41
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Liga polska
"Oświecony" mecz
Czyli po raz pierwszy przy świetle na Reymonta

Wieczór 19 kwietnia 2002

Godzina 19.00 - 20.00
Na trybunach, szczególnie na sektorze C, zgromadziła się już liczna rzesza kibiców, którzy mają możliwość podziwiania nowo zainstalowanego oświetlenia. Po raz pierwszy od ok. 10 lat Wisła u siebie znów będzie miała możliwość rozegrać swoje spotkanie przy sztucznym świetle. Wszyscy wydają się zadowoleni z tego faktu, tylko nieliczna grupa pseudo-kibiców, której nie udało się zdobyć biletów próbuje sforsować bramy ogrodzenia i wtargnąć na stadion. Niestety udaje im się to uczynić, czym trochę psują humory pozostałym uczestnikom tego piłkarskiego święta. Natomiast przed wejściami na sektor tworzą się niesamowite kolejki, a ścisk który tam panuje ma chyba siłę kilku atmosfer. Co jakiś czas słychać czyjeś narzekania, ale generalnie wszyscy raczej są już myślami przy meczu i zastanawiają się ile to "dostanie" Polonia? Trochę poruszenia i oderwania się od tematyki piłkarskiej, powoduje pojawienie się w tym tumulcie jednej z uczestniczek programu Bigbrother.

Godzina 20.00
Stadion wypełniony prawie po brzegi, pomimo tego stale napływają jeszcze kolejne osoby, tak więc wydaje się niemożliwością aby wszyscy się zmieścili, jednak w Polsce nie ma nic bardziej mylnego. ( Refleksja: Trochę szkoda, że nie mamy większego stadionu, bo myślę, że ok. 20 tyś ludzi zgromadziłoby się na trybunach i byłoby o wiele wygodniej, a zarazem bezpieczniej ) Kiedy piłkarze wybiegają na murawę rozpoczyna się lawina sztucznych ogni przygotowana przez klub, najpierw wodospad z kolumn, a za chwilę pojawiają się na niebie fajerwerki. Kibice nie pozostają bierni w tej ceremonii inauguracji oświetlenia przy Reymonta, jeden sektorów został ozdobiony balonami w barwach klubu, na kolejnych zapłonęły zimne ognie, na murawę posypało się confetti, a ze wszystkich gardeł wydobył się chóralny śpiew "Jak długo na Wawelu".

20.03 - 21.50
Wreszcie rozpoczyna się sam mecz, który jak się później okazało stał na naprawdę dobrym poziomie, dostarczając zgromadzonym licznie kibicom wielu momentów radości, szczególnie w pierwszej połowie.
Nie zabrakło przede wszystkim bramek, czyli kluczowego elementu wszelkich meczów piłkarskich, ale były również piękna podania, rajdy - w których brylował Pater, często mijając zawodników Polonii jak tyczki. Tak więc pojawiło się wszystko to czego oczekują kibice podczas meczów, odpłacając się piłkarzom fantastycznym dopingiem przez pełna 90 min. Taką atmosferę jak podczas tego meczu chciałoby się widzieć na każdym spotkaniu w naszej lidze, bo nie odbiegała ona od tej panującej na innych stadionach europejskich.

21.50
Ostatni gwizdek sędziego, prawie nikt nie opuszcza swojego miejscy wszyscy, chóralne śpiewy i oklaski nie milkną. Wszyscy dziękują piłkarzom za wspaniałą postawę na boisku (według mnie najlepszy mecz Wisły w tej rundzie), a Ci się odpłacają tym samym dziękując za dawno nie widziany przy Reymonta doping. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy i niestety czas było opuścić stadion. Jednak po tym spotkaniu nikt nie mógł narzekać na naszą piłkę, bo to co zobaczył zostanie mu na pewno na długo w pamięci. Mam nadzieję, że równie wielkie święto piłkarskie czeka nas w Krakowie w najbliższym czasie, kiedy to pojawi się Legia, oby tylko kibice i piłkarze nie zapomnieli jak najlepiej umieją zaprezentować swoje walory.

PS. Jeszcze jedno, przed meczem PZPN wydał zakaz wnoszenia wszelkich środków pirotechnicznych na stadion motywując to zaleceniami europejskiej federacji. Zastanawiający jest jednak fakt, że akurat zarządzenie to przypadło na piłkarskie święto w Krakowie (nie jestem zwolennikiem jakiejś spiskowej teorii, jedak....). Pomimo tego zakazu, który mimo wszystko nie był przestrzegany, wszystko wypadło imponująco i przede wszystkim bezpiecznie.

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->