| online | kont@kt |
| <-- spis treści --> | |
|
Mecze towarzyskie Czy spotkania towarzyskie mają sens? Niedawno odbyło się w europie kilkadziesiąt meczy towarzyskich. Był to oficjalny termin narzucony przez międzynarodową federacje piłkarską, tak więc mogliśmy obejrzeć na boisku większość najmocniejszych reprezentacji świata, a także dużą ilość trochę gorszych piłkarskich rzemieślników. Zapewne większość z nich przegrała u kibiców z igrzyskami, czemu trudno się dziwić, ponieważ jakby na to nie patrzeć one są trochę rzadziej niż spotkania towarzyskie. Oglądając spotkania faworytów zastanawiałem się, czy ma sens rozgrywanie tego typu spotkań. Widać było po większości zawodników, grających w najmocniejszych drużynach klubowych, mecz towarzyski nie wyzwala w nich zbyt dużej ochoty na grę. Najlepszym tego przykładem może być mecz Walii z Argentyną, zakończony remisem 0:0. Przez większą część czasu żal było patrzeć na poczynania Argentyńczyków, starających się dotrwać do końcowego gwizdka bez zbytniego wysiłku. Cóż, nie można powiedzieć o nich, że są dobrymi aktorami, ponieważ wyraźnie było widać ich starania. Dopiero ostra reprymenda od trenera w przerwie spowodowała nieco żywsze ruchy, które jednak skończyły się tuż po wyrównaniu zdobytym przez Cruza. Równie dobrym tego przykładem był mecz polskiej reprezentacji z Irlandią Północną, gdzie pierwszej reprezentacji starczyło ochoty na grę tylko przez pierwsze dziesięć minut, do drugiego gola strzelonego przez Radosława Kałużnego. Przez te pierwsze minuty Polacy grali bardzo dobrze, wręcz można powiedzieć, że panowali na boisku, lecz później było dużo gorzej, nasi piłkarze musieli widocznie uznać, że odbębnili już swoje i, że należy dać pograć słabszemu przeciwnikowi. |
Polacy zaczęli dopiero grać, gdy na
boisku pojawili się zmiennicy, którym widocznie bardziej zależało na pokazaniu się
trenerowi. Innym dobrym przykładem potwierdzającym tezę o bezsensowności rozgrywania
meczów towarzyskich, był mecz rozegrany parę godzin wcześniej na tym samym stadionie na
Cyprze, mianowicie meczu Cypru z Czechami. Spotkanie to bardziej przypominało mecz
juniorów, bądź też klasy okręgowej, mianowicie oba zespoły zaprezentowały, tzw. Radosny
futbol, mianowicie wszyscy myśleli tylko o ataku, a nikt (może poza bramkarzami) o
obronienie. Dzięki kiepskiej skuteczności strzelców obu zespołów sparing zakończył się
wynikiem tylko 3:4, ale gdyby było 8:8 nikt by się nie zdziwił.
Moim zdaniem o wiele lepsze mecze oglądalibyśmy gdyby zmieniono częstotliwość rozgrywania mistrzostw Europy, by odbywały się one, tak, jak Puchar Narodów Afryki, mianowicie co dwa lata. Piłkarze czuliby się w obowiązku grać na 100%, ponieważ byłyby to mecze o coś, a nie o przysłowiową marchewkę. Takie rozwiązanie przyniosłoby też wiele innych korzyści. Kibice emocjonowaliby się bardziej dramatycznymi meczami, i częściej oglądaliby finały. Federacje narodowych mogłyby uzyskiwać więcej pieniędzy od sponsorów, sponsorów ci mieli by więcej okazji do zareklamowania się. Czyli prawie wszyscy byliby zadowoleni. Prawie, ponieważ jedynymi którzy by na tym stracili byliby piłkarze, którzy mieliby dużo więcej meczów podczas których musieliby wykorzystywać wszystkie swoje możliwości. Pewnie kilka osób się zdziwi, dlaczego to Mistrzostwa Europy miałyby być rozgrywane częściej, a czemu nie Mistrzostwa Świata. Z dwóch powodów: nie trzeba niczego zmieniać na innych kontynentach, a po drugi Mistrzostwa Świata są jedyne w swoim rodzaju. Tak więc Mistrzostwa Europy co dwa lata! |
| <-- poprzedni | Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. | następny --> |