Trzeba pogratulować Wam dobrego spotkania pod względem taktycznym, które rozegraliście przeciwko Wiśle. Był to chyba najlepszy mecz pod wodzą Oresta Lenczyka jeśli chodzi o aspekty taktyczne w wykonaniu Śląska.
Jak widać, lepiej wychodzą nam mecze przeciwko drużynom z czołówki niż te przeciw zespołom środka tabeli. Wisła przyjechała tu po komplet punktów, a to było dla nas dobre. Rywal grał ofensywnie, a my czekaliśmy na okazje do kontrataków, co się udało.
Wisła jest teraz w gazie, Wy z kolei mieliście ostatnio nieco problemów, mówię tutaj o meczach z Widzewem oraz Koroną. Takie zwycięstwo poprawi na pewno morale w szatni.
Może kibice byli troszkę zawiedzeni dwoma wcześniejszymi meczami, ale myśleliśmy, że to właśnie w tych spotkaniach zdobędziemy minimum cztery oczka. Liczyliśmy, że to z Wisłą będziemy się cieszyć z takiej ilości punktów, którą uda się zdobyć. Sytuacja zmieniła się i musieliśmy ten mecz wygrać, by nie zostać w środku tabeli.
Grałeś dzisiaj na prawej pomocy, za plecami mając Mariusza Pawelca. Jak czułeś się na tej pozycji, z uwagi na to, że najczęściej grywasz właśnie na boku obrony.
Taka była strategia, mieliśmy przede wszystkim bronić wyniku, który otworzyliśmy bardzo szczęśliwie już na początku. Starałem się spełniać założenia taktyczne trenera, które mi nakreślił. Ciężko mi ocenić, czy grałem dobrze, czy źle. Wisła na pewno próbowała przeprowadzać najwięcej akcji właśnie tą stroną, na której grałem.
Wszystko za sprawą Meliksona, który powoli wyrasta na rewelację wiosny. Izraelczyk wyglądał dzisiaj bardzo solidnie, a Śląsk właśnie na tym skrzydle miał sporo problemów.
Czyli trener miał rację, ustawiając dwóch nominalnych obrońców na jednej flance. Udawało się bądź nie. Mimo wszystko Melikson nie zdołał stworzyć żadnej klarownej sytuacji i to na pewno jest na plus. Nasza współpraca z Mariuszem wyglądała nieźle i w dobrych nastrojach spędzimy święta.
Jak zatem z założeniami do końca sezonu? Oczywiście wszyscy spodziewają się walki o komplet punktów w każdej kolejce, jednak chłodnym spojrzeniem: na którym miejscu widzisz Śląsk w tabeli na zakończenie rozgrywek?
Myślę, że tabela jest tak spłaszczona, iż ostatni mecz z Arką może zadecydować o tym, czy znajdziemy się w środku stawki, czy też w górze tabeli. Na pewno chciałbym zająć miejsce na podium, bo to byłaby spora niespodzianka, nawet dla władz klubu. Stać nas na to.