| online | kont@kt |
| <-- spis treści --> | |
|
Brazylia "Canahrinos" są jednym z faworytów turnieju Brazylia to kraj, którego reprezentacja grała jak dotychczas we wszystkich finałowych turniejach Mistrzostw Świata. Brazylia to kraj, którego reprezentacja aż czterokrotnie stawała na najwyższym podium (1958, 1962, 1970 i 1994 rok). Brazylia to wreszcie kraj, z którego wywodzi się najwięcej gwiazd światowego formatu. Pele, Garrincha, Zagalo, Zico, Socrates, Bebeto, Romario, Rivaldo czy Ronaldo. Wymieniać można by bez końca.... W 1994 roku "Canarinhons" sięgnęli jako pierwsi w historii po czwarty tytuł. Do tego momentu w Mistrzostwach Świata oprócz nich trzykrotnie triumfowali również Włosi i Niemcy. Podczas mundialu rozgrywanego na terenie Stanów Zjednoczonych Brazyliczycy wybili się jednak ponad wszystkich. Gładko przeszli przez rozgrywki grupowe, pokonując 2:0 Rosję, 3:0 Kamerun, oraz remisując w trzecim spotkaniu ze Szwecją 1:1. W drugiej rundzie męczyli się bardzo z gospodarzami turnieju, wygrywając ostatecznie 1:0, po golu Bebeto w 73 minucie spotkania. Wspaniałe widowisko stworzyła Brazylia wraz z Holandią w ćwierćfinale, wychodząc również i z niego zwycięsko. O ile pierwsza, bezbramkowa połowa nie była emocjonująca, o tyle w drugiej działo się wiele. Po bramkach Romario w 52 minucie i Bebeto w 61 minucie Brazylia prowadziła 2:0. W 64 minucie kontaktowego gola zdobył jednak Dennis Bergkamp, zaś w 71 minucie Aron Winter wyrównał stan meczu, kierując piłkę głową do bramki Taffarela. I gdy wszyscy oczekiwali dogrywki, na dziewięć minut przed końcem Branco strzałem z rzutu wolnego zapewnił Brazylii półfniał. Tam przyszło "Canarinhos" zmierzyć się ze swoim grupowym rywalem - Szwecją, która jako jedyna dotychczas nie uległa im. Nie było łatwo, a decydującego o zwycięstwie gola zdobył w 80 minucie meczu Romario. Przez 120 minut finałowego spotkania Brazylii z Włochami nie padła żadna bramka. Sędzia zarządził więc rzuty karne. Po bardzo dramatycznej serii wygrali Brazylijczycy 3:2 i to oni mogli cieszyć się ze zdobycia czwartego tytułu Mistrzów Świata. Również przed czterema laty Brazyliczycy - jako aktualni wtedy Mistrzowie - byli faworytami do sięgnięcia po to najwyższe trofeum i to po raz piąty w historii. W meczu otwarcia pokonali 2:1 Szkocję, potem zwyciężyli 3:0 Maroko, zaś w ostatnim - nie mającym dla nich znaczenia meczu - ulegli Norwegii 1:2. Bramka dla Skandynawów padła w ostatniej minucie meczu, po problematycznym rzucie karnym, co otworzyło im - kosztem Maroka - drogę do II rundy. W 1/16 finału "Canarinhos" nadzwyczaj łatwo poradzili sobie z reprezentacją Chile, pokonując ją aż 4:1 (po dwie bramki zdobyli: Cesar Sampaio i Ronaldo). Nieciekawie rozpoczął się dla Brazylii mecz ćwierćfinałowy z Danią, wszak już w 2 minucie bramkę dla nich zdobył Martin Jorgensen. Mistrzowie Świata pokazali jednak w tym meczu, że są drużyną klasową. Już w 11 minucie wyrównał Bebeto, a 15 minut później na 2:1 podwyższył Rivaldo. Kiedy Duńczycy znowu zbliżyli się do Brazylijczyków (gol Laudrupa w 50 minucie), Ci szybko im odpowiedzieli (10 minut później ponownie do bramki Smeichela trafił Rivaldo), wygrywając spotkanie 3:2 i awansując do półfinału. Tam już czekała Holandia, z którą "Canarinhos" remisowali przez 120 minut 1:1 (bramki Ronaldo i Kluiverta) i dopiero seria rzutów karnych wyłoniła finalistę. Okazała się nim Brazylia, która wygrała 4:2. W finale uszło jednak powietrze z faworytów Mundialu. Perypetie zdrowotne Ronaldo, jego jak i całej drużyny słaba postawa oraz przede wszystkim znakomita dyspozycja Francuzów sprawiły, że Brazylijczycy ponieśli w tym finale klęskę. Bo jak inaczej nazwać porażkę 0:3, kiedy gra się ponad 20 minut w przewadze jednego zawodnika? Mistrzem Świata po raz pierwszy została Francja (gospodarz tego turnieju) zaś "Canarinhos" musieli obejść się smakiem i poczekać na następny Mundial... Najpierw trzeba było jednak awans do owych Mistrzostw Świata wywalczyć, co nie okazało się dla Brazylii zadaniem łatwym. Ale po kolei... Zaczęło się całkiem nieźle. Remis w wyjazdowym spotkaniu z Kolumbią (0:0), zwycięstwa nad Ekwadorem (u siebie 3:2) oraz Peru (1:0 na wyjeździe). Później jednak "Canarinhos" nie potrafili pokonać na własnym terenie Urugwaju (1:1), a kolejne wyjazdowe spotkanie z Paragwajem przegrali (1:2). W prestiżowym spotkaniu ze znajdującą się w wysokiej formie Argentyną Brazylijczycy jednak nie zawiedli. Wygrali 3:1, po dwóch bramkach Vampety i jednej Alexa. Co z tego jednak, skoro kolejny wyjazd (tym razem do Chile) zakończył się kolejną porażką i to aż 0:3? Po tym spotkaniu Brazylijczycy znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji. Zajmowali dopiero szóste miejsce w tabeli, które nie premiowało ich nawet grą w barażach! Co prawda tyle samo punktów (10) zgromadził też Ekwador, a Kolumbia, Paragwaj i Urugwaj miały tylko o jedno oczko więcej. Jednak sam fakt, tak niskiej lokaty i aż dziewięciu punktów straty po siedmiu meczach do Argentyny, budził niepokój. Brazylia obudziła się jednak i rok dwutysięczny zakończyła efektownie. Trzy zwycięstwa w trzech meczach (5:0 u siebie z Bolivią, 6:0 na wyjeździe z Wenezuelą i ponownie u siebie, z Kolumbią 1:0) pozwoliły "Canarinhos" przesunąć się na trzecie miejsce w tabeli. Rywale ciągle jednak byli bardzo blisko. Mimo wszystko wydawało się, że Brazylia kryzys ma już za sobą i następne zwycięstwa będą jedynie kwestią czasu. Tak się jednak nie stało. Wraz z nowym rokiem nadszedł nowy kryzys reprezentacji Brazylii. W trzech kolejnych meczach zdobyła ona bowiem zaledwie 1 punkt, remisując u siebie z Peru. Dwa wyjazdowe spotkania (z Ekwadorem i Urugwajem) zakończyły się porażkami po 0:1. Po 13 spotkaniach daleko poza zasięgiem była reprezentacja Argentyny (35 punktów). Coraz dalej uciekały Brazylii reprezentacje Paragwaju (26 punktów) i Ekwadoru (25 punktów). Czwarty był Urugwaj (21 punktów), a "Canarinhos" zajmowali dopiero piątą pozycję (20 punktów równało się grze w barażach). Tylko dwa mniej miała reprezentacja Kolumbii... Bardzo ważne zwycięstwo odniosła Brazylia 15 sierpnia, w kolejnym spotkaniu z Paragwajem (2:0). Niestety niecały miesiąc później Brazylijczycy nie sprostali najlepszej w grupie Argentynie, która wygrała u siebie 2:1, rewanżując się za porażkę z pierwszego meczu. Do końca eliminacji pozostały 3 kolejki, a Brazylia w dalszym ciągu zajmowała piątą pozycją, mając punkt straty do Urugwaju, oraz 3 punkty straty do Ekwadoru. |
![]() Zwycięstwo 2:0 nad Chile miało rozwiać wszelkie obawy i wątpliwości kibiców "Canarinhos". Kiedy jednak Ci byli myślami już praktycznie w Mistrzostwach Świata, przegrali niespodziewanie wyjazdowe spotkanie z Boliwią 1:3. Argentyna, Ekwador i Paragwaj przed ostatnią kolejką miały już zapewniony awans. 27 punktów na koncie miała Brazylia, 26 - Urugwaj, zaś 24 oczka zgromadziła Kolumbia. Brazyliczycy musieli więc wygrać swój ostatni mecz z Wenezuelą, by uchronić się przed grą w barażach. Losy awansu do Mistrzostw Świata rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Dwie bramki Luizao (12 i 19 minuta) oraz trafienie Rivaldo (34 minuta) pozwoliły drużynie Felipe Scolariego wygrać mecz 3:0 i awansować do tegorocznego mundialu, po wielu trudach i mękach.... Podczas wakacyjnej przerwy w rozgrywkach eliminacyjnych nadszedł czas na najstarszy turniej świata - Copa America. Turniej zlekceważony przez wszystkich, od samych władz południowoamerykańskich związków piłkarskich, po kluby europejskie (w których gra wiele gwiazd z Ameryki Łacińskiej) aż po samych trenerów i piłkarzy. Brazylijczycy również nie potraktowali tego turnieju prestiżowo, mając na uwadze cały czas ważne dla nich eliminacje. Z grupy B wyszli co prawda na 1 miejscu (porażka 0:1 z Meksykiem, a następnie zwycięstwa 2:0 nad Peru i 3:1 nad Paragwajem), ale w ćwierćfinale zupełnie niespodziewanie przegrali 0:2 z Hondurasem! Warto nadmienić, że Brazylia choć osłabiona, to jednak zagrała to spotkanie w bardzo dobrym składzie (Marcos, Luizao, Emerson, Junior, Alex, Denilson czy Elber). Nie wystarczyło to jednak do przejścia Hondurasu. Nie trzeba chyba zbytnio reklamować futbolu brazylijskiego. Wielu fachowców uważa, że to właśnie reprezentanci tego kraju grają najpiękniejszą piłkę. Może nie zawsze najskuteczniejszą, ale na pewno przemiłą dla oka. "Canarinhos" lubują się we wszelkiego rodzaju sztuczkach technicznych, trickach, niekonwencjonalnych zagraniach, które kochają również ich kibice. Mając taki potencjał nie trudno sięgać po najwyższe laury. Nie zapominajmy również o znakomitym zdyscyplinowaniu taktycznym Brazyliczyków, z którym nigdy nie mieli problemów. Reprezentacja ta zawsze prezentowała futbol bardzo ofensywny, polegający na ciągłych atakach i zdobywaniu wielu bramek. Nie inaczej było w eliminacjach, w których podopieczni Scolariego zdobyli 31 bramek, a lepsza od nich pod tym względem była jedynie Argentyna. Wielu znkomitych piłkarzy Brazylijskich gra w czołowych klubach Europy, wielu utalentowych już w młodym wieku wyjeżdża na Stary Kontynent. Sprzyja temu zasobność finansowa europejskich klubów, oraz coraz większa biedota i korupcja panująca w lidze brazyliskiej. Nie trudno w jakimkolwiek zespole ligi hiszpańskiej czy portugalskiej spotkać jednego, bądź kilku piłkarzy z Brazylii. Grają też we Włoszech, Francji, Niemczech, Anglii, a nawet Rosji. Popyt na zawodników z tego kraju jest przeogromny, czemu dziwić się nie można. Gdzie jak gdzie, ale w Brazylii roi się od wielu talentów piłkarskiego rzemiosła. Sama reprezentacja również stanowi dużą siłę. W bramce zadomowił się Marcos, który wygryzł z podstawowego składu Didę. W obronie brylują przede wszystkim doświadczeni Roque Junior, Edmilson i Robero Carlos, który dysponuje piekielnie mocnym uderzeniem z dystansu. Ponadto trener Scolari ma do dyspozycji takich zawodników jak chociażby: Cafu z AS Roma, Ze Robero z Bayeru Leverkusen oraz Lucio czy Belleti. W dalszym ciągu można również liczyć na pomoc doświadczonych defensorów, jakimi są z pewnością Cesar Sampaio i Aldair. W pomocy i ataku reprezentacji Brazylii panuje nadmiar bogactwa. Takich gwiazd jak Rivaldo, Edilson, Emerson, Elber, Vampeta, Paulista czy Ronaldinho nie trzeba nikomu przedstawiać. Bardzo dobrze w reprezentacji zaprezentowali się Luizao, Ricardinho czy Marcelinho. Ci młodzi piłkarze brazylijscy mają duże szanse jeszcze bardziej podnieść swe umijętności podczas tegorocznych Mistrzostw Świata. Pamiętajmy, że wciąż w odwodzie pozostaje jeden z najlepszych piłkarzy świata, nękany ostatnimi czasy przez kontuzje Ronaldo. Kibice Brazylii w ostatnich dniach domagają się coraz bardziej powrotu do kadry narodowej słynnego Romario. Jak więc widać trener Felipe Scolari ma z pewnością w czym wybierać. Na co stać Brazylię w nadchodzącym Mundialu? Z pewnością na sięgnięcie po piąty w historii tytuł Mistrzów Świata. Obecnie najwyżej bukmacherzy oceniają Argentyńczyków, Francuzów czy Włochów. Z pewnością wpływ na to miała słaba postawa Brazylijczyków w eliminacjach. Pamiętajmy jednak, że "Canarinhos" zawsze byli i będą wielcy, niezależnie od formy jaką prezentują. Biorąc pod uwagę fakt, że do turnieju pozostały jeszcze trzy miesięce nie można przekreślać szans Brazylii. Taki okres czasu wystarcza w zupełności do osiągnięcia najwyższej formy. W grupie z Brazylią znalazła się Turcja, Kostaryka i Chiny. Nie jest to dla piłkarzy z Południowej Ameryki grupa trudna i z zajęciem pierwszego miejsca Brazylia nie powinna mieć większych problemów. A co dalej? Ćwierćfinał na pewno, resztę ciężko przewidzieć.... |
| <-- poprzedni | Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. | następny --> |