|
Radosław Gilewicz
czy zostanie trzecim napastnikiem reprezentacji Polski?
Radosław Gilewicz urodził się 8 maja 1971 roku w Chełmie, jest wychowankiem GKS
Tychy. Jedynym klubem w którym grał na boiskach polskiej ekstraklasy był Ruch Chorzów.
Już poza granicami kraju był napastnikiem FC St. Gallen, VFB Stuttgart i Karslruher
SC. Obecnie gra w Tirolu Innsbruck.
Jest wspaniałym zawodnikiem ligi austiackiej tzw. Max Bundesligii, został wybrany na
najlepszego piłkarza roku 2000 w lidze austriackiej, w plebiscycie zorganizowanym przez
Austriacką Agencję Prasową (APA). Reprezentacyjny napastnik wraz ze swoimi kolegami z
Tirolu zdobyli tytuł Mistrza Austrii. Jest to dziewiąty, a zarazem drugi z rzędu tytuł
mistrzowski w historii tego klubu. Radość Radka była tym większa, gdyż z 22 bramkami na
swoim koncie został najlepszym strzelcem ligi w sezonie 2000/01. A jednak nie ma nawet
pewnego miejsca w rezerwie jedenastki Jerzego Engela! Dlaczego?? Oto pytanie, które
nurtuje pewnie nie tylko mnie, ale także tysiące osób które uważają, że Radek jest lepszym
zawodnikiem od Marcina Żewłakowa. Trudno jest jednak mówić że Żewłakow jest gorszy, bo
ciągle strzela bramki........i to wystarczy do zamknięcia ust wszystkim, którzy wątpią w
talent młodszego z braci. Oczywiście innym aspektem jest to, że Jerzy Engel od początku
promuje bliźniaków, choć są oni najsłabszym ogniwem reprezentacji. Niestety za lewego
obrońcę nie ma za bardzo kto grać, a nawet gdyby się ktoś znalazł to musi się zgrywać
z blokiem defensywnym od podstaw, a na to trzeba czasu.... W ataku jest inaczej. Mamy dwóch,
wydaje się, pewniaków czyli Emsiego oraz Kryszałowicza, który poprzez wyjazd do Niemiec
poczynił ogromne postępy, gra pewnie i nie boi się dryblingu, walczy o piłke, dużo biega.
Dla tej pary potrzebny jest wartościowy zmiennik, czy będzie to Gilewicz???
Myślę że tak, jest on lepszym zawodnikiem od Żewłakowa pod każdym względem.
Dobrze drybluje, jest szybszy, lepiej zbudowany od Marcina i potwierdza cały czas w lidze austriackiej, że nie na darmo stał
się zawodnikiem roku 2000. Ma pewnie miejsce w klubie, a już niedługo może stać
się znowu zawodnikiem niemieckiej Bundesligii, ponieważ obecnym trenerem HSV Hamburg jest
Kurt Jara, były trener Tirolu. Jara ma bardzo duże zaufanie do umiejętności Gilewicza i
chciałby sprowadzić go do Bundesligi. Może to będzie impuls do jeszcze większej pracy
Gilewicza i tym samym potwierdzenia aspiracji do kadry narodowej. Radosław Gilewicz
powinien dostać szansę w którymś z wiosennych meczów sparingowych i musi ją wykorzystać.
Oby trener Engel nie wystawił go na ostatnie 3 minuty meczu a potem powiedział, że
Gilewicz nie strzela bramek więc nie gra w reprezentacji...... bo wtedy nie ma sensu nawet
powołanie.
Miejsce trzeciego napastnika w reprezentacji narodowej zostanie obsadzone po meczach
sparingowych na wiosnę, tylko wtedy Gilewicz może udowodnić swoje aspiracje strzelając kilka bramek,
ponieważ tylko wtedy stanie wyżej od Marcina Żewłakowa. Oby tak się stało!!
Madi
|