Z Bośnią na remis

Polacy zremisowali w towarzyskim spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną 2:2. Dwukrotnie naszą reprezentację na prowadzenie wyprowadzał Paweł Brożek, lecz na jego trafienia odpowiedzieli Muhamed Subasić i Zvjezdan Misimović.

Już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego ładną indywidualną akcję prawą stroną boiska przeprowadził Kamil Grosicki, ale jego dośrodkowanie w pole karne było niedokładne. Kilka chwil później po centrze Pawła Brożka bliski dojścia do piłki był Maciej Rybus. W 8. minucie meczu "Biało-czerwoni" wyszli na prowadzenie. Nieuwagę obrońców rywala wykorzystał stojący w polu karnym Brożek i wyprowadził naszą reprezentację na prowadzenie. Pod koniec pierwszego kwadransa gry, po świetnym kontrataku, Adrian Mierzejewski podał do Brożka. Gracz Wisły uderzył z pierwszej piłki, lecz tym razem trafił jedynie w słupek. Chwilę później dobrą akcją odpowiedzieli reprezentanci Bośni i Hercegowiny. Strzał Edina Viscy obronił jednak Grzegorz Sandomierski.

W 23. minucie spotkania Bośniacy doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Zvjezdana Misimovicia do piłki zdołał dojść Muhamed Subasić i pokonał polskiego bramkarza. Dziewięć minut przed końcem pierwszej połowy, po zagraniu Mierzejewskiego, Grosicki znalazł się sam przed bramkarzem rywali, ale był się na pozycji spalonej. Kilka chwil później prowadzenie polskiej reprezentacji mógł dać Grzegorz Wojtkowiak. Po jego strzale głową piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Bośni. Już w doliczonym czasie gry okazję miał jeszcze Grosicki, minął nawet bramkarza rywali, lecz po raz kolejny jeden z Bośniaków zdołał zapobiec utracie bramki.

Nasi przeciwnicy rozpoczęli drugą część spotkania z jedną zmianą w składzie. Ibrahima Sehicia zastąpił Asmir Avdukić. Chwilę po wznowieniu gry na dokonanie pierwszej roszady zdecydował się także Franciszek Smuda. Zamiast Marcina Kikuta na boisku pojawił się Dawid Plizga. Kilka minut później po raz drugi do siatki rywala trafił Brożek. Otrzymał prostopadłe podanie od jednego z kolegów i pięknym lobem pokonał wychodzącego z bramki golkipera rywali. Bośniacy odpowiedzieli już trzy minuty później, kiedy to faulu we własnym polu karnym dopuścił się Hubert Wołąkiewicz. Rzut karny na bramkę zamienił Misimović, doprowadzając do remisu.

W 64. minucie Sandomierski dobrze interweniował po strzale z dystansu Borisa Raspudicia, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Na murawę wszedł również Marcin Robak, który dwa razy znalazł się w dobrej sytuacji pod bramką rywala. Dwukrotnie jednak nie potrafił dobrze wykończyć akcji, co skutkowało dobrymi interwencjami Avdukicia. Dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry Robak po raz kolejny miał okazję do zdobycia gola. Znalazł się sam przed bramkarzem rywali, ale strzelił wprost w niego. Kilka minut później Robak podał do Grosickiego. Gracz Jagiellonii świetnie uderzył z pierwszej piłki, lecz futbolówka minęła słupek bramki rywali zaledwie o kilkadziesiąt centymetrów. Wygraną Polakom mógł zapewnić także Mierzejewski, ale również nie trafił w światło bramki. Więcej okazji do zmiany wyniku zawodnicy obu drużyn już nie stworzyli. Polacy zremisowali z Bośnią i Hercegowiną 2:2. Mecz ten mógł zakończyć się zwycięstwem naszej reprezentacji, lecz podopieczni Franciszka Smudy byli bardzo nieskuteczni pod bramką rywala.