| online | kont@kt |
| <-- spis treści --> | |
|
Wieści z kadry Czyli co słychać w drużynie biało-czerwonych Wierzchowski: Będę stał w bramce Werderu Dobra wiadomość dla polskiego bramkarza Jakuba Wierzchowskiego. Werder Brema, klub w którym występuje Polak nie zamierza pozyskiwać nowego golkipera - pisze TEAMtalk. Tak więc po odejściu do Schalke Franka Rosta rywalizacja o numer 1 w bramce rozstrzygnie się pomiędzy Wierzchowskim a Pascalem Borelem. Werder w miejsce Rosta zamierzał pozyskać któregoś z trójki: Robert Enke, Arni Gautur Arason lub Hans Vonk, ostatecznie jednak działacze zdecydowali postawić się na dwóch młodych golkiperów: Borela i Wierzchowskiego. "Chcę w następnym sezonie stać w bramce Werderu i będę stał w bramce. Nie przyjechałem do Niemiec po to, żeby drugi rok na ławce lub na trybunie siedzieć. To byłaby katastrofa" - powiedział Wierzchowski. Marek Koźmiński pożegnał się z Serie A Marek Koźmiński nie będzie grał, przynajmniej na razie, w Serie A - poinformowało "Tempo". Reprezentant Polski od niedzieli będzie bowiem bronił barw Ancony, grającej w Serie B. Koźmiński zdecydował się na przejście do Ancony, bo chciał być cały czas w rytmie meczowy, a w Brescii nie miał tego zagwarantowanego. Pomimo, że okres transferowy we Włoszech jest już zamknięty, menedżer Polaka sporządził taką umowę z władzami klubu, która pozwalałaby "Kozie" na występy w Serie B. Postanowienia prezydium zarządu PZPN - Polska - Rumunia w Bydgoszczy Towarzyski mecz piłkarski Polska - Rumunia, zaplanowany na 17 kwietnia, rozegrany zostanie w Bydgoszczy na stadionie Zawiszy - postanowiło w piątek prezydium zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie z Rumunią będzie jednym z trzech, które zostało jeszcze do rozegranie polskiej reprezentacji w ramach przygotowań do finałów mistrzostw świata. Niewiadomą pozostawało miejsce meczu. O jego organizację obok Bydgoszczy starał się także Szczecin. PZPN postanowił, że Rumunia będzie podejmowana w Bydgoszczy. Natomiast w sprawie stadionu Pogoni w Szczecinie władze związku uznały, że na obiekcie tym może zostać rozegrany jeden z meczów eliminacyjnych mistrzostw Europy 2004 pod warunkiem, że będzie on spełniał wymogi FIFA i UEFA. Na zorganizowanie meczu drużyn młodzieżowych (U-21) Polski i Rumunii wstępnie wytypowano Świecie. Członkowie prezydium zapoznali się także z projektem zmiany sytemu rozgrywek ligowych od sezonu 2002/2003. Projekt ten, zakładający kompleksowa zmianę zasad rozgrywek pierwszej, drugiej oraz trzeciej ligi, zostanie zaprezentowany członkom Zarządu PZPN, a następnie skierowany do konsultacji. Zdecydowano także o skierowaniu do konsultacji projektu zmian zasad transferowych w Polsce, które miałyby wejść w życie wraz z końcem tego sezonu rozgrywkowego. Euzebiusz Smolarek ofiarą intryg działaczy Euzebiusz Smolarek na dobre stracił miejsce w pierwszym składzie Feyenoordu Rotterdam. Młody polski piłkarz występuje niemal w każdym meczu, ale najczęściej wchodzi na boisko dopiero w końcówkach. W czwartkowym ćwierćfinale Pucharu UEFA z PSV Eindhoven "Ebi" grał trzydzieści minut. - Wszyscy mnie pytają, dlaczego syn siada na ławce rezerwowych, a ja im stale odpowiadam: idźcie zapytać na górę, do działaczy - twierdzi ojciec Euzebiusza, Włodzimierz Smolarek. Zdaniem byłego reprezentanta Polski, przyczyny odsunięcia "Ebiego" od składu są jasne: - Klub zaproponował mu przedłużenie kontraktu, który jest ważny do 2003 roku. Chłopak chce lepszych pieniędzy i to jest chyba normalne. Działacze pokazują mu więc, że wcale nie jest taki dobry, skoro siada na ławce rezerwowych. W ten sposób chcą zaoszczędzić. Ale nie martwię się, syn da sobie radę. Menedżer młodego Smolarka Jan de Zeuuw zdradza kulisy negocjacji z Feyenoordem. - Tak naprawdę nie chodzi o wielką kasę, ale o długość nowego kontraktu. My uważamy, że Euzebiusz powinien podpisać umowę na co najwyżej dwa lata. Feyenoord proponuje aż pięć. Moim zdaniem, nie można się na to zgodzić. Kto wie, co będzie za pół roku. Po mistrzostwach sytuacja "Ebiego" może być zupełnie inna. De Zeuuw, który jest autorem największego transferu w historii polskiej piłki (sprzedał Jerzego Dudka z Feyenoordu do Liverpoolu), twierdzi, że Smolarek powinien jednak zostać w Rotterdamie. - Sądzę, że bez trudu pobiłbym swój własny rekord. Smolarek jest tak dobry, uniwersalny i młody, że z jego sprzedażą nie byłoby żadnego problemu. Poza tym on ma holenderski paszport. Nie ma żadnych przeszkód, aby pracował w Unii Europejskiej. Już zgłosiło się mnóstwo klubów z Hiszpanii i Anglii (według naszych informacji Valencia i Arsenal - przyp. red). Dla tego zawodnika jest jednak lepiej, aby jeszcze trochę pograł w Feyenoordzie. Stanie się najlepszym graczem tego klubu i wówczas, podobnie jak Dudek, ruszy na podbój Europy. Na razie "Ebi" wybiera się do Łodzi na najbliższy mecz reprezentacji z Japonią (27 marca). - Dali mi w klubie urlop bez żadnego szemrania - powiedział Włodzimierz Smolarek (zajmuje się szkoleniem juniorów Feyenoordu), który pierwszy raz zobaczy na żywo swojego syna w koszulce z białym orłem. - To dopiero będzie przeżycie. Mecz na stadionie mojego Widzewa, w mojej Łodzi i z moim synem. Chyba się rozpłaczę - ze śmiechem zakończył Smolarek senior. Emmanuel Olisadebe w dolarowej pułapce Wieści dochodzące do nas z Grecji na temat Emmanuela Olisadebe, są coraz bardziej przygnębiające. A to głównie z tej przyczyny, że nie zanosi się na to, by najlepszy polski napastnik zadomowił się w pierwszym składzie Panathinaikosu Ateny. Pod trenerską ręką Sergio Markariana nadal będzie przesiadywał na ławce i wychodził na "ogony". A to oznacza jedno - brak ogrania przed finałami mistrzostw świata! Spisek prezesów? Nie jesteśmy zwolennikami spiskowej teorii dziejów, ale "sprawa Olisadebe" zaczyna brzydko pachnieć. Nie jest bowiem wykluczone, że niechęć Markariana do Emmanuela ma głębsze przyczyny. Jak wiadomo, prezes Janusz Romanowski zamierza anulować kontrakt z Panathionaikosem podpisany 28 stycznia tego roku. Przypominamy, że na mocy owego dokumentu Emmanuel został wypożyczony pod Akropol do czerwca 2002 roku za 300 tysięcy dolarów. Grecy wpłacili również wadium w wysokości miliona dolarów, akonto transferu definitywnego (dopłata miliona siedmiuset tysięcy dolarów). Tak więc gracza wartego dziś 10-12 milionów, Panathinaikos nabyłby za kwotę trzech milionów. Wszystko wskazuje na to, że strona grecka spóźniła się z wpłatą pierwszej raty transferowej. To spóźnienie ma być podstawą do renegocjowania warunków umowy. I to właśnie dlatego Romanowski jak źrenicy oka strzeże ulokowanego na bankowej lokacie miliona dolarów (wspomniane wcześniej wadium). Jeśli te pieniądze zostałyby wydane, byłoby po sprawie. Prezesi "Koniczynek" świetnie znają zamierzenia Romanowskiego i doskonale wiedzą, że obecnie nie jest w ich interesie promowanie zawodnika. Kolejne występy w Lidze Mistrzów mogłyby ugruntować pozycję i cenę "Emsiego". Natomiast "cisza w eterze" sprowadzi sprawę do poprzednich rozmiarów. I nawet mistrzostwa świata nie będą dla nich zagrożeniem, bowiem zakładają, że nieograny napastnik nie zrobi na nich furory. Tak więc Romanowski położy uszy po sobie i z pocałowaniem ręki przyjmie brakujące milion siedemset tysięcy dolarów. Psikusy "Olego" Powyższą teorię potwierdzałby fakt, że prawdziwe kłopoty polskiego napastnika rozpoczęły się zaraz po jego świetnych meczach i bramkach w Lidze Mistrzów. Zainteresowanie Juventusu, Arsenalu i kwota 12 milionów dolarów (z Romanowskim w tle) podziałały na Greków jak płachta na byka. Sam Markarian, mimo że wcześniej zapewniał, że jest zakochany w grze "Olego" i widzi go w środku ataku obok Nikosa Liberopoulosa, zaczął kombinować jak koń pod górę. Choć zapewniał, że stworzył dwie równorzędne linie napadu, zupełnie zapominał o Emmanuelu, a ten, kiedy tylko mógł robił mu psikusy, zdobywając bramki w greckiej lidze jako rezerwowy (choćby zwycięski gol w 90 minucie meczu z Skodą Xanthi). Bóg czuwa? Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że największy rywal Polaka - Cypryjczyk Michalis Konstantinou (jak na złość) utrzymuje się ostatnio w wysokiej formie i zdobywa bramki jak na zawołanie, potwierdzając niejako słuszność trenerskich postanowień. Prezesi zaś zapewne z radością zacierają ręce, widząc jak "Czarna Perła", która za wcześnie zaczęła błyszczeć, traci rynkową wartość praktycznie z dnia na dzień. Olisadebe pochodzi z południowo-wschodniej części Nigerii, gdzie w miejscowym języku (Ibo) jego nazwisko oznacza: "Pan Bóg czuwa nade mną". Tak więc (choć nikomu niczego złego nie życzymy) kontuzja Konstantinou podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów w Porto, może pokrzyżować szyki podejrzanych o spisek osobników. Choć z drugiej strony warto wiedzieć, że w tym samym języku słowo Ekwueme oznacza: "Ten, który zwykł robić to, co mówi" (słowny) - a pamiętamy przecież zawiłe tłumaczenia piłkarza stołecznej Polonii, Emmanuela Ekwueme, po spóźnionych powrotach z urlopów... |
Polska rozegra towarzyski mecz z Belgią 21 sierpnia Reprezentacja Polski zmierzy się z Belgią 21 sierpnia w meczu towarzyskim - poinformował PAP prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Michał Listkiewicz. "Nie podjęliśmy jeszcze decyzji co do miejsca, gdzie mecz zostanie rozegrany, ale najprawdopodobniej będzie to Stadion Śląski - powiedział Listkiewicz. - Decyzja zapadnie dopiero po zakończeniu mistrzostw świata i będzie w jakimś stopniu zależała od występu Polaków na boiskach Japonii i Korei Południowej". Także 21 sierpnia odbędzie się mecz reprezentacji do lat 21 z Belgią, a dzień wcześniej młodzieżówka zagra także z Norwegią. Wszystkie mecze odbędą się w Polsce. "Postanowiliśmy dać trenerowi naszych olimpijczyków Edwardowi Klejdinstowi możliwość sprawdzenia formy w tym samym okresie większej liczby zawodników, stąd dwa mecze młodzieżówki w odstępie dwóch dni - dodał Listkiewicz. - Po mistrzostwach świata jednym z priorytetów dla związku jest start w eliminacjach do igrzysk w Atenach". Jerzy Engel o przygotowaniach do MŚ i reklamie Zdaniem trenera piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzego Engela Japonia, z którą Polacy zagrają 27 marca w Łodzi, to świetny sparingpartner przed finałami MŚ. "Takie mecze są po to, by się uczyć. Mecz będzie okazją poznania odmiennego, azjatyckiego stylu gry. To istotne przed spotkaniem z Koreą podczas mistrzostw. Japończycy są dla nas mało znanym rywalem, a my przyzwyczailiśmy się uważać takie zespoły za słabsze. Tak nie jest. Japonia to silny zespół, należący do światowej czołówki, do którego musimy podejść z pełnym szacunkiem, a dla nas obecnie to idealny sparingpartner" - powiedział selekcjoner w Chorzowie, gdzie przyjechał by wziąć udział w reklamowym filmie McDonald?sa. Engel stwierdził, że powołanie na spotkanie z Japonią młodego Euzebiusza Smolarka wynikło: po pierwsze z dobrego występu tego piłkarza w debiucie podczas niedawnego meczu z Irlandią Północną, a po drugie - z potrzeby. "Reprezentacyjni skrajni prawi pomocnicy czyli Bartosz Karwan i Tomasz Iwan nie grywali ostatnio i następny w kolejce jest Smolarek" - wyjaśnił trener. Dodał, iż cieszą go powroty do klubowych składów reprezentantów Polski. "Olisadebe rozegrał świetny mecz w Lidze Mistrzów z Porto. Wypracował dwie stuprocentowe sytuacje partnerom, zaliczył asystę przy bramce i wreszcie po faulu na nim Secretario ujrzał czerwoną kartkę. Widać było, iż jest bardzo dobrze przygotowany fizycznie. Wrócili na boisko Paweł Kryszałowicz i Tomasz Hajto. Marek Koźmiński zmienia klub i zapewne będzie teraz regularnie grywał" - powiedział Engel. Na mecz z Japonią powołania otrzymało 17 zawodników z lig zagranicznych. Zdaniem trenera może się jednak zdarzyć, iż nie wszyscy przyjadą. W tej sytuacji w gotowości pozostaje ośmiu zawodników z ligi polskiej. Powołania dla krajowych graczy zostaną ogłoszone 21 marca. Engel pytany o ocenę przygotowań dwóch grupowych rywali Polski na MŚ - USA i Korei Płd. powiedział: "Edward Klejndinst obserwuje mecze Amerykanów. To drużyna prezentująca dobry, nowoczesny futbol. Są świetnie przygotowani fizycznie. A przecież do kadry dołączą jeszcze zawodnicy występujący poza krajem. Przygotowani będą też Koreańczycy. O tym, że 4 czerwca podczas meczu nami przed własną publicznością wzniosą się na pułap swych możliwości i będą w pełni zmobilizowani, nie trzeba nikogo przekonywać" - wyjaśnił. Selekcjoner powiedział także, że po raz pierwszy bierze sam udział w nagraniu reklamowym. "Jako trener muszę być jednak do dyspozycji dziennikarzy, toteż występ przed kamerą to dla mnie nic nowego." Komentując udział reprezentantów w reklamach powiedział: "To normalna sprawa na całym świecie. Reprezentacja jest na topie, więc nie ma się czemu dziwić. Piłkarze mają menadżerów, dbających o ich wizerunek. To wszystko skończy się 12 maja, kiedy rozpoczniemy ostatnie przygotowania do mistrzostw świata" - zakończył Jerzy Engel. Juskowiak: Nie odpuściłem wyjazdu na mistrzostwa Andrzej Juskowiak, który stracił miejsce w składzie Wolfsburga, najprawdopodobniej odejdzie latem do innego zespołu, ale już teraz chce być wypożyczony W Europie pozostało już niewiele rynków, w których nie zakończyły się jeszcze okresy transferowe. Jednym z nich jest Szwajcaria i dlatego Juskowiak stara się o wypożyczenie do FC Zurich albo St. Gallen. "Potrzebuję rytmu meczowego i bramek. To jest niezbędne nie tylko w przypadku ewentualnego transferu do Fenerbahce, ale także do uzyskania reprezentacyjnej formy. Nie odpuściłem wyjazdu na mistrzostwa" powiedział Juskowiak. Reprezentant polski ma poważną ofertę z Feberbahce Stambuł, ale do Turcji będzie mógł przeprowadzić się dopiero po zakończeniu bieżącego sezonu. Jego menedżer Wolfgang Voge rozmawiał także ze Sportingime Lizbona i Arisem Saloniki. Aktualny ranking FIFA Stan na: 17.02.2002 1. Francja, 807 pkt 2. Argentyna, 793 3. Brazylia, 788 4. Włochy, 738 5. Kolumbia, 735 6. Portugalia, 733 7. Hiszpania, 728 8. Meksyk, 719 9. Holandia, 718 10. Niemcy, 710 11. Jugosławia, 708 12. Anglia, 704 13. USA, 702 14. Czechy, 692 15. Paragwaj, 685 16. Szwecja, 683 17. Rumunia, 678 18. Irlandia, 673 19. Dania, 672 20. Kamerun, 672 (...) 33. Polska, 630 (...) 41. Korea, 599 Następny ranking FIFA zostanie opublikowany 17 kwietnia. Na podstawie: http://www.ekstraklasa.com.pl Polska Agencja Prasowa http://www.kadra.pl "Gazeta Wyborcza" "Super Express" "Tempo" "Przegląd Sportowy" |
| <-- poprzedni | Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. | następny --> |