Blackburn remisuje z West Hamem

Drużyna Blackburn Rovers zremisowała na własnym boisku z West Hamem 1:1. Prowadzenie gospodarzom dał w 51. minucie meczu Ryan Nelsen, a dwanaście minut przed końcem meczu wyrównał Junior Stanislas.

Spotkanie to lepiej rozpoczęli piłkarze Blackburn. Niespełna cztery minuty po pierwszym gwizdku sędziego niecelny strzał z rzutu wolnego oddał Morten Gamst Pedersen. Kilka chwil później kontuzji doznał Jason Roberts i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Benjami Mwaruwari. Pod koniec pierwszego kwadransa gry pierwszą dobrą okazję do zdobycia gola stworzyli goście, lecz Frederic Piquionne nie trafił w światło bramki. Po upływie kilku minut okazję miał również Jonathan Spector, piłka wylądowała jednak obok lewego słupka bramki Blackburn. Prowadzenie ekipie West Hamu mógł dać także Luis Boa Morte, ale jego uderzenie także było niecelne. Goście w dalszym ciągu przeważali na boisku, ale nie potrafili tego udowodnić zdobyciem bramki. Strzał Pablo Barrery został zablokowany przez Gaela Giveta.

Kilka minut później wreszcie zaatakowali gospodarze. Kolejny raz z rzutu wolnego uderzył Pedrsen, ale w tej sytuacji skuteczną interwencją popisał się Ruud Boffin. Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy strzał z lewej strony pola karnego oddał Piquionne, lecz znów nie trafił w światło bramki. Chwilę później po raz pierwszy w tym spotkaniu pokazał się El-Hadji Diouf, ale Boffin nie pozwolił na stratę bramki. Pierwszy celny strzał oddali także piłkarze West Hamu, a strzał Boa Morte zdołał obronił Paul Robinson. Żadna z drużyn w pierwszej połowie nie stworzyła już żadnej dogodnej sytuacji do zdobycia bramki i piłkarze obu drużyn schodzili na przerwę przy bezbramkowym remisie.

Drugą część spotkania świetnie rozpoczęło Blackburn. Niespełna sześć minut po wznowieniu gry uderzył Ryan Nelsen, strzał ten zdołał jeszcze obronił Boffin, lecz przy dobitce tego samego piłkarza z bliskiej odległości był już bezradny. Kilka minut później nastąpiła seria zmian w obu zespołach. Na boisku pojawił się między innymi Junior Stanislas, który zaraz po wejściu na murawę zdecydował się na uderzenie. Strzał ten został jednak zablokowany przez Michela Salgado. W 65. minucie uderzenie oddał także Carlton Cole, który także pojawił się na boisku kilka minut wcześniej. Piłka po tym uderzeniu minęła prawy słupek bramki Blackburn. Pięć minut później niecelny strzał głową oddał Benjami. Niezwykle bliski doprowadzenia do wyrównania był Matthew Upson, lecz trafił jedynie w słupek.

Pod koniec drugiego kwadransa gry drugiej połowy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Piquionne, lecz nie zdołał trafić w światło bramki. Chwilę później West Ham dopiął jednak swego i doprowadził do wyrównania. Bramkę dla "Młotów" zdobył Stanislas. Avram Grant bardzo dobrze trafił ze zmianą, wprowadzając tego piłkarza na boisko podczas drugiej połowy. Blackburn zdołało odpowiedzieć jedynie niecelnym strzałem Davida Duuna. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry prowadzenie gościom mógł dać jeszcze bardzo aktywny w tym spotkaniu Piquionne, chybił jednak z dystansu. Już w doliczonym czasie gry kolejny niecelny strzał z rzutu wolnego oddał Pedersen i chwilę później arbiter zakończył to spotkanie
 



Welbeck daje Sunderlandowi trzy punkty

Jednym z dwóch sobotnich spotkań Premier League, które nie zostało odwołane z powodów śniegu, było starcie sąsiadujących w tabeli ekip Sunderlandu i Boltonu. Mecz zakończył się zwycięstwem "Czarnych Kotów" 1:0, a zdobywcą gola był Danny Welbeck.

W początkowych fragmentach spotkania lepsze wrażenie sprawiali podopieczni Owena Coyle'a. Na bramkę strzeżoną przez Craiga Gordona szarżowali Martin Petrow i Kevin Davies, ale Szkot z pomocą swych obrońców wychodził z tych sytuacji obronną ręką. Już w 22. minucie menedżer Sunderlandu, Steve Bruce, został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Johna Mensaha zmienił Ahmed El-Mohamadi.

Piłkarze Wanderers przeżyli istny napór rywala między 31. a 33. minutą. Najpierw stuprocentowej okazji nie wykorzystał Asamoah Gyan, który trafił wprost w Jussiego Jaaskalainena, ale już 120 sekund później Fin musiał wyciągać piłkę z siatki. Dośrodkowanie z prawej strony boiska w ekwilibrystyczny sposób opanował Darren Bent. Bramkarz gości zdołał odbić strzał byłego snajpera Tottenhamu, ale do odbitej futbolówki dopadł Danny Welbeck i uderzeniem głową wyprowadził Sunderland na prowadzenie. To piąta bramka 20-letniego wychowanka Manchesteru United w tym sezonie.

Po kolejnych sześciu minutach Welbeck miał szansę na strzelenie drugiej bramki. Prawym skrzydłem przedarł się Gyan, po czym posłał precyzyjne podanie do młodszego kolegi, ustawionego w polu karnym rywala. Napastnik "Czarnych Kotów" jednak fatalnie skiksował. Tuż przed przerwą "Kłusaki" powinny wyrównać za sprawą Zata Knighta. Obrońca gości strzelił z trzech metrów, jednak Craig Gordon w fenomenalny sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W drugiej części spotkania jako pierwsi szansę na zdobycie gola mieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym "Kłusaków" wyskoczył Gyan, ale uderzył zbyt lekko, żeby zaskoczyć Jaaskalainena. Gracze Boltonu zdecydowanie zaostrzyli swą grę, czego dowodem były żółte kartki pokazane przez arbitra Stuartowi Holdenowi i Fabrice'owi Muambie.

Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry koronkowa akcja "Czarnych Kotów" powinna przynieść im drugą bramkę. Ponownie w centrum uwagi znalazł się Welbeck, ale tym razem piłka po strzale młodego napastnika odbiła się od słupka. Dopiero w ostatnim kwadransie goście zaczęli przeprowadzać groźniejsze akcje. Po jednej z nich wyrównać mógł Johan Elmander, ale niedokładnie przyjął futbolówkę, a tę wyłapał Gordon.

Golkiper reprezentacji Szkocji mógł także liczyć na swoich obrońców. Strzały Gary'ego Cahilla i rezerwowego Ivana Klasnicia ofiarnie blokowali Nedum Onuoha i Ahmed El-Mohamadi. Z kolei pod bramką Jaaskalainena spore zagrożenie wzbudzał inny zmiennik, Boudewijn Zenden. Doświadczony Holender najpierw strzelił zbyt lekko, by później przestrzelić głową z ośmiu metrów.

Już w doliczonym czasie gry piłkę meczową zmarnował Klasnić i mecz zakończył się zwycięstwem Sunderlandu 1:0.