Madej: Taki jest urok piłki

Śląsk Wrocław w 17. kolejce Ekstraklasy dość pechowo zremisował z Cracovią Kraków. Swoje odczucia po tym meczu przedstawił skrzydłowy dolnośląskiego klubu, Łukasz Madej.

Miał Pan dzisiaj ciężkie zadanie, żeby utrzymać dobre wrażenie, które zostawił Piotr Ćwielong.

Myślę, że po wejściu dałem dobrą zmianę, sam stworzyłem sytuację bramkową. Wydaje mi się, że kontynuowałem dobrą grę Piotra.

Czy ten bezbramkowy remis to był sukces Cracovii czy porażka Śląska?

Jest mi trudno jednoznacznie odpowiedzieć, zawsze gramy, żeby wygrać. Tym razem mecz ułożył się właśnie w ten sposób. Ja także miałem możliwość zdobycia gola, ale Wojtkowi Kaczmarkowi pomogła chyba dobra znajomość boiska. Tak niestety bywa, a czy to był dobry wynik, to się okaże w ogólnym rozrachunku. Na gorąco to chyba był zły wynik, bo na własnym boisku powinniśmy wygrywać, ale zobaczymy jak to będzie w kolejnych meczach.

Jak oceni pan dwie sytuacje z pierwszej połowy, kiedy piłkarze Śląska upadali w polu karnym Cracovii?

Nie widziałem tych sytuacji lepiej od dziennikarzy siedzących na trybunach, więc musiałbym zobaczyć powtórkę w telewizji.

Był pan zadowolony z pracy sędziego w tym spotkaniu?

To właśnie jest urok piłki. Z pracą sędziów jest jak z wykorzystanymi sytuacjami - raz idzie lepiej, raz gorzej, ale ostatecznie, to się zawsze wyrównuje.

Rozmawiał Mateusz Podyma.