51
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Reprezentacja
Hiszpania
"Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze"...

Hiszpanie już od ładnych paru lat nie dość, że uczestniczą regularnie we wszystkich najważniejszych piłkarskich imprezach, to zawsze są uważani za głównych ich faworytów. Niestety, zwykle rozczarowują... Bardzo dziwna to reprezentacja, składająca się zawsze ze znakomitych graczy, prezentująca efektowny oraz efektywny futbol i nie potrafiąca przy tym osiągnąć niczego wielkiego...

Poprzednie mundiale Podczas Italia`90 Hiszpanie w dobrym stylu wygrali swoją grupę (0:0 z Urugwajem, 3:1 z Koreą Południową i 2:1 z Belgią), by z łatwością awansować do 1/8 finału. Tam jednak trafili na Jugosławię i po zaciętym boju ulegli jej 1:2 (gola w 2 minucie dogrywki na wagę awansu do ćwierćfinału zdobył Dragan Stojković). Z pewnością na więcej liczyli hiszpańscy kibice. Niestety - nie po raz pierwszy i ostatni - zawiedli się. Cztery lata później podczas mundialu w USA Hiszpanie rozpoczęli nie najlepiej, od bezbramkowego remisu z Koreą Południową, która ponownie była ich rywalem grupowym w MŚ. W drugim spotkaniu przyszedł czas na drugi remis - tym razem 1:1 z Niemcami. Dopiero pokonanie Boliwii 3:1 pozwoliło piłkarzom z Półwyspu Iberyjskiego awansować do drugiej rundy. Tam w bardzo ładnym stylu rozprawili się ze Szwajcarami, pokonując ich 3:0 (bramki zdobywali: Hierro, Luis Enrique i Begguristain). Widać było, że jest to drużyna, która może osiągnąć wiele. W ćwierćfinale lost zetknął Hiszpanów z Włochami. Wydawało się, iż to zacięte spotkanie zakończy się w regulaminowym czasie remisem, kiedy to Roberto Baggio na dwie minuty przed końcem spotkania zdobył zwycięskiego dla Italii gola. Kolejne nadzieje na osiągnięcie sukcesu trzeba było odłożyć. Hiszpanie pojechali do domu. Podczas Mistrzostw Europy w Anglii (rok 1996) znowu skończyło się na ćwierćfinale. Po remisach z Bułgarią (1:1) i Francją (1:1) oraz po pokonaniu Rumunów 2:1 Hiszpania z drugiego miejsca w grupie awansowała do ćwierćfinału. Co z tego, skoro tam przyszło jej reprezentantom zmierzyć się z gospodarzami turnieju - Anglikami? Gdy przez 120 minut żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć gola sędzia zarządził serię rzutów karnych. Te lepiej egzekwowali Synowie Albionu (4:2) i reprezentacja Hiszpanii po raz kolejny wracała do domu bez tak bardzo upragnionego medalu.

Hiszpanie na MS we Francji Wszyscy kibice czerwono-granatowych mieli jednak nadzieję, że na Mistrzostwach Świata we Francji (1998) los do ich drużyny wreszcie się uśmiechnie. Niestety. Już w pierwszym spotkaniu Hiszpania uległa Nigerii 3:2, mimo tego że dwukrotnie obejmowała prowadzenie.Było to znakomite spotkanie. Na gole Hierro i Raula odpowiadali Adepoju i Lawal, a w 79 minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Antonio Zubizaretta, który po dośrodkowaniu Oliseha sam wbił sobie piłkę do bramki... Falstart. Straty z pierwszego meczu miały zostać nadrobione w drugim spotkaniu z Paragwajem. Niestety okazało się, że piłkarze z Ameryki Południowej postawili Hiszpanom bardzo trudne warunki i nie pozwolili strzelić sobie gola. Mecz zakończył się rezultatem 0:0, a duże wrażenie na wszystkich zrobiła gra obronna Paragwaju z bramkarzem Chilavertem na czele. Co prawda w ostatnim meczu Hiszpanie wreszcie zagrali na miarę oczekiwań swoich kibiców (gromiąc Bułgarię aż 6:1), ale niestety tak przekonywujące zwycięstwo nie wystarczyło do wyjścia z grupy. W tym samym czasie bowiem Paragwaj pokonał Nigerię 3:1 i to właśnie te dwie reprezentacje znalazły się w 1/8 finału. Kolejny zawód swoim kibicom sprawili piłkarze, tym razem jednak bardzo srogi.

Hiszpanie na ME w Belgii i Holandii Przed Euro2000 Hiszpanie ponownie upatrywani byli wśród faworytów do zdobycia Mistrzostwa. Jednak po porażce w pierwszym meczu 0:1 z Norwegią znowu znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Zwycięstwo ze Słowenią 2:1 przedłużyło jednak ich nadzieję na awans do ćwierćfinału (pierwszą bramkę w 4 minucie zdobył Raul, a drugą w 60 Exteberria, cztery minuty bo wyrównującym golu Zachovica) . Ostatnie grupowe spotkanie z Jugosławią na długo zapadnie w pamięci wszystkim kibicom. Piłkarze obydwu drużyn stworzyli wspaniałe, niesamowicie efektowne i pełne dramaturgii widowisko. Jeszcze w 90 minucie Jugosławia prowadziła 3:2 i Hiszpania była poza burtą. Piłkarze ci jednak zdołali odwrócić szalę na swoją korzyść i zdobyć w ostatniej minucie meczu aż 2 bramki! Wygrywając całe spotkanie 4:3 znaleźli się na dodatek na pierwszym miejscu w grupie! Niesamowity był to wyczyn, ukazujący możliwości drzemiące w tej drużynie. W ćwierćfinale przyszło się jednak Hiszpanom zmierzyć z Mistrzami Świata - Francuzami. Po bramkach Zidane'a i Djorkaeffa dla jednych oraz Mendiety dla drugich było 2:1 dla trójkolorowych. Na dwie minuty przed końcem sędzia podytktował jednak rzut karny dla Hiszpanii, dla której znowu w końcówce meczu uśmiechnęło się szczęście. Niestety sam Raul Gonzlaez nie wytrzymał presji (jak wielu innych wspaniałych graczy w podobnych sytuacjach) i w decydującym momencie miast wykorzystać "jedenastkę", posłał piłkę nad poprzeczką. Kto wie jak potoczyłyby się losy Hiszpanów gdyby udało im się wyrównać i doprowadzić do dogrywki? Może zostaliby Mistrzami Europy? Sepkulować można do woli, jednak fakt faktem, znowu piłkarzom z Półwyspu Iberyjeskiego turniej zupełnie się "nie udał". Pech, niemoc, czy brak umiejętności? Chyba jednak te dwa pierwsze powody, które prześladują Hiszpanów we wszsytkich wielkich turniejach...



Eliminacje do MŚ Eliminacje do przyszłorocznych Mistrzostw Świata Hiszpania przeszła jak burza. Podobnie jak wszelkie inne eliminacje w ostatnich latach (domeną Hiszpanów jest znakomita gra właśnie w fazie eliminacji do Mistrzostw Świata czy Europy). W 2000 roku rozegrali oni trzy mecze: pokonali Bośnię i Hercegowinę na jej terenie 2:1 (po golach Gerarda i Exteberri), następnie u siebie wygrali 2:0 z Izraelem (trafienia Gerarda i Hierro), by wreszcie zremisować w Wiedniu z Austrią 1:1 (bramka Baraji). Po przekonywujących zwycięstwach 5:0 nad Liechtensteinem i 4:1 nad Bośnią i Hercegowiną nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie reprezentacja Hiszpanii zajmie pierwsze miejsce w swojej grupie. Po remisie w Tel Awiwie z Izraelem (1:1) swój awans Raul i spółka przypieczętowali wygranymi nad Austrią (4:0) i Liechtensteinem (2:0). W końcówce eliminacji po kontuzji wrócił Morientes, zdobywając dwie bramki w dwóch meczach. Widoczny był obrońca Hierro, który zaliczył aż trzy celne trafienia. W dobrej dyspozycji strzeleckiej znajdowali się również: Raul, Mendieta i Gerard. Kolejny łatwo zdobyty awans i kolejne nadzieje hiszpańskich kibiców...

Droga do MŚ
Grupa 7
Bośnia i Her. - Hiszpania 1:2
Hiszpania - Izrael 2:0
Austria - Hiszpania 1:1
Hiszpania - Liechtenstein 5:0
Hiszpania - Bośnia i Her. 4:1
Izrael - Hiszpania 1:1
Hiszpania - Austria 4:0
Liechtenstein - Hiszpania 0:2

Tabela
1. Hiszpania 20 pkt
2. Austria 15 pkt
3. Izrael 12 pkt
4. Bośnia i Hercegowina 8 pkt
5. Liechtenstein 0 pkt

Hiszpania zajmując pierwsze miejsce w grupie 3 zapewniła sobie awans do MŚ 2002


Gramy jak nigdy... Futbol, jaki prezentuje reprezentacja Hiszpanii, to futbol piękny. Szybkie tempo gry, dużo podań z pierwszej piłki, często na małej przestrzeni boiska. Znakomite wyszkolenie techniczne zawodników, duże ogranie - to z pewnością atuty piłkarzy tej reprezentacji. Warto nadmienić również, że przy grze bardzo efektownej Hiszpanie znakomicie realizują wszelkie założenia taktyczne, dzięki czemu są skuteczni nie tylko w ofensywie ale przede wszystkim w defensywie. Wystarczy spojrzeć na osiągnięcia tej drużyny w eliminacjach: 8 spotkań, 6 zwycięstw, 2 remisy, żadnej porażki i stosunek bramek aż 21-4! Ciężko wyróżnić najlepszego piłkarza reprezentacji Hiszpanii, jako że gra w niej co najmniej kilku zawodników światowego formatu. Jednym z nich jest na pewno Raul Gonzalez, napastnik często przebywający na boisku w roli ofensywnego pomocnika. Znakomicie wyszkolony technicznie, szybki i inteligentny. Potrafiący nie tylko wykorzystać stwarzane mu sytuacje, ale również samemu je sobie bądź też kolegom wypracować. W ataku mają Hiszpanie nadmiar bogactwa. Oprócz Raula trener Camacho ma do dyspozycji bramkostrzelnego Morientesa, oraz Munitisa, Victora czy Urzaiza. Grą kieruje rewelacyjny Mendieta, zawodnik znakomicie wyszkolony technicznie, o żelaznych płucach, pracujący przez 90 minut na całej długości i szerokości boiska. Mendietę wspomagają zwykle dwaj bardzo dobrzy pomocnicy Vicente (Valencia) i Valeron (Deportivo). Szczególnie nazwisko tego pierwszego warto zapamiętać, gdyż za pół roku może on stać się gwiazdą światowego formatu. W odwodzie pozostaje Tristan, Xavi, Gerard czy też Guardiola, specjalizujący się w rozbijaniu ataków rywali (typowy defensywny pomocnik, przez którego również przechodzi większość piłek rozpoczynających akcje ofensywne Hiszpanów). Nie można również zapominać o takich graczach jak Baraja czy Exteberria, którzy byli widoczni podczas spotkań eliminacyjnych, grając bardzo dobrze i zdobywając bramki. Trzon defensywy oprócz doświadczonych Fernando Hierro i Miquela Nadala stanowią głównie: Manuel Pablo (Deportivo), Sergi (Barcelona) czy też Romero. O miejsce między słupkami młody Casillas rywalizuje z Canizaresem. Obaj są bramkarzami wysokiej klasy, o zbliżonym poziomie umiejętności. Widać na tych przykładach, że reprezentacji tej niczego nie brakuje.

Hiszpanie mają znowu drużynę pełną gwiazd, bardzo dobrze poukładaną i zgraną. Drużynę, która jest w stanie wiele osiągnąć i daleko w przyszłorocznym turnieju zajść. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy wreszcie się przełamią czy też znowu zawiodą swoich kibiców? Grupa B, w której się znaleźli (razem ze Słowenią, Paragwajem i RPA) nie należy do łatwych. Nie mniej to właśnie Hiszpanie są głównymi faworytami, dlatego z awansem do drugiej rundy (i to z pierwszego miejsca) nie powinni mieć problemów. A co dalej? Któż to może wiedzieć...

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->