To był prawdziwy "kocioł czarownic"





Był to kolejny ważny mecz polskiej reprezentacji. Zwycięstwo zapewniało nam udział w barażach i dawało nadzieje na bezpośredni awans z drugiego miejsca lub nawet wywalczenie pierwszej pozycji w grupie. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem włoskiego sędziego kibiców dobiegła (sensacyjna) informacja, że linię ataku tworzyć będzie Maciej Żurawski wraz z ... Grzegorzem Rasiakiem! Dla wielu było to wielkie zaskoczenia, jednak Paweł Janas tłumaczył swoją decyzję tym, iż dłużej na zgrupowaniu z reprezentacją przebywał "Rossi", a w dodatku jest obecnie w wyśmienitej formie. Obsada pozostałych pozycji nie była już jednak dla nikogo zaskoczeniem. W bramce zagrał "wieczny dubler" Jerzego Dudka - Artur Boruc, linię obrony tworzyli Baszczyński, Kłos, Bąk i Rząsa, w pomocy na skrzydłach Smolarek i Kosowski, w środku pola Sobolewski i Szymkowiak.

Czytaj na stronie 4