| online | kont@kt |
| <-- spis treści --> | |
|
Tomasz Moskała utalentowany zawodnik, "odkryty" w ubiegłym roku Przyszedł na świat w Wadowicach Tomasz Moskała urodził się 5 kwietnia 1977 roku w rodzinnym mieście papieża czyli
Wadowicach. Jako młody chłopak rozpoczął przygodę z piłką nożną w Beskidzie Andrychów. Ze
względu na to, że nie imponował warunkami fizycznymi trenerzy mieli problem ze
znalezieniem dla niego pozycji na boisku. Na obrońcę się nie nadawał gdyż nie stanowił by
żadnej przeszkody dla napastników. Jego atutami była szybkość, zwinność i dobra technika
więc zdecydowano, że będzie napastnikiem. Jak się później okazało radził sobie całkiem
nie źle, mimo fizycznych utrudnień jakimi był wzrost 169cm i waga 65kg.
Nowe kluby, nowe wyzwania Kolejnym jego klubem był BBTS Ceramed Bielsko-Biała. Grał tam dobrze wyróżniał się wśród kolegów i nieoczekiwanie przyszła oferta od Ruchu Chorzów co do pozyskania Tomka. Wtedy w drużynie "niebieskich" potrzebowano napastnika ponieważ Mariusz Śrutwa był zdyskwalifikowany. Moskała wiedział, że może być to dla niego szansa na zaistnienie, lecz niestety był to zbyt duży i szybki przeskok dla niego. W Ruchu nie przekonał do siebie trenera i musiał wrócić do Ceramedu.
Zdawał sobie sprawę jak wielką szansę zaprzepaścił i że druga może już nie nadejść. Ale musiał się urodzić pod szczęśliwą gwiazdą, ta druga szansa jednak nadeszła. Tym razem po utalentowanego piłkarza zgłosił się trener GKS Katowice Bogusław Kaczmarek uznał on bowiem, że w tym zawodniku drzemie spory potencjał i trzeba go uwolnić. Sam Moskała pamiętał pierwszy kontakt z ekstraklasą i nie był pewien co do ponownej gry w niej w zasadzie to dzięki namowom trenera Kaczmarka postanowił spróbować swych sił ponownie. Tym razem musiało się udać gdyby nie powiodło się Moskała prawdopodobnie skończył by karierę w niższych klasach rozgrywkowych. |
GKS Katowice
Klub z Katowic już wtedy borykał się z kłopotami finansowymi a Moskała był jedynym wzmocnieniem. Jednym ale solidnym Tomasz nie musiał w ogóle się aklimatyzować od razu zaczął dobrze grać, zadziwił tym samym kibiców GKSu. W niedługim odstępie czasu zaczęto o nim mówić w mediach, kibice i dziennikarze zachwycali się jego grą. Dzięki właśnie jego osobie
Katowicki klub odnosił niespodziewane sukcesy. Niejednokrotnie ratował swój zespół przed porażką strzelając decydujace bramki. W rundzie jesiennej tego roku włożył sporo trudu by wprowadzić Katowiczan do grupy walczącej o mistrzostwo Polski. Dla wielu sympatyków footbalu było to spore zaskoczenie, że w klubie w którym są tak duże kłopoty finansowe jest tak dobry zawodnik, oraz że w ogóle GKS będzie walczył w grupie mistrzowskiej.
Odkrycie roku No i w Katowicach też długo nie pobył Tomasza Moskałę chciał mieć Groclin. Długo nie było się co zastanawiać kryzys w "Gieksie" pogłębiał się a w Grodzisku Wielkopolskim zaoferowano mu dobre pieniądz. Kontrakt podpisał w listopadzie ubiegłego roku. Żal było działaczom się go pozbywać ale musieli ratować zespól przed bankructwem. Czytelnicy tygodnika "Piłka nożna" przyznali mu nagrodę odkrycia roku 2001. Laureat niezmiernie cieszył się z otrzymanego wyróżnienia i mówił, że nawet nie śniło mu się coś takiego. Po tym wyróżnieniu selekcjoner postanowił wypróbować uzdolnionego piłkarza. Moskała otrzymał powołanie na mecz reprezentacji Polski z Wyspami Owczymi. W taki oto sposób w zaledwie rok "Moskit" z przeciętnego piłkarza stał się reprezentantem Polski. |
| <-- poprzedni | Copyrights © 2001-02 iGol. Wszelkie prawa zastrzeżone. | następny --> |