Sport na uboczu kampanii

A w zasadzie jego brak...



Już przeszło miesiąc minął od wrześniowych, zwycięskich dla Prawa i Sprawiedliwości wyborów parlamentarnych. Szmat czasu upłynął również od wyborów prezydenckich, które odbyły się dwa tygodnie później. Na dziś dzień pisanie, że po zakończonym wyborczym maratonie odetchnęliśmy z ulgą jest zwykłym truizmem. Każdego dnia zasypywani byliśmy przecież deklaracjami, często na granicy populistycznych obiecanek, każdego dnia wysłuchiwaliśmy płomiennych zapewnień dotyczących tego, jak bardzo, poprzez oddanie głosu na właściwego kandydata/partię możemy zmienić swój los. Trudno zliczyć wszystkie debaty wyborcze, które odbyły się w trakcie kampanii, trudno zliczyć wiece, wyborcze spotkania, festyny.

Czytaj na stronie 7

Wdowczyk goni Wisłę

Pod jego wodzą Legia nabiera rozpędu



Jako trener zadebiutował w sezonie 1999/2000 w Polonii i wtedy to wraz z Jerzym Engelem sięgnął nieoczekiwanie po mistrzostwo Polski. Jako szkoleniowiec pracował również w Orlenie Płock, Widzewie Łódź i Kieleckiej Koronie. Ten ostatni klub prowadził gdy znajdował się w III lidze, wyprowadzając go na zaplecze ekstraklasy. Miał także duży wkład w jego awans do Orange Ekstraklasy. Jednak padł ofiara polityki prezesów. Prowadząc Koronę dostał ofertę angażu w Legii. Zgodził się ją przyjąć lecz Legia się rozmyśliła i zrezygnowała z zatrudnienia Wdowczyka. Prezes Klicki też już nie chciał w swoim klubie człowieka który w trakcie sezonu opuszcza drużynę. Tym samym Wdowczyk został na bruku.

Czytaj na stronie 6