|
Reforma
Za nami runda jesienna ekstraklasy. Różniła się ona od poprzednich tym,
że kluby rywalizowały w dwóch oddzielnych grupach. Decyzja PZPNu, który w
tym roku zdecydował się na taki podział, nie obyła się bez komentarzy.
Czy podział drużyn na dwie grupy był słuszny? Postaram się w tym felietonie
przedstawić wszystkie "za i przeciw" tego rozwiązania, jednak ostateczną ocenę
pozostawiam czytelnikom.
Działacze PZPNu wprowadzając reformę za jej główny atut stawiali fakt, iż nie
będzie już "meczów o nic", liczyć się będzie każdy punkcik. Dzięki temu
mecze miały być ciekawsze, co niesie za sobą większą frekwencję na trybunach.
Wprowadzenie takiego rozwiązania miało również obniżyć liczbę sprzedanych meczów,
o wyniku miała decydować tylko i wyłącznie walka na boisku. Myślę że niektóre te
założenia zostały spełnione, tzn. mecze stały się niewątpliwie ciekawsze.
Wystarczy przypomnieć chociażby ostatnią kolejkę, kiedy to kilka klubów bardzo
zaciekle walczyło o awans do grupy mistrzowskiej. Patrząc jednak z drugiej strony,
teraz w grupie spadkowej będą grały najsłabsze kluby ekstraklasy, mecze będą zacięte,
ale takie drużyny jak np. RKS Radomsko nie zagrają w tym sezonie
z np. Wisłą Kraków. A przecież cóż to za mecz typu Stomil - Górnik?
Jest to sytuacja trochę absurdalna, gdyż kilka drużyn
nie spotka się bezpośrednio, mimo iż grają przecież w tej samej lidze - jest to
na pewno wadą takiego systemu. Również frekwencja na stadionach pozostawia bardzo wiele
do życzenia, wprowadzenie reformy nie zmieniło faktu iż polskie stadiony świecą pustkami.
A co dopiero będzie na meczach w grupie spadkowej, kiedy to między sobą grać będą choćby
wspomniane wcześniej Stomil - Górnik? Takie spotkania na pewno nie przyciągną na trybuny zbyt wielu kibiców.
Nie wiem jak to jest ze sprzedawaniem meczów, ale okazji do kupienia wyniku jest teraz mniej, gdyż kluby
raczej nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. Oczywiście mogę się mylić, wiadomo przecież,
iż o takich sprawach kluby nie mówią głośno. Równie dobrze wszystkie mecze mogą być "czyste" jak i wynik
każdego z nich może być znany już przed rozpoczęciem spotkania.
W wypowiedziach trenerów i piłkarzy naszej ligi zdania są podzielone. Jedni
negatywnie oceniają podział ekstraklasy na dwie grupy, drudzy z kolei zachwalają pomysł PZPNu.
Jednak wszyscy zgodnie potwierdzają, że na ostateczną ocenę reformy jest jeszcze za wcześnie.
Dopiero po zakończeniu sezonu będzie można jednoznacznie powiedzieć czy reforma była dobra, czy zła.
|