62
    online    kont@kt
<-- spis treści -->

 Sylwetki zawodników
Marco van Basten
Legenda futbolu holenderskiego

Piłkarz niemal doskonały, którego drogę pełną sukcesów zarówno reprezentacyjnych jak i klubowych, w brutalny sposób przerwała kontuzja. Pomimo tego, może się on pochwalić licznymi tytułami mistrza Holandii - Ajax, Włoch - Milan i zdobyciem mistrzostwa Europy, a są to jedynie nieliczne zwycięstwa jakie odniósł. Wydaje mi się, że przez niektórych trochę już zapomniany i niedoceniany, dlatego chciałbym wam trochę przybliżyć sylwetkę tego zawodnika.



Jego prawdziwa piłkarska kariera zaczęła się w barwach Ajaxu Amsterdam, gdzie w roku 1982 zadebiutował, a był to chyba początek o jakim marzył każdy piłkarz ówczesnego okresu. Marco pojawił się na boisku zmieniając inną legendę holenderskiego futbolu - Johana Cruyffa i jakby na potwierdzenie, że uznaną już gwiazdę zmienia przyszła, udało mu się strzelić bramkę. Pomimo tak dobrego debiutu nie było mu łatwo w Amsterdamie, bo więcej na boisku w sezonie 1981/82 już się nie pojawił. Kolejne sezony jednak były coraz lepsze, 1983/84 - 26 meczy i 28 bramek, a popisowym jest sezon 1985/86 - 26 spotkań i 37 bramek, czyli całkowita dominacja na boiskach Erdedivisie. Wyczyn ten nie pozostał bez echa i van Basten zostaje uhonorowany Złotymi Butami, czyli nagrodą dla najlepszego strzelca grającego na boiskach Starego Kontynentu. Kolejny, równie udany, sezon spędził w Ajaxie, choć jak się później okazało był on ostatnim na boiskach holenderskich, ponieważ klub z Amsterdamu nie był już w stanie zatrzymać u siebie tak wielkiej gwiazdy. Van Basten

Dwaj z wielkiego tria Milanu:
Gulit i van Basten

wygrał jednak z Ajaxem wszystko co tylko mógł osiągnąć na krajowych boiskach, kilkakrotnie sięgając po tytuł mistrza Holandii, puchar tegoż kraju, zdobył również Puchar Zdobywców Pucharów, oraz czterokrotnie tytuł króla strzelców. W sumie w 143 meczach strzelił 128 goli.

Odchodził więc jako zwycięzca, ale patrząc z perspektywy czasu na wybór jakiego dokonał, najlepsze dla niego miało dopiero nastąpić. Trafił więc do Milanu, gdzie tylko potwierdził swoją wielką klasę, stając się bezapelacyjnie gwiazdą światowego formatu. Pierwszy sezon występów na boiskach Italii przyniósł mu tytuł mistrza Włoch, choć indywidualnie jeszcze nie błyszczał. W tym samym roku rozgrywane były Mistrzostwa Europy na które Marco jechał tylko jako rezerwowy. Kontuzja jakiej nabawił się podczas sezonu spowodowała, że trener reprezentacji nie widział go w wyjściowej jedenastce i dopiero po pierwszym nieudanym meczu pomarańczowych znalazł się w pierwszym składzie. Czy dziś, pamiętający te mistrzostwa mogą sobie wyobrazić Holandię sięgająca po tytuł mistrzowski bez tego zawodnika? Raczej nie, pamiętając ile bramek i w jakim stylu je zdobywał (m.in. wspaniały wolej w finale z Rosją), otrzymując za to tytuł najlepszego gracza Europy. Następny sezon to również, kolejne sukcesy indywidualne, nieodłącznie wiążące się z dobrymi wynikami Milanu: zwycięstwo w Pucharze Mistrzów, Superpuchar Europy,

Jedyny sposób na powstrzymanie
van Bastena

Puchar Interkontynentalny i po raz drugi zostaje już wybrany najlepszym europejskim piłkarzem. Sezon 1989/90 to nadal nieprzerwane pasmo sukcesów podobnych do tych z poprzedniego, dodatkowo Marco zdobywa tytuł króla strzelców Serie A. Wszystko co dobre się kończy i dopiero sezon 1991/92 to kolejne sukcesy, choć dla jego drużyny przypada "tylko" tytuł Mistrza Włoch, ale za to indywidualne: po raz drugi zostaje królem strzelców Serie A i po raz trzeci wybrany najlepszym piłkarzem Starego Kontynentu.
Kto by wtedy pomyślał, że następny rok gry będzie niestety ostatnim w karierze tego piłkarza. Początek sezonu miał jeszcze znakomity (mecz z Napoli - 3 bramki, IFK

Moment chwały

Goteborg - 4), jednak w sumie przez cały sezon pojawił się na boiskach Serie A 15 razy, choć jak przystało na tej klasy gracza strzeli w nich 13 bramek. Kontuzje prześladowały go przez cały sezon, a ta najdonioślejsza w skutkach przytrafiła mu się zimą 1992. Jak się później okazało, była ona decydująca o jego dalszych losach. Po raz pierwszy został zoperowany jeszcze w grudniu i miał powrócić po trzymiesięcznej przerwie, jednak w oficjalnym meczu nie pokazał się już nigdy. Pomimo że w kadrze Milanu pozostał jeszcze do 1995 roku, zdobywając tym samym kolejny Puchar Europy, nie udało mu się odzyskać pełnej sprawności i w konsekwencji nie rozegrał ani jednej minuty meczu więcej. Jego oficjalne pożeganie z futbolem i kibicami przypadło na włoski klasyk Milan - Juventus 18 sierpnia 1995 roku, gdzie został owacyjnie żegnany. Do dziś na meczach AC MILAN, kiedy już wiadomo, że na boisko nie wybiegnie Marco van Basten można zobaczyć wywieszony transparent "GRAZIE MARCO".

Metryczka
Wzrost: 188cm
Waga: 80kg
Urodzony: 13.10.1964
Pochodzenie: Holandia
Pozycja: napastnik
Przebieg kariery:Edo Utrecht (1970-71), UVV Utrecht (1971-80), Elinkwijk Utrecht (1980-81), Ajax Amsterdam (1981-87), AC Milan (1987-96)
Sukcesy: Sukcesy: z Ajaxem: mistrzostwo Holandii (1981-82, 1982-83, 1984-85), Puchar Holandii (1983, 1986, 1987), Puchar Zdobywców Pucharów (1987), z Milanem: mistrzostwo Włoch (1987-88, 1991-92, 1992-93, 1993-94, 1995-96), Superpuchar Włoch (1987-88, 1991-92, 1992-93, 1993-94), Puchar Mistrzów (1989, 1990, 1994), Europy (1989, 1990, 1994), Puchar Interkontynentalny (1989, 1990), z reprezentacją Holandii: mistrzostwo Europy (1988)
Sukcesy indywidualne: tytuł króla strzelców ligi holenderskiej (czterokrotnie) i włoskiej (dwukrotnie), trzykrotnie nagradzany tytułem najlepszego piłkarz Europy i dwukrotnie dla najlepszego piłkarza świata.


Tak więc podsumowując okres gry na włoskich boiskach strzelił dla swojego klubu 90 bramek w 147 meczach, wywalczył 3 tytuły Mistrza Italii, dwa Puchary Mistrzów, nie wspominając o indywidualnych sukcesach. Ciekawostką może być jeszcze fakt, że przez okres gry w Serie A miał 92,3% skuteczności w wykonywaniu rzutów karnych. Pomimo takiej wspaniałej skuteczności, dla reprezentacji nie strzelił bardzo ważnego karnego w półfinale ME, co kosztowało Holandię odpadnięcie z tego turnieju.

Dziś rywalizuje na polu golfowym,
ale może wkrótce........

Bardzo możliwe, że wkrótce znów zobaczymy tego najlepszego piłkarza lat 80 tych na boiskach, gdyż w maju 2003 kończy kurs uprawniający go do otrzymania licencji trenerskiej. A któż nie chciałby mieć na ławce trenerskiej człowieka legendy..... Osobiście życzę van Bastenowi podobnych sukcesów w opiece nad prowadzoną przez siebie drużyną, do tych kiedy to on biegał po boiskach piłkarskich w barwach zespołu z Mediolanu. Niech choć w części wynagrodzą mu one skutki przedwcześnie zakończonej kariery.

<-- poprzedni Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. następny -->