|
Polska na MŚ 2002
Polacy po raz pierwszy od 1986r zagrają na Mistrzostwach Świata.
Wielu kibiców biało - czerwonych zadaje sobie pewnie pytanie co
na tychże mistrzostwach zdziałają nasi piłkarze. Jak sobie poradzą
grając z najlepszymi na świecie? Osobiście myślę iż Polacy mogą w Korei
i Japonii nieźle namieszać. Mogą, ale nie muszą. Dużo zależeć będzie
od Jerzego Engela. Czy powoła nowych zawodników do kadry, czy też
będzie stawiał, tak jak teraz na swoją "rodzinkę", czyli zawdoników
typu Żewłakow czy Krzynówek. Ogromne znaczenie będzie też miało
nastawienie psychiczne naszych piłkarzy. Pamiętamy niedawną
sytuację, kiedy to nasi piłkarze chyba za bardzo świętowali
po meczu z Norwegią. Jakie były tego onsekwencje wszyscy wiemy:
przegrana w słabym stylu z Białorusią. Wtedy zapewne dużo kibiców zwątpiło
w siłę naszej reprezentacji, niektórzy mówili że z taką grą to nie warto
wogóle wybierać się do Azji. Nie rozumiem tego, iż przed meczem
wszyscy wypowiadali się że jest on dla nas ważny, że zagramy tak
jak potrafimy najlepiej, że nie poddamy się łatwo. Jeśli graliśmy na 100%
i zawodnicy byli dobrze przygotowani do chyba jednak nie warto wybierać
się na mundial. Wierzę jednak iż nie graliśmy na 100%...
Wracając do myśli z początku artykułu, co nasi piłkarze zdziałają na MS?
Polska posiada znakomitych piłkarzy, myślę iż to nie ulega wątpliwości.
Odpowiednio wyselekcjonowani na pewno mogą coś zdziałać na mundialu.
Przypomnijmy sobie mecz z Francją, na początku kadencji Jerzego Engela.
Przegraliśmy tylko 1:0, po bramce najlepszego piłkarza świata.
Polacy rozegrali wtedy naprawdę znakomite spotkanie
Już wtedy pokazaliśmy iż potrafimy powalczyć z najlepszymi. Nie mówię
tutaj że jesteśmy faworytami mistrzostw i wygramy z każdym. Ale myślę iż
wyjdziemy na MŚ choćby z grupy. Bo na pewno nas na to stać. Jerzy Engel
ma teraz duże pole do popisu. Polacy zaczynają w swoich zagranicznych
klubach odgrywać naprawdę znaczące role. Jerzy Dudek gra w Liverpoolu, Tomasz
Wałdoch jest kapitanem Schalke, Radosław Gilewicz królem strzelców w Austrii.
Reszta zawodników naszej kadry też ma miejsce w pierwszej jedenastce swojego
klubu. Nie jest to dziełem przypadku, iż ci zawodnicy jako pierwsi w Europie
zapewnili sobie awans do MŚ 2002 (oczywiście poza Francją). To tym bardziej
utwierdza mnie w przekonaniu iż na boiskach Korei i Japonii nie stoimy na
straconej pozycji. Przed naszymi zawodnikami otwiera się olbrzymia szansa,
nam pozostaje tylko mieć nadzieję, że zostanie ona dobrze wykorzystana.
|