Real postraszył Barcelonę



Gospodarze rozpoczęli mecz po raz pierwszy w tym roku z pięcioma Brazylijczykami w składzie. Na swoich optymalnych pozycjach wystąpili Julio Baptista, Ronaldo, Robinho, Cicinho i Roberto Carlos. Okazało się, że reprezentanci Canarinhos wnieśli dużo świeżości do gry wicemistrza Hiszpanii. Już w 9. minucie po rzucie wolnym Sergio Ramos strącił piłkę głową, a Hector wpakował ją do własnej siatki. Nacierający miejscowi po świetnej akcji zespołu podwyższyli wynik, a na listę strzelców wpisał się Ronaldo. Brazylijczyk powoli odzyskuje formę, a jego rajd z końca pierwszej połowy (przejął piłkę i minął 4. przeciwników!) pokazał, że dziennikarze za szybko go skreślili. W drugiej części gry również miejscowi nacierali na bramkę Jose Moliny, a na listę strzelców wpisali się Sergio Ramos po strzale z główki oraz Julio Baptista, który rewelacyjnie wykonał rzut wolny. Deportivo także starało się zdobyć choćby honorową bramkę, ale Iker Casillas ponownie stanął na wysokości zadania.

czytaj na stronie 16



Kłopot z bramkarzami



Jeszcze nie tak dawno największy problem przy sporządzaniu listy powołań selekcjoner Paweł Janas miał z wyborem bramkarzy. W tamtym okresie kilku naszych golkiperów prezentowało naprawdę imponującą formę i to na zagranicznych boiskach. Opiekun biało-czerwonych pewnie i teraz wiele by dał, żeby mieć taki kłopot bogactwa. Niestety im mniej czasu pozostaje do rozpoczęcia mistrzostw świata, tym więcej pustych miejsc powstaje w układance trenera.



W zeszłym tygodniu pisaliśmy o problemie wśród środkowych pomocników. Jednak w tym przypadku trener ma do dyspozycji dublerów i to wcale nie byle jakich. Wystarczy sobie o nich przypomnieć. Pozycja bramkarza wymaga już jednak troszkę więcej precyzji przy jej obsadzaniu. Tymczasem dotychczasowy numer jeden - Jerzy Dudek - okupuje ławkę rezerwowych nawet w spotkaniach Pucharu Anglii.

czytaj na stronie 10