|
Czy Sypniewski będzie wzmocnieniem dla Wisły?
czyli co wniesie do krakowskiego zespołu reprezentant Polski...
Obserwując nieudolne próby podpisania kontraktu przez Sypniewskiego poza granicami
naszego kraju nasuwa mi się taka oto refleksja: Czy Sypniewski będzie wzmocnieniem dla
Wisły? Jak może nim być ktoś kto nie chce tu grać, a będzie prawdopodobnie to czynił
jedynie dlatego, że chce się pokazać w europejskich pucharach i oczywiście zarabiać
odpowiednio duże pieniądze.
Reprezentant Polski Igor Sypniewski wszelkimi sposobami próbuje uciec od gry w polskiej
lidze, która charakteryzuje się relatywnie niskim poziomem. Czy jednak Sypniewski
faktycznie reprezentuje, aż tak wysoki poziom, że polska liga jest dla niego za słaba?
Grając do tej pory w lidze greckiej nie był, tam wcale wielka gwiazdą lecz przeciętnym
zawodnikiem, który po powrocie do Polski znalazł zatrudnienie w Radomsku. Co by nie
powiedzieć o jego grze w tym klubie był wyróżniającą się postacią, choć po udanym
początku, strzelił kilka goli, wpadł jakby w polską rzeczywistość i prezentował się
całkiem przeciętnie nie wykorzystując wielu dogodnych sytuacji do zdobycie kolejnych
bramek. Zastanawiam się czy te kilka meczy, w których dobrze zagrał pozwoliło mu dojść do
wniosku, że w naszej lidze będzie strzelał gole bez najmniejszego wysiłku i teraz może
się skupić wyłącznie na poszukiwaniu nowego pracodawcy na kolejne sezony?
W chwili kiedy Sypniewski jest bliski przejścia do Wisły, nasuwa mi się myśl: czy w Wiśle
nie będzie podobnie, przecież do mistrzostw świata pozostanie tylko jedna runda.
Prawdopodobnie Sypniewski znajdzie się w kadrze na tą imprezę i być może uda mu się tam
pokazać z dobrej strony, a tym samym zwróci na siebie uwagę menedżerów z klubów
zagranicznych. Mając możliwość wyjazdu do nowego klubu i znając jego niechęć do gry w
polskiej lidze, prawdopodobnie będzie starł się "uciec" z Wisły i tu pojawiają się dwa
możliwe scenariusze:
1) Wisła mając podpisany z nim długoterminowy kontrakt nie puszcza go do innego klubu,
nie chcąc się osłabiać przed pucharami. Tym samym naraża się jednak na to, że będzie się
zachowywał niczym Kałużny - brak zaangażowania w grę, proste błędy; w konsekwencji
większe zagrożenia dla swojej drużyny niż dla przeciwnika. Nie wiem czy Sypniwski będzie
się tak zachowywał, ale widząc jego determinacje w poszukiwaniu zagranicznego klubu, nie
wierzę, że zachowa pełen profesjonalizm i odda się całkowicie dalszej grze w Wiśle.
2) Druga możliwość to sprzedanie go, i otrzymanie odpowiedniego ekwiwalentu pieniężnego,
ale w tej sytuacji Wisła nie zyskuje nic sportowo. Nawet jeżeli udałoby się wynegocjować
jakąś korzystną kwotę, to kto zasili Wisłę przed kolejnym sezonem? W polskiej lidze nie
znajdziemy wzmocnień, a z poza granic naszego kraju nie znajdzie się żaden dobry
zawodnik, który chciałby grać w Polsce. Wisła znajduje się więc w sytuacji z przed tego
sezonu i w nie zmienionym składzie po raz kolejny próbuje dostać się do ligi "mistrzów".
Rysuje się więc błędne koło i każda opcja przedstawiona przeze mnie wydaje się mało
korzystna dla naszego klubu, ale mam nadzieje, że się mylę i nie dojdzie do żadnego z
wyżej wymienionych scenariuszy. Wierzę zatem, że Sypniewski zarówno do czasu MŚ jak i po
nich będzie gwiazdą na miarę polskiej ligi i prawdziwym wzmocnieniem Wisełki która
wreszcie awansuje przynajmniej do pierwszej fazy grupowej w kolejnej edycji ligi
mistrzów.
|