Mieszane uczucia


Huśtawkę nastrojów przeżywają polscy kibice wertując polskie tytuły skupiający się głównie na doniesieniach prasy odnośnie polskich akcentów. Sytuacja Jerzego Dudka w Liverpoolu nadal jest daleka od ideału, za to Chris Kirkland pięciokrotnie wyjmuje piłkę z siatki w meczu z Benficą Lizbona, co hartuje z pewnością naszego Tomasza Kuszczaka. Grzegorz Rasiak pozostaje w Derby County (mimo ofert z Sanderlandu czy West Hamu United) i już po paru dniach od powziętej decyzji jego "Barany" dostają lenie od Birmingham City, a "Van der Drwal" marnuje dogodną, najlepszą w meczu sytuacje do gola na otarcie łez. Jarosław Fojut ma swoje "5 minut" (dosłownie i w przenośni) w azjatyckim turnieju Asia Trophy, gdzie jego Bolton Wanderers wygrywa mocno obsadzony turniej. Uczucia zatem mieszane.

Mieszane będą dalej w przypadku Jurka Dudka. Polak pojechał do Litwy na mecz Champions League z FBK Kowno, zasiadł nawet na ławce rezerwowych, ale na występ, co zgodnie podkreślają w klubie, nie mógł sobie pozwolić. Nie mógł, a przynajmniej nie powinien, nie chcąc zamykać sobie drogi do gry w tych elitarnych rozgrywkach w barwach ewentualnej nowej ekipy. Sporting lub Benfika Lizbona, Alaves, Deportivo La Coruna - te kluby wymienia się jako potencjalnych przyszłych pracodawców autora "Dudek Dance". - Nadal jest piłkarzem Liverpoolu, z którym normalnie przygotowuje się do sezonu. Żadnych poważnych ofert transferowych na razie nie było - trzyma język za zębami menadżer Polaka, Jan de Zeeuw. Fakty są takie, że zabroniono mu szukać nowego pracodawcy dla Dudka (choć robi to sam Rafael Benitez!) i Zeeuw musi robić to poufnie.

Inaczej wygląda sytuacja Rasiaka. Jego Derby może spisać na straty odbyte sparingi. Kompromitująca porażka z Birmingham 4:0 na pewno okrywa niesławą piłkarzy, ale niepowodzenie z islandzkim (a więc kelnerami) IA Akranes 2:1 (gol dla Derby autorstwa Rasiaka) można skwitować salwą śmiechu. - Świat piłki oparty jest na plotkach. Ale fakt, słyszałem coś o Rasiaku i Sunderlandzie. Jednak żadnych ofert oficjalnych jeszcze nie było. Na razie musimy czekać i zobaczymy, co się stanie - zacytował portal www.AngielskaPilka.pl doniesienia gazety The Sunday Sun. No to się stało... a raczej narobiło!

O Kuszczaku wiele nie odnotujemy, bo... nie ma co. Trzeba mu oddać, że podjął rywalizacje z wyżej notowanym Kirklandem, a wszelkie pretensje należy kierować w stronę Bryana Robsona, szkoleniowca West Bromwich Albion. We wspomnianym we wstępie meczu z Portugalskim hegemonem między słupkami stał właśnie Kirkland, co powinno dać Robsonowi do myślenia, bo 5 razy nie kapituluje bramkarz europejskiego formatu. Kiedy gra Kuszczak "The Baggies" nie zaznaje goryczy porażki (wygrana 1:0 z drugoligowym MK Dons, kapitalna partia polskiego golkipera). Polak szansę może upatrywać w podatności na kontuzje rywala. Wiadomo, kontuzje (Kirklanda) chodzą parami. Ale jeszcze jest ten nieszczęsny Roussel Hoult...
Zmieńmy nastrój, po powiało ze wszystkich stron grozą. A nie ma co dramatyzować, bo po debiucie w Boltonie Jarosława Fojuta (o czym piszemy w tym numerze naszego tygodnika w artykule:" Bolton Wanderers z Pucharem Azji na koncie") należy snuć nadzieję, że Sam Allardyce w lidze postawi na "Butchera" z takim animuszem jak to miało miejsce w przedsezonowych sparingach. Konkurencja w zespole jest niemała, a nazwiska Jaidi, N'Gotty, Ben Haim czy Campo mogą odebrać chęć gry najlepszym napastnikom. A co czuje Fojut, kiedy słyszy godność powyższych defensorów? - Szacunek, pokorę, no i przede wszystkim na myśl przychodzi mi ciężka praca, aby móc przebić się do pierwszego składu. Są to najwyższej klasy zawodnicy, cieszę się, że mogę z nimi trenować. Uczę się od nich na każdym treningu, a to najważniejsza rzecz, aby złapać doświadczenie - powiedział mi Jarek, kiedy robiłem z nim wywiad dla jednego z ogólnopolskich portali internetowych. Ręce składają się do oklasków, bowiem cel, jaki postawił sobie 17-latek, jest wielce ambitny. Brawo.

Do West Brom zmierza Jarosław Bieniuk, partner życiowy urodziwej aktorki Anny Przybylskiej, którego już widziano przymierzającego trykot drużyny z The Hawthorns. Jarek spodobał się Robsonowi, który chciał go zabrać na tournee, na co z kolei nie zgodzili się włodarze Amici Wronki, za co Bieniuk ma doń lekki żal. Stoper "Kuchennych" nie przypadł do gustu skautowi WBA, który oglądał go w akcji podczas jednego ze sparingów. Klamka zapadnie dopiero po meczu Amici z Groclinem. Główny zainteresowany nie kryje się z chęcią odejścia na Wyspy, co wiązałoby się ze sporym zastrzykiem gotówki i podniesieniem sobie sportowej poprzeczki.

Również niepewne jest zasilenie Southampton (League Championship) przez Tomasza Hajtę. - Redknapp powiedział mi, że będę wzmocnieniem drużyny. Dobrze zagrałem w sparingu (Hajto ma na myśli mecz z Bournemouth z League One 1:1), jestem w coraz lepszej formie - powiedział dziennikowi "Fakt" popularny "Gianni". Poczytny brukowiec informował nas również, że Hajto podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia umowy o kolejny rok, a apanaże obrońcy będą wysokości 7. tysięcy funtów tygodniowo. "Gazeta Wyborcza" podaje jednak, iż 33-latek jest bliski wzmocnienia "Świętych", gdzie w dwóch sparingach imponował wysoką formą, ale celem numer jeden Redknappa jest Darren Purse (WBA). Znak czasu.


zdjęcie: www.fcliverpool.pl