55
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Felietony
Czy lubimy futbol? - Frekwencja
Piłka nożna znana i kochana, a co na stadionach?

Na całym świecie najbardziej znanym sportem jest piłka nożna. W piłkę nożną grają zarówno młodzieńcy z krajów trzeciego świata (dla których jest to jedyna możliwość wyjechania do Europy i zarabiania pieniędzy), po zwykłych ludzi. Jednak większość globalnego społeczeństwa interesuje się kopaniem piłki. W większości krajów sportem numer 1 jest piłka nożna, wyjątki: USA - koszykówka (NBA) i baseball. W Polsce, piłce nożnej zagrozić może tylko Adam Małysz w przerwie zimowej, a w miarę popularne są koszykówka, siatkówka i żużel.

Przynajmniej połowa męskiego społeczeństwa (kobiety to sporadyczne wyjątki) gra, grała w piłkę lub nią się interesuje. A więc dlaczego średnia na naszych stadionach wynosi 3-4 tysiące? Dlaczego na dużo większych stadionach zasiada tylko garstka kibiców? Czyżby więc tylko ułamek społeczności chciał oglądać na żywo mecze?

Powodów jest kilka. Najważniejszym jest nienajwyższy poziom polskiej piłki nożnej. 3/4 polskich ligowców cierpi na brak wystarczających funduszy, co przelewa się na grę zawodników. Kluby te co sezon, aby łatać klubową dziurę budżetową muszą sprzedawać przynajmniej jednego podstawowego zawodnika. Choć zawodnicy są w miarę dobrzy to na stadion przyciągają gwiazdy, a w Polsce, gdy talent któregoś gracza rozbłyśnie to w polskiej lidze zostaje on przez pół do całego sezonu, po czym przechodzi on do zachodniego klubu, jednak z takim stanem rzeczy można się pogodzić.

Druga z rzeczy to sprawa polskich stadionów. Wiadomo, że nie są one najlepszej jakości, albo zbudowane na wyrost (35-tysięcznik Zagłębia Lubin), na stadionach czasami brakuje plastykowych krzesełek, a trybuny stojące w XXI wieku to fenomen. Tylko kilka stadionów w Polsce posiada zadaszenie, nieco więcej ma sztuczne oświetlenie. Poprawę tej sytuacji wróży wprowadzenie przez PZPN licencji bez których klub może nie przystąpić do rozgrywek. Jednak wiadomo, że nie wszystkie kluby na 1 lipca spełnią wszystkie wymagania, deklarując poprawę warunków w przyszłości.
Trzeci powód to silna konkurencja mediów. Za ich pośrednictwem mamy stały kontakt z piłką w znacznie lepszym wydaniu. Polacy jako naród nie za bardzo bogaty wolą kupić sobie dekoder niż zapłacić prawie identyczną cenę za obejrzenie kilku meczy w miesiącu. Prawda jest taka, że za dekoder zapłacimy i w czasie 1 weekendu mamy możliwość obejrzenia nawet kilkunastu meczy z których jakiś na pewno nas zainteresuje. Dzięki temu nie ruszamy się z domu mogąc obcować na kilku widowiskach, a że Polak człowiek leniwy...

Następna przyczyna to obawa przyszłych stadionowych bywalców przed chuligaństwem, które jak się okazuje nie jest takie wielkie jak mogłoby się wydawać. Fakt faktem, że stadionowe śpiewy wychwalają ukochany klub, ale też poniżają przeciwników, ale czy na ulicy nie słychać przekleństw, czy też nieprzyzwoitych zwrotów? Obawy są też przed zadymami, które zdarzają się tylko pomiędzy "stronami zainteresowanymi" i tylko wtedy, gdy służby porządkowe nie zdążą w porę zareagować.

Oceniając po stadionowej frekwencji wychodzi na to, że my Polacy nie lubimy piłki nożnej, jednak wszyscy wiemy, że futbol jest najpopularniejszym sportem w naszym pięknym kraju. Dlatego apeluje o częstsze odwiedzanie naszych stadionów, ponieważ skandalem jest przyjście na mecz 5 tysięcy osób w stolicy liczącej 1 milion 600 tysięcy mieszkańców. Jeżeli ktoś jeszcze nie był na meczu, zachęcam go - niech pójdzie, jeśli mu się nie spodoba niech się nie zraża i chodzi chociaż na najważniejsze mecze na których atmosfera jest bardzo gorąca. I proszę mi tu się nie tłumaczyć trudnościami w dojeździe, sam jeżdżę na mecze na które dojazd zajmuje mi łącznie 4 godziny.

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->