Dr Tomaszewski: Ważna rola medycyny

Na temat medycyny sportowej rozmawiamy z doktorem nauk medycznych, Wiesławem Tomaszewskim, specjalistą chirurgii ortopedycznej i traumatologii, specjalistą medycyny sportowej, instruktorem w kilku dyscyplinach sportowych, prezesem Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej, Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Konferencji Naukowo-Szkoleniowej pt. "Medycyna sportowa w grach zespołowych".

1 i 2 lipca 2011 roku w Warszawie, w Centrum Olimpijskim odbędzie się I Konferencja Naukowo-Szkoleniowa pt. "Medycyna sportowa w grach zespołowych". Proszę o przybliżenie założeń i celów konferencji.

Medycyna sportowa, zwana również medycyną aktywności ruchowej, jest interdyscyplinarną dziedziną wiedzy lekarskiej wykorzystującą osiągnięcia antropologii, biologii, biochemii, fizjologii i teorii treningu sportowego oraz takich dyscyplin klinicznych, jak: ortopedia, traumatologia, pediatria, choroby wewnętrzne, kardiologia i inne.

Podstawowym celem medycyny sportowej jest ochrona zdrowia osób biorących udział w aktywności fizycznej, począwszy od zajęć wychowania fizycznego do sportu wyczynowego, od rekreacji do treningu zdrowotnego, i od profilaktyki chorób do ich leczenia i rehabilitacji. Medycyna sportowa zajmuje się człowiekiem aktywnym ruchowo w zdrowiu i chorobie, we wszystkich okresach jego życia.

Interdyscyplinarna Konferencja Naukowo-Szkoleniowa pt. "Medycyna sportowa w grach zespołowych" będzie pierwszym tego typu spotkaniem naukowo-dydaktycznym w Polsce, które obejmie grupę dyscyplin sportowych, określanych ogólnie jako gry zespołowe. Oczywiście sztandarową dyscypliną, ciągle najpopularniejszą w naszym kraju, jest piłka nożna. Założeniem organizatorów jest, aby konferencje tego typu były planowane jeden raz w roku i obejmowały szeroko rozumianą, interdyscyplinarną problematykę medycyny sportowej, ukierunkowaną każdorazowo na specyfikę wybranej dyscypliny sportowej (lub grupy dyscyplin) lub wybrane zagadnienie medyczne (określona jednostka chorobowa, specyfika danego obrażenia i tym podobne), która byłaby prezentowana w aspekcie profilaktyki, diagnostyki, kompleksowego leczenia (zachowawczego i operacyjnego) i rehabilitacji. Przewodnią ideą i założeniem konferencji jest kompleksowa i możliwie pełna prezentacja wybranego zagadnienia w sposób naukowy, z ukierunkowaniem praktycznym, tak, aby uczestnikami naszych spotkań naukowo-dydaktycznych byli zarówno lekarze i naukowcy związani ze sportem, jak również fizjoterapeuci, trenerzy odnowy, trenerzy i instruktorzy, a także nauczyciele wychowania fizycznego.

Udział w konferencji poświęconej medycynie sportowej wezmą lekarze i naukowcy zajmujący się sportem, fizjoterapeuci opiekujący się zawodnikami z różnych gier zespołowych - to zrozumiałe. Dlaczego jednak zapraszacie również trenerów i instruktorów, działaczy czy nauczycieli wychowania fizycznego? Czy nowoczesny trener powinien zgłębić także specjalistyczną wiedzę medyczną?

Przed igrzyskami olimpijskimi w Seulu (1988 rok) byłem przewodniczącym Komisji Medycznej Polskiego Związku Judo. Młody, kilka lat po studiach lekarz, pełen zapału, a do tego jeszcze z uprawnieniami trenerskimi w tej dyscyplinie - wydawało mi się, że wiem wszystko. Dopiero mądry trener sprowadził mnie na ziemię i sprawił, że szybko nabrałem właściwej pokory. On nie znał medycyny lepiej ode mnie, ale dużo czytał, rozmawiał i podpatrywał rywali podczas zawodów międzynarodowych na całym świecie.

Widział, że inni, wtedy jeszcze lepsi od naszych zawodników jeśli chodzi o wyniki sportowe, do specjalistycznego wspomagania treningu włączają środki i metody z zakresu nauki i medycyny, które w Polsce były mało znane, potrafią wyleczyć zawodnika po kontuzji szybciej z takim skutkiem, że wraca on w pełni do poprzedniego poziomu sportowego. Orientował się, że bez nadzoru fizjologiczno-biochemicznego czy bez mentalnego wsparcia psychologa sportowego nie można myśleć o największych sukcesach. To właśnie trener stymulował mnie do ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań i przykładami z praktyki potwierdzał logikę takiego postępowania. A tym, którzy nie pamiętają, przypomnę o największych sukcesach w tym okresie (złoty i srebrny medal olimpijski, wiele tytułów mistrzostw świata i Europy), jak również wieloletnie pasmo kolejnych sukcesów polskich judoków.

Czyli trener-doradca?

Trener jest zawsze najważniejszy i decydujący w zespole szkoleniowym, a jego wiedza nie może opierać się wyłącznie na doświadczeniu czysto treningowym. Powinien wymagać, ale też wspierać działania pozostałych członków teamu szkoleniowego, jak również umieć wykorzystać ich zalecenia i sugestie w codziennej praktyce treningowej. Nie można wymagać od trenera, aby leczył swoich zawodników. Natomiast świadomość możliwości współczesnej chirurgii, wiedza na temat nowoczesnych metod zapobiegania wystąpieniu kontuzji podczas uprawiania piłki nożnej (także innych gier zespołowych) czy choćby informacje o ośrodkach medycznych i konkretnych specjalistach, którzy skutecznie potrafią wyleczyć zawodnika - to też jest ważne. Takich specjalistów może spotkać podczas konferencji, wysłuchać ich wykładów, podyskutować lub zapytać.

Mówimy tu o teamie szkoleniowym w piłce nożnej, w skład którego, poza trenerem i jego asystentem, powinni wchodzić fizjoterapeuta (trener odnowy), lekarz, fizjolog, psycholog i inni. To przecież, w warunkach przeciętnego polskiego zespołu ligowego, sytuacja, o której na razie można jedynie pomarzyć!

Dlatego też trener, instruktor lub nauczyciel wychowania fizycznego powinien umieć rozpoznać np.: objawy przetrenowania, samodzielnie podjąć decyzję i skierować zawodnika do specjalisty, powinien poznać metody dozwolonego wspomagania treningu, zasady właściwego żywienia i suplementacji, aby odróżnić i nie pomylić takiego postępowania z niedozwolonym dopingiem, musi poznać korzyści płynące z mentalnego wsparcia treningu i, jeżeli nie ma dostępu do psychologa sportowego, samodzielnie zastosować najprostsze (ale jakże często niezwykle skuteczne!), podstawowe metody, do czego specjalistyczne urządzenia nie są niezbędne. Tego wszystkiego można nauczyć się podczas lipcowej konferencji, ponieważ program naukowo-szkoleniowy zostanie zaprezentowany przez wybranych specjalistów, którzy poza wiedzą naukową i dydaktyczną, mają wieloletnie doświadczenie praktyczne zdobyte na boisku.

Czyli można się spodziewać, że nasi piłkarze, trenowani przez szkoleniowców, którzy zdobędą i poszerzą odpowiednią wiedzę z zakresu szeroko rozumianej medycyny sportowej, będą biegali równie szybko jak ich zagraniczni rywale, a zwiększona wytrzymałość i wydolność organizmu, a także przygotowanie psychologiczne pozwoli im na strzelanie bramek nawet w ostatnich minutach meczu?

Jestem o tym głęboko przekonany!

O tym, jak wziąć udział w konferencji "Medycyna sportowa w grach zespołowych", przeczytasz tutaj!