Dunfermline, 27.08.2005
Dunfermline
0:4 (0:2)
Celtic

Żurawski (5, 74), Hartson (10), Nakamura (58)
Sędziował: Kenny Clark
Widzów: 9 244
Dunfermline: Halliwell - Ross, Tod, Wilson, Thomson (77 Horsted), Campbell

, Makel, Young, Mason (20 Young), Bartosz Tarachulski, Mark Burchill (74 Hunt)
Celtic: Boruc - Telfer, McManus, Balde, Camara, Petrov, Nakamura, Zurawski (90 McGeady), Virgo (59 Lawson), Hartson, Beattie
Celtic oddał inicjatywę gościom i to musiało się zemścić. W 26 minucie Burchill został sfaulowany przez Virgo w polu karnym, a prowadzący zawody Kenny Clark bez wątpliwości wskazał na 'wapno'. Sam poszkodowany wziął na siebie odpowiedzialność za wykonanie 'jedenastki', ale w tym pojedynku lepszy okazał się Boruc, który sparował piłkę na rzut rożny! To już drugi rzut karny obroniony przez reprezentanta Polski podczas jego kariery w zespole z Celtic Park.
W pierwszej połowie były już tylko trzy sytuacje godne uwagi:
- strzał z rzutu wolnego Nakamury (po faulu na Żurawskim), który jednak minął bramkę gospodarzy w bezpiecznej odległości
- świetna akcja Żurawskiego, który ograł kryjącego go obrońcę i podał na piętnasty metr do Nakamury (Japończyk strzelił jednak wprost w bramkarza)
- akcja Camary, po której Beattie strzelił w boczną siatkę
Druga połowa rozpoczęła się od słabego strzału, z obroną którego żadnych problemów nie miał Boruc. Kilka minut później sędzia zdecydował się wreszcie sięgnąć po kartonik i pokazał żółtą kartkę Campbellowi. Piłkarz gospodarzy uderzył w twarz Nakamurę i słusznie został ukarany. Dziwi tylko fakt, że za podobne zagranie w pierwszej połowie Hartson nie dostał nawet upomnienia.
W 57 minucie znów pokazał się Żurawski. "Magic" kapitalnie ograł przy linii bocznej obrońcę, wbiegł w pole karne, po czym zagrał do Nakamury. Japończyk tym razem bez żadnych problemów z bliska umieścił piłkę w siatce Halliwella i było już 0-3.
Cztery minuty później ponownie w głównej roli wystąpił Maciej Żurawski. Polak będąc tyłem do bramki dostał piłkę, obrócił się gubiąc przy tym obrońcę, ale jego strzał poszybował ponad bramką Dunfermline. Kilkadziesiąt sekund później Campbell odepchnął sędziego liniowego, ale nie został za ten występek w żaden sposób ukarany przez arbitra Clarka.
Chwilę później po akcji Camary świetnie uderzył głową Żurawski, a piłka po jego strzale wpadła do siatki gospodarzy. Sędzia gola nie uznał dopatrując się spalonego, wydawało się jednak, że bramka została zdobyta jak najbardziej prawidłowo i sędzia po raz kolejny pomylił się.
W 65 minucie najlepszą sytuację do zdobycia gola miał Bartosz Tarachulski. Grający niedawno w Anglii napastnik wpadł w pole karne, wymanewrował obrońcę Celtiku, ale nie dał rady Borucowi. Tego dnia - jak się niebawem okazało - na polskiego bramkarza nie było po prostu mocnych, a Tarachulski do końca spotkania nie miał już żadnej dobrej okazji strzeleckiej (był tylko kilka razy faulowany).
W 74 minucie Żurawski trafił po raz drugi. Rozpoczęło się od Boruca, który wykopał piłkę spod własnej bramki, opadającą futbolówkę przedłużył głową Hartson, z pomiędzy dwójki obrońców Dunfermline popędził do niej Żurawski, wpadł w pole karne i strzelił do siatki obok bezradnego Halliwella. Było 0-4.
Końcówka meczu to ataki gospodarzy, którzy chcieli zdobyć choć honorową bramkę. Wszystkie ich akcje zostały jednak zatrzymane bądź to przez defensorów Celtiku bądź przez Artura Boruca. W podziękowaniu za świetną grę pół minuty przed końcem meczu Strachan zdjął z boiska Macieja Żurawskiego (wprowadzając za niego McGeody'ego). Polak otrzymał od kibiców wielkie brawa, na które bez dwóch zdań zasłużył.
Niedługo potem sędzia główny odgwizdał koniec spotkania. Celtic dopisał do swojego konta trzy punkty i awansował na drugą pozycję w tabeli.
Zdjęcie:
www.celticfc.net