Ruszyła La Liga!



W pierwszej kolejce dwa kluby "skazywane" na walkę o najwyższe miejsce - Barcelona i Real Madryt spotkały się z beniaminkami ligi, czyli z wielkimi "niewiadomymi", które na pewno chciałyby się pokazać szerszej publiczności w najwyższej klasie rozgrywkowej z jak najlepszej strony.



Mistrz kraju zmierzył się na wyjeździe z Alaves, które po dwóch latach powróciło do Primera Division, powróciło i to w niezłym stylu. Faworyt wiadomo jeden - Blaugrana, która tak jak oczekiwano dominowała w całym meczu. Najprawdopodobniej odniosłaby wysokie zwycięstwo gdyby nie kiedyś wyrzucony z Camp Nou golkiper Roberto Bonano - bezapelacyjny bohater spotkania.

Czytaj na stronie 26

* * *


Dwa gole i asysta Żurawskiego



Faworyt tego meczu mógł być tylko jeden - Celtic to przecież drużyna nieporównywalnie bardziej utytułowana od swojego rywala. Na dodatek w historii konfrontacji tych dwóch zespołów "The Bhoys" tylko dwukrotnie schodzili z boiska pokonani (było to w roku 1987 i 1989) przez Dunfermline. W ubiegłym sezonie Celtic bez żadnych problemów ogrywał niemiłosiernie Dumfermline nie tracšc nawet bramki.



Czytaj na stronie 23