56
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Felietony
Liga dłużników
Nie tylko w Polsce kluby są zadłużone

W polskiej ekstraklasie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że ogromna większość klubów boryka się z zadłużeniem i przez to nie jest w stanie wydać większych pieniędzy na wzmocnienia i inwestować w swoje stadiony. Dlatego dla prawie każdego polskiego kibica szokiem może być informacja, że kluby włoskiej Serie A zadłużone są łącznie na kilkaset milionów euro. I mimo to nadal są w stanie wydawać ogromne kwoty na transfery.

Jest tylko jeden wyjątek, dla którego długi okazały się niezdrowe. Tym jedynym klubem, który ma problemy z powodu zadłużenia jest Fiorentina. Drużynie tej, która przez ostanie kilka sezonów była częstym gościem w pucharze UEFA i czasami dobijała się do ligi mistrzów, grozi po tym sezonie rozpad. Jest już prawie pewne, że Fiorentina spadnie po tym sezonie do Serie B, a większość piłkarzy będzie mogła już wkrótce odejść za darmo, co pewnie zrobi. I najciekawsze jest to, że przed tym sezonem właściciel klubu zarobił ponad 100 euro na transferach takich piłkarzy jak Francesco Toldo czy Rui Costa. A i tak Fiorentina ma ponad 50 milionów euro długu.

W felietonie sprzed miesiąca pisałem o problemach polskich klubów po zdobyciu mistrzostwa i wygląda na to, że we Włoszech może być tak samo. Aktualny mistrz Włoch Roma, po zdobyciu mistrzostwa i po wypłaceniu należnych premii piłkarzom i trenerom podwoiła swoje zadłużenie i aktualnie sięga ono ponad 150 milionów euro. Przy czym należy pamiętać, że większość transferów we Włoszech rozkładana jest na raty, tak więc Lazio kupując Gaizkę Mendietę nominalnie zapłaciło 45 milionów euro, ale rocznie będzie płacić tylko 9 milionów.
Głównym powodem tak dużego zadłużenia włoskich klubów są płace i premie wypłacane zawodnikom. Dlatego ostatnio coraz głośniej prezesi klubów wspominają o wprowadzeniu ograniczeń sum, jakie kluby mogłyby wydawać na pensje. Według najnowszych pomysłów wydatki klubów na pensje musiałyby się zmieścić w 80% zysku. Innym popularnym wśród prezesów rozwiązaniem problemu długów jest pomysł ograniczenia kadry klubu do 25 zawodników. Wydaje się to jeszcze bardziej rozsądnym rozwiązaniem, ponieważ większość klubów posiada zakontraktowanych trzydziestu, a rekordzista Udinese ma w swojej kadrze 41 zawodników. Chociaż taki Milan płaci 20 najlepszym swoim zawodnikom około 60 milionów euro rocznie gołych pensji, nie wspominając o premiach.

Patrząc na tegoroczne rozgrywki Serie A, większość obserwatorów zastanawia się czy warto wydawać, aż tyle na transfery i pensje, skoro tak bogaty klub jak Parma przebywa cały czas w dolnej połówce tabeli, a klub biedny i wydający grosze (we włoskiej skali oczywiście) na transfery i pensje Chievo przez długi czas literował Serie A, a teraz z powodzeniem walczy o eliminacje do Ligi Mistrzów. Mistrzów pomyślałby kto, że jeden Batistuta jest droższy od całej drużyny rewelacyjnego beniaminka.

Tak więc nie należy się martwić sytuacją polskich klubów, ich problemami z komornikami i zakazami transferów, skoro włosi potrafią żyć z takimi długami, to my też. A i tak to wszystko blednie w porównaniu z faktem, że klub zadłużony na ćwierć miliarda dolarów jest jedną z najlepszych drużyn europejskich. Mowa oczywiście o Realu Madryt. Więc czym my się martwimy.

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->