22. kolejkę zainaugurowało bardzo ciekawe z punktu polskiego kibica spotkanie Lazio z Fiorentiną. W bramce gospodarzy stał oczywiście Artur Boruc, a chrapkę na jego pokonanie mieli Sergio Floccari oraz Libor Kozak. Polak był niepokonany przez ponad godzinę gry. Niestety, w 69. minucie przedmeczowe słowa w czyny zaczął zamieniać czeski napastnik. Kozak w ciągu 240 sekund dwukrotnie pokonał Artura Boruca i stało się jasne, że trzy punkty pozostaną na Stadio Olimpico. To zwycięstwo pozwoliło Lazio wskoczyć na podium ligowej tabeli.
Także w sobotę swoich pierwszych punktów na ławce szkoleniowej w Catanii szukał Diego Simeone. Argentyńczyk miał o tyle trudne zadanie, iż musiał je wyszarpać Milanowi. Co ciekawe, nowy szkoleniowiec Sycylijczyków postanowił od początku dać szansę gry Błażejowi Augustynowi. Polak spędził na boisku 65 minut. Dla Catanii mecz układał się dobrze. Dodatkowo w 54. minucie drugą żółtą kartkę ujrzał debiutujący w Serie A Mark Van Bommel. Strata piłkarza spowodowała, iż Milan stał się bardziej zmobilizowany. W 58. minucie padła pierwsza bramka. Jej autorem został Robinho, który dobił piłkę odbitą przez Andujara. Na pięć minut przed końcem złudzeń Catanię pozbawił Zlatan Ibrahimović. Diego Simeone jeszcze nie potrafi odnaleźć się w realiach ligi włoskiej. W dwóch prowadzonych przez siebie spotkaniach dwukrotnie przegrał 0:2.
Pierwszym niedzielnym meczem była rywalizacja Brescii z Chievo. Na Stadio Mario Rigamonti goście dali lekcję gry gospodarzom. Piłkarze Werony umiejętnie wypunktowali przeciwnika, aplikując mu trzy bramki. Przez tę porażkę sytuacja beniaminka robi się coraz mniej komfortowa. Ponadto z pracą pożegnać się musiał Mario Beretta. Nowym szkoleniowcem został Giuseppe Iachini. Ten trener trenował Brescię od 2009 roku, a zwolniony został w grudniu ubiegłego roku. Szefostwo klubu uznało, iż wówczas wykonało pochopny ruch i teraz postanowiono przywrócić Iachiniego do starych obowiązków. A Chievo wygrało swoje pierwsze spotkanie od 21 listopada 2010 roku. Z meczów rozpoczynających się o 15.00 najciekawiej zapowiadała się konfrontacja Interu z Palermo. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał wynik 2:0 dla gości. W przerwie Leonardo dokonał kluczowego manewru. W miejsce Diego Milito pojawił się Giampaolo Pazzini. Piłkarz pozyskany z Sampdorii dał w 57. minucie sygnał do odrabiania strat. Również "Pazzo" wyrównał stan rywalizacji, a gola na wagę trzech punktów zdobył Samuel Eto'o.
Napoli grało u siebie z Sampdorią. Popis gry dał Edinson Cavani, który zdobył drugiego w lidze hat-tricka. Po spotkaniu trener gospodarzy, Walter Mazzarri, przyznał, że kamień spadł mu z serca. Obawiał się formy swojej drużyny po pechowej porażce w Pucharze Włoch. Bari z Kamilem Glikiem w składzie przegrało czwarty mecz z rzędu. Tym razem "Galletti" nie sprostali Cagliari. Kibice drużyny z regionu Apulia powoli się przyzwyczajają do myśli, iż ich drużyna przyszły sezon rozpocznie w niższej klasie rozgrywkowej. Genoa wreszcie zachwyciła swoich fanów. Przekonujące zwycięstwo 3:1 nad Parmą jest dobrym prognostykiem przed następnymi kolejkami. W starciu dwóch beniaminków padł remis 1:1. Gola na wagę jednego punktu dla Ceseny zdobył w 90. minucie Erjon Bogdani. Mecz Bologna - Roma nie doszedł do skutku, gdyż Bolonię nawiedziły obfite opady śniegu. Po rozegraniu 16 minut kapitanowie obu ekip po konsultacji z sędzią spotkania doszli do wniosku, iż zawody powinny zostać przerwane. Dokończenie meczu nastąpi w lutym. Dokładny termin nie jest znany.
Kolejkę zamknięto spotkaniem Juventusu z Udinese. Pojedynek dwóch drużyn reprezentujących biało-czarne barwy zapowiadał się niezwykle ciekawie. Z jednej strony targana wewnętrznymi problemami "Stara Dama" (kontuzje czołowych zawodników, obniżone morale po porażce w Pucharze Włoch), a z drugiej noszeni świetnymi występami "Zebrette". Pierwsza połowa należała do gospodarzy. Największe zagrożenie ze strony gospodarzy siał Alessandro Del Piero. Jednakże jego strzały z dystansu nie zawsze znajdowały drogę w światło bramki. W drugiej odsłonie turyńskie Olimpico wybuchło radością. Piękną bramką strzeloną nożycami zdobył Claudio Marchisio. Im bliżej było do końca spotkania, tym bardziej z gospodarzy schodziło powietrze. Udinese to skwapliwie wykorzystało, strzelając bramki w 67. i 85. minucie. Te trafienie pozwoliły "Zebrette" wywieźć trzy punkty z Turynu. Po meczu trener Juventusu, Luigi Del Neri, powiedział, że duży wpływ na losy tego spotkania miało ograniczone pole manewru. Szkoleniowiec nie miał na ławce zawodników, którzy swoim wejściem przechyliliby szalę na swoją korzyść.
W dziewięciu meczach 22. kolejki padło 28 goli, co daje średnią 3,11. Sędziowie pokazali aż 44 żółte kartki. Z kolei do ostatecznego wymiaru kary byli zmuszani trzykrotnie. Czerwone kartoniki ujrzeli Mark Van Bommel, Leoandro Bonucci oraz Alexis Sanchez. Najwięcej kibiców stawiło się na Stadio San Siro (58 tysięcy). Niewiele mniej widzów z wysokości trybun oglądało mecz Napoli z Sampdorią (54 tysiące). Najmniej, bo 5 tysięcy ludzi, zgromadziło się na Stadio Mario Rigamonti w Brescii. Ciekawą statystyką tej kolejki jest liczba przestrzelonych rzutów karnych. Sędziowie ośmiokrotnie wskazywali na jedenasty metr, a skuteczność rzutów karnych wyniosła 50%. Pechowcami okazali się Rudolf, Acquafresca, Budan oraz Pastore.
Jedenastka 22. kolejki: Abbiatti (Milan) -
Zuniga (Napoli), Mandelli (Chievo), Thiago Silva (Milan), Zapata
(Udinese) - Biondini (Cagliari), Marchisio (Juventus), Mauri
(Lazio) - Cavani (Napoli), Pellisier (Chievo), Pazzini
(Inter).
Pierwsze minuty spotkania dość nieoczekiwanie przebiegały pod dyktando Udinese. Szczególnie aktywny w ofensywie gości był Alexis Sanchez, który raz po raz nacierał na bramkę Buffona. Chilijczykowi nie znalazł jednak sosobu na przechytrzenie solidnej defensywy rywali. Z biegiem czasu Juventus zaczął przejmować inicjatywę. Strzały Del Piero i Aquilaniego mogły napędzić trochę strachu zespołowi z Udine, lecz na strachu się skończyło, gdyż w pierwszej połowie nie oglądaliśmy bramek.
W drugiej połowie znów jako pierwsi groźną akcję stworzyli goście. Po strzale Kwadwo Asamoaha, który został zablokowany przez piłkarzy Juventusu, oglądaliśmy serię rzutów rożnych w wykonaniu podopiecznych Francesco Guidolina. Po jednym z dośrodkowań niebezpiecznie strzelał Giampiero Pinzi, jednak 29-letniemu pomocnikowi zabrakło precyzji.
W 60. minucie na Stadio Olimpico w końcu zobaczyliśmy bramkę. Po strzale Claudio Marchiso na prowadzenie wyszedł Juventus. Jednak turyńczycy nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia, gdyż Udinese błyskawicznie odpowiedziało. Bohaterem gości był Kolumbijczyk Cristian Zapata, który znalazł sposób na pokonanie Gianluigiego Buffona, wlewając tym samym w serca kibiców z Udine masę radości.
Wydawało się, że goście będą czekać na końcowy gwizdek, wybijając w ostatnich minutach z rytmu faworyzowany Juventus. Tak się jednak nie stało, Udinese cierpliwie czekało na swoją szansę i w końcu się ona przytrafiła i nie została zaprzepaszczona. W 85. minucie strzał Alexisa Sancheza wyprowadził ekipę z Udine na prowadzenie. Zdenerwowani piłkarze gospodarzy nie wytrzymali presji. Chwilę po bramce czerwony kartonik obejrzał Leonardo Bonucci i już wtedy było wiadomo, że gospodarze nie osiągną w tym spotkaniu korzystnego wyniku. Jednak chwilę później siły się wyrównały. Drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę zobaczył jeden z najlepszych aktorów tego widowiska, Alexis Sanchez.
Mimo że w ostatnich minutach meczu wiele się działo, to wynik już nie uległ zmianie. Udinese zdobyło cenne trzy punkty, natomiast Juventus, który przed sezonem celował w czołowe lokaty, traci coraz większy dystans do miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzów.