Felietony

Stary człowiek, co już nie może
co się dzieje z ManU?

Przed tym sezonem, po zapowiedzi Sir Alexa Fergusona, o tym że jest to jego ostatni sezon na ławce trenerskiej Manchesteru United, wydawało się wszystkim, że będzie to sezon czerwonych diabłów. Że zdobędą ponownie tytuł mistrza Anglii, a także zwojują coś w Lidze Mistrzów. Z takim asem w boksie wydawało się że ten sezon będzie tylko spacerkiem. Tymczasem nie mamy jeszcze półmetka sezonu, a już Ferguson zaczyna żałować, że nie skończył swojej kariery trenerskiej o rok wcześniej. Wygląda na to, że stary człowiek już nie może.

Przed tym sezonem szefostwo klubu zrobiło coś, co zaskoczyło wszystkich. Mianowicie kupiono kilku znanych i kosztownych zawodników. Z teoretycznego punktu widzenia było to działanie jak najbardziej celowe. Już od kilku lat mówiło się, że zespół potrzebuje świeżej krwi, że słabsze wyniki (czyli brak sukcesów w Lidze Mistrzów) są spowodowane tym, że w poczynania zawodników zaczęła się wdzierać monotonia. Sposób zdobywania bramek ograniczał się zwykle do takiej akcji: podanie z obrony do Davida Beckhama, a ten wrzucał piłkę na głowę któregoś z trójki Cole, Yorke lub Scholes. Przed tym sezonem kupiono kilku zawodników na czele z Veronem i van Nistelrooyem. Wydawało się, że Sir Alex Ferguson potrafi wkomponować tych graczy w zespół. Tymczasem po zmianie taktyki, po rezygnacji z zagrań, które wszyscy znali i wszyscy się ich spodziewali, zespół zaczął grać o wiele gorzej. Chyba najbardziej nietrafioną zmianą jaką zastosował w swoim zespole Ferguson była zamiana ataku Andy Cole - Dwight Yorke na jednego napastnika van Nistelrooya oraz ofensywnego pomocnika Scholesa. Oczywiście taki atak zdobywa bramki, ale już nie w takich ilościach jak ich poprzednicy. Nawet sam Scholes ucierpiał na tej zmianie, ponieważ zdobywa on teraz dużo mniej bramek niż w zeszłych sezonach. Veron nie wprowadził się dobrze do drużyny, i nie potrafi odnaleźć równej formy, mecze dobre przeplatają mu się z gorszymi.

Ale chyba największy wpływ na poczynania drużyny Czerwonych Diabłów miał transfer Jaapa Stama do Serie A. Był to takiej klasy piłkarz, że potrafił załatać wszelkie dziury w obronie mistrzów Anglii, a należy pamiętać, że już wcześniej nie była ona monolitem. Pewną ciekawostką jest fakt, że Stam już po kilku tygodniach we Włoszech został złapany na dopingu, ciekawe czy dopingował się już wcześniej, czy zaczął dopiero we Włoszech. Sprowadzony na jego miejsce Blanc jest już dużo gorszym zawodnikiem. Patrząc na tego Mistrza Świata i Mistrza Europy nie można uwierzyć, że Francja była wstanie pokonać jakąkolwiek mocną drużynę. Raczej wygląda na to, że wybrał sobie Blanc klub, w którym ma zamiar doczekać sportowej emerytury. Nie wie biedaczek, że Ecik Janoszka był tylko jeden, a on powinien zakończyć karierę wcześniej. Z takim środkowym obrońcą obrona Manchesteru United całkiem się rozsypała. Nie można się dziwić, że z taką obroną Fabienowi Barthezowi zaczynają się trząść ręce.

I tutaj dochodzimy do głównego bohatera tego tekstu, mianowicie Sir Alexa Fergusona. W tym sezonie popełnił chyba więcej błędów niż w całej swojej karierze. Oprócz tych problemów z taktyką ma on ciekawy sposób ustalania wyjściowego składu. Chyba najlepszego zawodnika w tym sezonie - Beckhama, ostatnio sadza na ławce rezerwowych, nie daje pograć bramkostrzelnemu ostatnio Solskjaerowi. Najdziwniejsza jest obsada bramki. Fabien Barthez, dla którego jest to chyba najgorszy sezon w karierze, ma pewne miejsce w bramce, mimo że jest winowajcą większości porażek w tym sezonie. Ferguson nie bierze przykładu z trenera Liverpoolu, który zmienił Sandera Westervelda już po dwóch nieudanych meczach. Chyba zdążył już zapomnieć, co zrobił, gdy kilka lat temu Peter Schmaichel zaczął popełniać głupie błędy. Wtedy dał mu Sir Alex odpocząć na kilka meczów i Schmaichel przyczynił się do uzyskania przez Man. Utd. potrójnej korony.

Cóż, każdy się starzeje, ale "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść nieokonanym" (jak śpiewa Perfect). Wygląda na to, że ostatnio Alexa Fergusona intuicja opuściła.


Copyrights © 2001 iGOL. Wszelkie prawa zastrzeżone. <<- poprzedni | następny ->>