Wisła odbiła sobie na Wiśle
Kolejka weekendowa stała pod znakiem derbów Warszawy oraz (nie)spodziewanej porażki Wisły Kraków. Zaczniemy może od wiślaków, którzy w Poznaniu zbłaźnili się wyjątkowo. Mistrz Polski dał sobie strzelić dwa gole w przeciągu kilku minut, prowadząc wcześniej przez większość meczu jedną bramką. Krytykować można obronę, za jej wielką niefrasobliwość. Krytyce należy poddać jednak przede wszystkim cały zespół, który po zdobytej bramce spoczął na laurach i zadowolił się jedną, jedyną bramką.
czytaj na stronie 5
Remisów pod dostatkiem
Walka o puchary i pozostanie
Mistrza już raczej na 100% znamy. Teraz największa batalia toczy się o drugie miejsce, które zagwarantuje start bez eliminacji w Lidze Mistrzów. Ciągle także nie wiadomo, czy 4. pozycja będzie premiowana grą w tych elitarnych rozgrywkach. Wszystko może się skomplikować, kiedy to tegoroczne rozgrywki Champions League wygra Villarreal - ekipa, która obecnie nie plasuje się na żadnej pucharowej lokacie.
Lider ma już serię trzech remisów z rzędu, ale ich przewaga wcale nie maleje. Frank Rijkaard ma taki komfort, że grupa pościgowa również notuje czasami zaskakujące wyniki. Blaugrana zagrała bez kilku kontuzjowanych piłkarzy, a dodatkowo trener dał kilka dni odpoczynku dla Ronaldinho. Pierwsza połowa była niezwykle emocjonująca - Antonito szybko zdobył gola, którego sędzia nie uznał. Następne bramki padały już zgodnie z zasadami. Po świetnej zespołowej akcji, Henrik Larsson wyszedł na pozycję sam na sam i otworzył wynik meczu.
czytaj na stronie 17