40
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Liga polska
Jubileusz "Kolejorza"
Lech Poznań obchodził 80-cio lecie

19 marca 1922 roku powstał Lech Poznań, jeden z najbardziej utytułowanych polskich zespołów. W tym roku popularny "Kolejorz" jak łatwo można obliczyć obchodzi osiemdziesiąte urodziny.


Prezesi klubu wpadli na pomysł aby w meczu ligowym z Tłokami Gorzyce przypadającym na 23 marca świętować jubileusz. Nie bez znaczenia był cel marketingowy, każdy bowiem szanujący się kibic z Wielkopolski będzie chciał uczestniczyć w tak ważnej piłkarskiej uroczystości. Tydzień przed spotkaniem otwarta została kasa biletowa prowadząca przedsprzedaż wejściówek. Według prezesa Radosława Majchrzaka dziennie klub sprzedawał ok. 1000 biletów. Trudno się temu dziwić skoro zapowiadano masę atrakcji i konkursów. Miałem zamiar sprawdzić jak będzie naprawdę, więc po bilet wybrałem się już w środę. Czekała mnie miła niespodzianka, karta wstępu wykonana była w stylu podobnym do tych z lat okresu międzywojennego. Tekst napisany po staropolsku, czarno białe zdjęcia piłkarzy z tamtych lat w tle. W sobotę nieco zwątpiłem czy była to słuszna decyzja. Pogoda nie była najlepsza, na niebie pojawiły się chmury, spadła temperatura. Mimo złej aury kibice zjawili się w sile 16 tysięcy!


Już na początku na wszystkich czekała niespodzianka, na każdym krzesełku można było znaleźć niebieską folię przypominającą szalik, z białym napisem Kolejorz. W kierunku trybun rzucane były serpentyny w klubowych barwach. Niektórzy kibice odpowiedzieli na apel organizatorów i przebrali się w strój zbliżony do tego z lat dwudziestych. Śmieszne meloniki i czapki mieli też działacze poznańskiego klubu, wszystko to aby jak najbardziej uświetnić jubileusz. Wychodzących na murawę piłkarzy przywitano głośnym krzykiem "Kolejorz" i tysiącami wspomnianych już biało-niebieskich serpentyn. Zawodnicy Lecha ubrani byli w strojach stylizowanych na międzywojenne, świadczyły o tym wiązane koszulki i przydługawe spodenki. Mecz rozpoczęli symbolicznym kopnięciem szmacianki byli, zasłużeni piłkarze Kolejorza - Henryk Wróbel, Stanisław Altasiński i Zygfryd Słoma. Już od pierwszego gwizdka arbitra Lechici mieli przewagę, nie potrafili jednak przedrzeć się przez gęstą obronę Tłoków.


Na trybunach w tym czasie, więcej było rozłożonych parasoli niż szalików, zaczął bowiem padać rzęsisty deszcz, a w pewnym momencie nawet grad. Niektórzy zaczęli opuszczać stadion, na szczęście byli to nieliczni. W 14 minucie Krzysztof Michalski udanie dośrodkował do Michała Golińskiego po którego pudle, dobitkę wykorzystał Waldemar Przysiuda nie dając szans Robertowi Bilskiemu, bramkarzowi Gorzyczan. Swój znakomity kunszt, Michalski pokazał również w 28 minucie, gdzie po indywidualnej akcji zmusił golkipera gości do wybicia piłki przed siebie, co sprytnie wykorzystał Przysiuda, strzelając drugą bramkę.
Sędzia główny gola nie uznał gdyż jego asystent sygnalizował pozycję spaloną. Spotkało się to z ostrym niezadowoleniem żądnych bramek kibiców. Gra się niepotrzebnie zaostrzyła, przez co piłkarze Lecha otrzymywali żółte kartoniki. Z trybun coraz głośniej dawało się usłyszeć "Jeden - zero to za mało by kibiców radowało". To jakby poskutkowało, szybka wymiana piłek pomiędzy rozgrywającym świetne spotkanie Andrzejem Przeradą, Przysiudą i Golińskim zakończyła się celnym strzałem tego ostatniego.


W przerwie można było usłyszeć melodie z lat 20 i 30-tych oraz wygrać jeden z trzech rowerów górskich. Wystarczyło tylko kupić pamiątkowy program meczowy i mieć trochę szczęścia. Na początku drugiej odsłony meczu rozległ się śpiew "Arka Gdynia" jak się okazało na stadion weszli zaprzyjaźnieni kibice pomorskiego klubu, mający zamiar wzmocnić i tak już głośny doping "poznańskiej lokomotywy". Po zmarnowaniu paru akcji przez ulubieńca publiczności, Piotra Reissa, widownia coraz bardziej domagała się wejścia na boisko Artura Bugaja i doświadczonego już byłego reprezentanta Polski, Jarosława Araszkiewicza, który jednak w tym meczu nie wystąpił. W 74 minucie wynik ustalił utalentowany obrońca Mariusz Mowlik, nie dając szans Bilskiemu po strzale głową. Trener poznaniaków Zbigniew Baniak dedykował zwycięstwo wszystkim obecnym na stadionie i piłkarzom, którzy tworzyli 80-letnią historię klubu. Jacek Zieliński, trener gości gratulował Lechitom i cieszył się, że jego zespół mógł uczestniczyć w tak pięknym widowisku. Na koniec nad murawą rozbłysły kolorowe fajerwerki uświetniające jubileusz. W pełni zadowolony, choć przemoknięty mogłem wrócić do domu.


Lech Poznań - Tłoki Gorzyce 3:0 (2:0)

Bramki: Przysiuda 13, Goliński 38, Mowlik 74.
Żółte kartki: Wójcik, Zawadzki, Matlak - M. Szmuc
Widzów: 16 000
Sędziował: Żyro (Bydgoszcz)

Lech: Tyrajski, Michalski, (31 Augustyniak), Mowlik, Wójcik, Przerada, Miklosik, (61 Zawadzki), Białek, Goliński, Matlak, Przysiuda, (74 Bugaj), Reiss

Tłoki: Bilski, Syguła, M. Szmuc, Murdza, Złotek, Wojciechowski, T. Szmuc, Szafran, (71 Pacanowski), Dziewulski, Pacuła, (62 Laskowski), Bański, (80 Pałkus)


Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony Lech Poznań - www.lech.poznan.pl

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->