Mecz rozpoczął się od strzału Piotra Reissa, który dla Warty
jest graczem nieocenionym. Kilka chwil później w polu karnym
poznaniaków aktorskie umiejętności zaprezentował Pietroń, a sędzia
spotkania Tomasz Kwiatkowski nagrodził je żółtą kartką. W
następnych momentach spotkania gospodarze pokazali, że zamierzają
walczyć o punkty i nie będą o nie prosić głównego arbitra. W 13.
minucie piłkę do nowego zawodnika Piasta - Maycona - podał
kapitalnie Zganiacz, Brazylijczyk wyszedł sam na sam z bramkarzem
Warty, ale zachował się nieporadnie i obrońcy wybili futbolówkę.
Poznańscy zawodnicy próbowali się odgryźć chwilę później. Z rzutu
wolnego strzelał Reiss, ale piłka nie trafiła w światło
bramki.
W 22. minucie gliwiczanie przeprowadzili efektowną akcję. Maciejak
zagrał do Biskupa, który zacentrował w pole karne. Piłka trafiła do
Maycona, a ten przelobował bezradnego Radlińskiego. Gol ożywił
zawodników obu drużyn. W 33. minucie na bramkę Piasta strzelał
głową Zakrzewski, ale niecelnie. Trzy minuty później kolejną akcję
przeprowadziła trójka Pietroń - Maycon - Zganiacz. Pierwszy z
wymienionych strzelał, ale piłkę sparował Radliński, do której
dopadł Maycon i podał do Zganiacza. Pomocnik gliwiczan w idealnej
sytuacji strzelił... w boczną siatkę.
Koniec pierwszej połowy był nerwowy, sędzia aż trzykrotnie sięgał po kartki. Kolejno ukarani zostali: Zganiacz, Szałas i Buryan. Do przerwy na boisku dzielił i rządził duet Pietroń - Maycon. Zawodnicy Piasta pokazali, że stanowią zgraną parę, kilka ich wspólnych rajdów mogło się podobać.
Po przerwie kibice zgromadzeni na stadionie przy Okrzei brawami pożegnali kontuzjowanego Pietronia, który został zmieniony przez Podgórskiego. W 47. minucie nowy napastnik Piasta strzelił drugiego gola, po dośrodkowaniu w pole karne Biskupa. Błąd popełniła w tej sytuacji cała obrona Warty, która skupiła się na kryciu Maycona.
Goście po utracie drugiej bramki całkowicie stracili ochotę do gry. Inicjatywę przejęli gospodarze, którzy konstruowali coraz groźniejsze akcje. Pomiędzy 55. i 70. minutą zespół trenera Marcina Brosza zamknął Wartę na własnej połowie boiska. Jednakże starania Piasta zostały wynagrodzone dopiero w 81. minucie, kiedy bramkę strzałem głową zdobył Łukasz Krzycki.
W 90. minucie gości pogrążył strzałem z rzutu karnego Biskup, i ustalił końcowy wynik spotkania na 4:0. Warta wyjechała ze Śląska rozbita, Piast zasygnalizował zaś, że nadal liczy się w walce o powrót do Ekstraklasy.