Remisów pod dostatkiem
Walka o puchary i pozostanie
Mistrza już raczej na 100% znamy. Teraz największa batalia toczy się o drugie miejsce, które zagwarantuje start bez eliminacji w Lidze Mistrzów. Ciągle także nie wiadomo, czy 4. pozycja będzie premiowana grą w tych elitarnych rozgrywkach. Wszystko może się skomplikować, kiedy to tegoroczne rozgrywki Champions League wygra Villarreal - ekipa, która obecnie nie plasuje się na żadnej pucharowej lokacie.
Lider ma już serię trzech remisów z rzędu, ale ich przewaga wcale nie maleje. Frank Rijkaard ma taki komfort, że grupa pościgowa również notuje czasami zaskakujące wyniki. Blaugrana zagrała bez kilku kontuzjowanych piłkarzy, a dodatkowo trener dał kilka dni odpoczynku dla Ronaldinho. Pierwsza połowa była niezwykle emocjonująca - Antonito szybko zdobył gola, którego sędzia nie uznał. Następne bramki padały już zgodnie z zasadami. Po świetnej zespołowej akcji, Henrik Larsson wyszedł na pozycję sam na sam i otworzył wynik meczu. Jednak później osłabiona defensywa gości popełniała wiele błędów, z których dwa razy skorzystali gospodarze. Jeszcze przed przerwą po podaniu Ludovica Giuly, Samuel Eto`o ponownie trafił do siatki. Niestety Kameruńczykowi znowu "dostało się" od kibiców, którzy gwizdali przy każdym zagraniu napastnika Dumy Katalonii. Druga połowa niestety zawiodła oczekiwania zgromadzonych na stadionie. Niektórzy nawet już opuścili stadion przed obejrzeniem drugiej żółtej kartki dla Carlesa Puyola.
Do Madrytu przyjechała najgorsza ekipa wyjazdów - Real Sociedad. Jednak, podobnie jak na wszystkich boiskach w tej kolejce, gospodarze nie zdołali zgarnąć kompletu punktów. Królewscy lepiej rozpoczęli ten mecz, a swojego jakże upragnionego 100. gola w barwach Blancos zdobył Ronaldo. Brazylijczyk ostatnio jest w coraz lepszej formie strzeleckiej (strzelał w każdym z ostatnich 4. meczów). Napastnik Realu otworzył wynik po ładnym strzale z woleja. Niestety były gracz Interu Mediolan doznał kolejnej kontuzji i nie zagra przez 2-3 tygodnie. Później obie ekipy były bliskie trafienia, ale na kolejnego gola kibice musieli czekać aż do 62. minuty. Iker Casillas dokonał rzeczy niemożliwej - popełnił katastrofalny błąd! Reprezentacyjny bramkarz jest ostoją tyłów u wicemistrza, ale tym razem nie złapał prościutkiej piłki, co wykorzystał Mark Gonzalez. Chilijczyk rozgrywał w sobotę bardzo dobre spotkanie i kilka razy próbował zagrozić gospodarzom. Na pięć minut przed końcem swój "popis" dał Guti. Widać pomocnik Realu zapomniał już o zachowaniu Roberto Carlosa w Gran Derbach i także powiedział kilka niemiłych słów do sędziego, który szybko wyciągnął czerwony kartonik. Na jednym z treningów pojawił się nawet prezydent Fernando Martin, który powiedział zawodnikom: "- Jestem zmartwiony naszą sytuacją. Przyszedłem po pomoc, gdyż musimy być drudzy w lidze. To bardzo ważne dla klubu."
Lepiej powiodło się Valencii i Osasunie. Che po niezbyt ciekawym spotkaniu pokonali silną Celtę. Obie ekipy walczą o europejskie puchary i mogliśmy spodziewać się ciekawego widowiska. Niestety na boisku nie widzieliśmy wielu ciekawych akcji. Jedyną bramkę po zagraniu Mario Regueiro zdobył Angel Angulo, który po powrocie do podstawowego składu, zaczął strzelać wiele bramek. Gospodarze próbowali odrobić straty, lecz strzał Perery bardzo dobrze wybronił Santiago Canizares, a po rzucie rożnym Lequi strzelił minimalnie nad poprzeczką.
Również dobrze mecz rozpoczęła Osasuna. Już po kwadransie na listę strzelców wpisał się Pierre Webo. Goście kontrolowali sytuację, a po jednym z rzutów wolnych Ludovica Delporte, Savo Milosevic w swoim stylu głową, podwyższył wynik. Gospodarze mogli się jeszcze zerwać, kiedy Miguel Flano wybił piłkę, która zmierzała prosto do siatki ręką. Oczywiście arbiter wyrzucił piłkarza z boiska i wskazał na "wapno". Jednak wielkiej okazji nie wykorzystał John Alosi, który fatalnie spudłował. Australijczyk częściowo się zrehabilitował w samej końcówce, kiedy zaliczył asystę przy bramce Rodolfo Bodipo.
Ciekawe widowisko mieliśmy na El Madrigal, gdzie Villarreal podejmował Deportivo. Wiele sytuacji mieliśmy w szczególności w końcówkach obu połów. Dla gospodarzy starali się trafić Guillermo Franco i Diego Forlan, natomiast dla gości Iago oraz Aritz Arizmendi. Gole padały tylko w drugiej połowie. Najpierw po podaniu Pedro Munitisa ładnym strzałem z dystansu popisał się Sergio, a po chwili gospodarze doprowadzili do wyrównania. Rzut rożny wykonywał Marco Senna, a niezdecydowanie obrońców wykorzystał Franco. W samej końcówce mieliśmy akcję za akcją i wielkie emocje, ale obaj bramkarze nie wyjmowali już piłek z siatek.
Tytuł "Pichichi" dla najlepszego strzelca
| Zawodnik | Gole | Nogą | Głową | Karne | Wolne |
| S. Eto`o (Barcelona) | 23 | 18 | 4 | 1 | 0 |
| D. Villa (Valencia) | 18 | 11 | 4 | 3 | 0 |
| Ronaldinho (Barcelona) | 15 | 5 | 0 | 7 | 3 |
| D. Milito (Saragossa) | 14 | 11 | 3 | 0 | 0 |
| Ronaldo (Real) | 14 | 10 | 2 | 2 | 0 |
| F. Torres (Atletico) | 12 | 7 | 2 | 3 | 0 |
| R. Riquelme (Villarreal) | 11 | 4 | 0 | 3 | 4 |
| Ewerthon (Saragossa) | 11 | 9 | 1 | 1 | 0 |
Trofeum "Zamory" dla najlepszego bramkarza
| Zawodnik | Średnia | Bramki stracone | Mecze |
| S. Canizares (Valencia) | 0,8 | 24 | 30 |
| J. Pinto (Celta) | 0,83 | 25 | 30 |
| V. Valdes (Barcelona) | 0,91 | 29 | 32 |
| I. Casillas (Real) | 0,91 | 29 | 32 |
| A. Palop (Sevilla) | 1,03 | 31 | 30 |
| D. Aouate (Racing) | 1,16 | 37 | 32 |
| J. Molina (Deportivo) | 1,19 | 38 | 32 |
| S. Cesar (Saragossa) | 1,29 | 36 | 28 |
Również dobre widowisko obejrzeli kibice w Sevilli. Półfinalista PU zmierzył się z Saragossą. Duże zagrożenie pod bramką gości sprawiał Javier Saviola, natomiast z drugiej strony dobrą partię rozgrywał Sergio Garcia. To właśnie napastnik ekipy z Aragonii pierwszy wpisał się na listę strzelców po zaskakującym uderzeniu z 40 metrów. Później do boju ruszyli gospodarze, a prawdziwe oblężenie bramki Cesara mieliśmy w samej końcówce. W końcu po koszmarnym błędzie Gabi Milito, Sevilla uratowała punkt za sprawą trafienia Enzo Maresci.
Segunda coraz bliżej...
Szczególnie obawy przed spadkiem mogą mieć kibice Cadizu i Malagi. Obie ekipy są głównym faworytem na dzień dzisiejszy do zasilenia składu Segunda Division. Zespół z Kadyksu był bardzo bliski zgarnięcia kompletu oczek z Betisem, ale w ostatnich sekundach z rzutu wolnego ładnym strzałem popisał się Marcos Assuncao. Wcześniej rzut karny dla gospodarzy wykorzystał Lucas Lobos. Spotkanie dla Cadizu mogło skończyć się jeszcze gorzej, ale golkiper Limia świetnie wybronił uderzenie Xisco w ostatnich sekundach.
Jeszcze w gorszych nastrojach jest Malaga. Getafe od początku przycisnęło gospodarzy i już po 18. minutach prowadziło po ładnym strzale Paunovica z woleja. Niespodziewanie na początku drugiej części gry miejscowi zdołali wyrównać i byli niezwykle blisko dotrzymania tego wyniku. Na kilka minut przed końcem z boiska wyleciał Fernando Sanz, który już zapowiedział zakończenie kariery po sezonie, a grająca w przewadze ekipa ze stolicy w ostatnich sekundach, za sprawą Paunovica (4. gol w 2. meczu!) zgarnęła 3. punkty.
Największa walka będzie o 18. miejsce, a różnica pomiędzy plasującym się na tej lokacie Sociedadem, a 13. Athletic wynosi zaledwie trzy oczka! Baskowie, tak jak ponad połowa w La Liga, zremisowali w tej kolejce. W spotkaniu z Mallorcą już w 2. minucie Francesco Yeste minął bramkarza i strzelił do siatki. Jednak po kilku chwilach zdołał wyrównać Juan Arango. Jeszcze w pierwszej połowie goście powinni wyjść na prowadzenie, ale arbiter nie uznał samobója Murillo, którego rzekomo popychał Pisculichi. W drugiej połowie bohaterem został golkiper gości Toni Prats, broniąc w kilku świetnych sytuacjach. Nie był to szczęśliwy mecz dla Carlosa Gurpegi, który złamał szczękę i nie zagra do końca sezonu.
Na liście spadkowiczów może znaleźć się także Espanyol Barcelona. Los Pericos zagrało z Atletico Madryt, które już o nic nie walczy. Na początku drugiej połowy najpierw Gabi trafił do siatki dla Los Rojiblancos, a chwilę później Galletti z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. W końcówce gospodarzom udało się jednak doprowadzić do remisu, a po składnej akcji zespołu Walter Pandiani zapisał się na listę strzelców.