|
Krajobraz po wizji
1 stycznia 2002 roku przestała nadawać Wizja Sport
Niezbyt długo pożył sobie Pierwszy Polski Kanał Sportowy "Wizja
Sport". W nowy rok weszliśmy z jednym kanałem sportowym ("Polsat
Sport") oraz hybrydą filmowo-sportową: "Canal+Niebieski". Wiadomość o
zamknięciu Wizji podana została kilka miesięcy temu, więc mieliśmy
czas, by oswoić się z tym faktem, ale mimo wszystko trochę mi jest żal
tego kanału sportowego.
Startując kilka lat temu Wizja Sport obiecywała nową jakość wśród
transmisji sportowych. Nie da się ukryć, że w niektórych dziedzinach
rzeczywistość przerosła oczekiwania. Jan Tomaszewski za swoje
komentarze powinien dostać od PZPN-u medal.
Polacy byli przyzwyczajeni do komentatorów, którzy potrafili "zabić"
nawet najbardziej interesujące i emocjonujące widowisko (patrz Dariusz Szpakowski),
ale to co mówił pan Tomaszewski, komentując przeróżne mecze powodowało szybsze bicie serca
u wielu kibiców. Nie skłamię twierdząc, że wielu widzów włączało telewizor
tylko po to, by posłuchać lapsusów tego wspaniałego komentatora.
Być może na jakość komentarzy miały wpływ ligi, które pokazywała
wizja. Poprzednie zdanie nie jest zarzutem pod adresem UPC, przecież
dzięki temu można było obserwować postępy naszych kadrowiczów z ligi
holenderskiej, emocjonować się derbami Glasgow, paru innych stolic z
peryferii Europy. Ale można było również emocjonować się meczami, które
zapadły w pamięć na dłużej, jak mecz Polska-Bułgaria w Burgas (3:0,
bramki: 2 Czereszewski i Iwan), który miał być początkiem marszu
"chłopców Wójcika" po medal Mistrzostw Europy, a skończył się kiepską
książką i próbą podbicia Cypru przez kilku graczy i samego
selekcjonera. Tak więc Wizja Sport znalazła trochę miejsca w pamięci
kibiców.
Aby zapełnić puste miejsce po zamknięciu Wizji Sport, a także idąc za
pomysłem firmy-matki, nowy właściciel platformy Wizja (a także
właściciel Cyfry+) postanowił przekształcić swój kanał filmowy
Canal+Niebieski w hybrydę: 40% dotychczasowego repertuaru oraz 60%
bloków sportowych, połączonych pod jedną nazwą Canal+Sport. Również
jak w przypadku Wizji Sport, zapowiedzi były szumne, ale wyszło jak
zwykle. Nie da się ukryć, że w weekendy program jest atrakcyjny,
natomiast przypadku pozostałych dni tygodnia jest już dużo gorzej.
Powtarzanie meczów polskiej ligi lub pucharu ligi z wiosny zeszłego
roku powoduje, przynajmniej u mnie, odruch sięgania po pilota i zmiany
kanału. Mam nadzieję, że po wznowieniu rozgrywek, Klub Kibica Ligi
Polskiej stanie się dużo bardziej interesujący. Natomiast ogromnym
plusem tego kanału jest to, że prawie całość czasu zajmuje w nim piłka
nożna, z rzadka przetykana innymi dyscyplinami sportu. Ale i tak nie
ma co narzekać, ponieważ spoglądając na program ostatniej stacji
sportowej - Polsatu Sport można zauważyć, że sztandarową pozycję w nim
zajmują, oprócz stanowiącej duży atut tego kanału Bundesligi, powtórki
meczów jakie polska reprezentacja rozgrywała ponad dwadzieścia lat
temu. No cóż, należy mieć nadzieję, że za pół roku miejsce
staroci w ramówce zajmą mecze rozegrane w Korei i Japonii, i że będzie
co pokazywać.
Zamknięcie Wizji Sport miało również plus, bardzo ważny dla portfela,
mianowicie wystarczy mieć aktualnie tylko dwa dekodery i płacić dwa
abonamenty, by oglądać wszystkie polskie i zagraniczne kanały sportowe.
Niedawno pojawiły się w prasie spekulacje, jakoby prezes Polsat-u
Zygmunt Solorz miał zamiar po Mistrzostwach Świata zamknąć swój kanał
sportowy. Gdyby okazało się to prawdą, byłoby trochę szkoda, że w
Polsce nie ma zbyt dużego wyboru dla fanów sportu. Jeśli tak się
stanie to współczuję tym fanom, którzy zakupili lub zakupią dekodery
platformy cyfrowej Polsatu. Dla kilku miesięcy oglądania kanału
sportowego uwiążą się na co najmniej rok. Cóż bussines is bussines.
|