Sylwetki
Paweł Kryszałowicz

Paweł Kryszałowicz Paweł królem
Paweł Kryszałowicz urodził się 23 czerwca 1974 roku w Słupsku - tutaj także stawiał pierwsze futbolowe kroki jako zawodnik miejscowego Gryfa. W klubie tym grał do sezonu 1994/1995, kiedy to przeszedł do zdegradowanego właśnie z pierwszej ligi Zawiszy Bydgoszcz. Po zaledwie roku występów na drugim froncie Kryszał, już jako zawodnik Amiki Wronki, awansował do ekstraklasy. Tak krótki okres gry na zapleczu pierwszej ligi nie przeszkodził piłkarzowi w wywalczeniu tytułu króla strzelców tego szczebla rozgrywek. W barwach Zawiszy i Amiki strzelił łącznie 21 goli. Przyczynił się tym samym do wysokiej pozycji obydwu klubów, w których występował (Zawisza była ostatecznie czwarta, a Amica zajmując drugą lokatę awansowała do ekstraklasy).

Pierwszoligowe początki
Choć Paweł w swym debiutanckim sezonie (1995/1996) w pierwszej lidze strzelił zdecydowanie mniej bramek (tylko 6) niż rok wcześniej, zaliczał się do wyróżniających postaci wronieckiej drużyny, która zajęła niespodziewanie wysokie, piąte miejsce. Zdecydowanie gorszy dorobek uzyskał Kryszałowicz w sezonie 1996/1997, kiedy rzadko grał (18 występów), a jeszcze rzadziej cieszył się ze zdobycia bramki (tylko 2 razy). Bez porównania lepiej grało się Kryszałowi w kolejnym sezonie. Wystąpił w 32 meczach i strzelił aż 10 goli (najwięcej z zawodników Amiki). W ogólnej ligowej klasyfikacji najlepszych snajperów zajął piąte miejsce. Mało tego - wraz z kolegami wywalczył Puchar (bramka i asysta w zwycięskim meczu 5:3 z Aluminium Konin), a potem Superpuchar Polski (wygrana Amiki z ŁKS 1:0).

Kryszał jak Maradona
Wkrótce drużyna z Wronek zadebiutowała w europejskich pucharach i to właśnie Paweł zapisał się w jej historii jako strzelec pierwszego gola w tych rozgrywkach (wygrany 4:0 mecz z maltańskim Hibernians Paola). Sezon 1998/1999 to kolejne 8 bramek zdobytych w I lidze przez popularnego Kryszała. Choć Amica zajęła odległe, 12 miejsce, dzięki zdobyciu Pucharu Polski po raz kolejny mogła zmierzyć się z europejskimi drużynami, tym razem w Pucharze UEFA (Puchar Zdobwców Pucharów przestał istnieć jako samodzielny twór). Po rewanżowym meczu pierwszej rundy Amiki z Broendby Kopenhaga o Kryszałowiczu zrobiło się głośno. Wspaniały występ przeciw duńskiej drużynie uświetnił dwoma bramkami, z których drugą porównywano ze słynnym golem Diego Maradony (mecz Anglia - Argentyna podczas Mundialu w Meksyku). Paweł przedryblował pięciu zawodników Broendby, w tym bramkarza Krogha i (choć ostatecznie wronczanie przegrali 3:4) przypieczętował awans Amiki do II rundy. Tu drużyna z Wielkopolski trafiła na słynne Atletico Madryt i odpadła.

Biało-czerwony Paweł
Wspaniała dyspozycja Kryszałowicza nie uszła uwadze ówczesnego trenera kadry biało-czerwonych - Janusza Wójcika. Powołał on piłkarza Amiki na ostatni mecz el. ME' 2000, mecz, który mógł zdecydować o awansie polskiej ekipy do baraży. Niestety, biało - czerwoni ulegli Szwecji, ale długo jeszcze trwały dyskusje na temat tego, co by było gdyby Kryszał wszedł wcześniej na murawę (ostatecznie zagrał tylko 9 minut). Jego występ oceniono bardzo pozytywnie i to w nim upatrywano główną nadzieję na lepszą przyszłość nowej kadry. Takie samo mniemanie miał następca Wójcika - Jerzy Engel i... chyba się nie pomylił. O ile w pierwszych meczach Pawłowi nie udało się strzelić bramki, to w spotkaniu (przegranym 1:3) z Holandią zaliczył bardzo ważne trafienie. Był to pierwszy gol polskiej reprezentacji od kilku spotkań (dokładnie od 11 godzin). Udanie zaprezentował się w całym ligowym sezonie 1999/2000 - dowodem tego jest przyznany mu tytuł Piłkarza Wielkopolski. Zdobył 11 bramek - tradycyjnie najwięcej spośród wszystkich zawodników Amiki. Do trzech razy sztuka - mówi przysłowie. Potwierdziło się ono w przypadku ekipy z Wronek, która po raz kolejny wywalczyła Puchar Polski pokonując w finale Wisłę Kraków. W europejskich pucharach Amica nie zwojowała wiele, choć Kryszałowicz zdobył w nich swoje kolejne 3 gole.

Strzał marzeń
W reprezentacji Paweł musiał, ze względu na kontuzję, pauzować w meczach z Rumunią i, jakże udanym, z Ukrainą. Powrócił spotkaniem z Białorusią, ale w tym i w kolejnych pojedynkach był tylko zmiennikiem (wyjątkiem wygrany 1:0 mecz z Islandią, w którym wypracował rzut karny). Choć nie zdobywał goli, należał do wyróżniających się postaci w drużynie biało - czerwonych. W wygranym 3:2 spotkaniu z Norwegią brał udział w filmowej wręcz akcji z Piotrem Świerczewskim i Emmanuelem Olisadebe, po której objęliśmy prowadzenie. Chwilę przed tym, jak Oli zdobył swą drugą bramkę, Kryszał był ewidentnie faulowany, ale sędzia nie podyktował "jedenastki". Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W kolejnym pojedynku, z Armenią, Paweł po raz kolejny był nieprawidłowo powstrzymywany. Tym razem przyznano nam rzut karny, który pewnie wykorzystał Michał Żewłakow. I wreszcie apogeum - mecz z Walią w Cardiff i bramka na 2:1, przepiękny wolej, który można oglądać w nieskończoność (tym bardziej, że w tym trudnym meczu zapewnił nam zwycięstwo).

Przeprowadzka do Niemiec
Gdy obywało się spotkanie z Walią, Kryszał już od pół roku grał w nowym klubie - Eintrachcie Frankfurt. Co prawda drużyna ta spadła do 2. Bundesligi, ale Paweł nie ma się czego wstydzić. Należał do najjaśniejszych postaci jedenastki znad Menu, jednak w pojedynkę nie potrafił zapewnić jej pierwszoligowego bytu. Imponujące są statystyki Pawła w sezonie 2000/2001: w lidze polskiej - 11 meczów i 6 bramek, w lidze niemieckiej - 18 spotkań (10 w pełnym wymiarze), 7 goli i 4 asysty. Głośnym echem odbił się szczególnie występ Kryszałowicza w 32. kolejce, kiedy na boisko wszedł dopiero w drugiej połowie i aż 3 razy po jego podaniach padały bramki (Eintracht wygrał z Bochum 3:0). Po tym meczu magazyn Kicker przyznał Kryszałowiczowi tytuł Piłkarza Kolejki.

Arcyważna bramka
Nowy sezon rozpoczął się dla Pawła bardzo pomyślnie. W inauguracyjnym spotkaniu 2. Bundesligi strzelił 2 gole. Potem co prawda przyplątała mu się kontuzja, zdążył ją jednak na szczęście wyleczyć przed meczem z Norwegią. I to właśnie Kryszał stał się jednym z głównych bohaterów spotkania, które przesądziło o awansie Polaków na Mundial w Korei i Japonii. Paweł zdobył bramkę dla biało- czerwonych tuż przed końcem pierwszej połowy i sprawił, że na na drugą Polacy wyszli z większym luzem. W drugiej odsłonie należał do wyróżniających się postaci: groźnie strzelał, zaprezentował kilka efektownych zagrań... A potem, z całą Polską, cieszył się z tego, że Polska, po 16 latach, powróci na mistrzostwa świata. Równie udane były jesienne występy Kryszałowicza w Eintrachcie Frankfurt. Z 10 golami po 13 kolejkach zajmował drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców.

Piotr Leśniewski
www.olisadebe.w.pl

Powiększenie gdy jesteś
on-line:








Paweł Kryszałowicz
Wzrost: 183cm
Waga: 76kg
Urodzony: 23.06.1974
Pozycja: napastnik
Przebieg kariery: Gryf Słupsk, Zawisza Bydgoszcz, Amica Wronki, Eintracht Frankfurt
Sukcesy: król strzelców II ligi polskiej (1995), trzykrotny zdobywca Pucharu Polski (1998, 1999, 2000), zdobywca Superpucharu Polski (1998), najlepszy piłkarz Wielkopolski (1999)

Copyrights © 2001 iGOL. Wszelkie prawa zastrzeżone. <<- poprzedni | następny ->>