Konkurs w siedzibie klubu będzie bajeczny, momentami i do
przesady wręcz magiczny. Trzy osoby swoje talenty zaprezentują,
swoimi dźwiękami moje uszy skatują. Każdy z poetów miał inne cele,
a moje buty podpisał dziś Pele.
Tęsknię do państwa zwanego Argentyną, kiedy moje ciało smaruję
margaryną... Ale wystarczy już tych opowieści, bo to w waszych
głowach już się nie zmieści. Bo jak można tak tekst pokaleczyć
kiepskimi rymami, gdy prowadzę dysputy z ładnymi damami. Więcej już
nie napiszę, zamieniam się już w ciszę.