Urodził się 1 sierpnia 1991 roku, w chwili ekstraklasowego
debiutu miał zatem niewiele ponad 18 lat. Nie przeszkadzało mu to
jednak jak równy z równym walczyć z piłkarzami mistrza Polski.
Obdarzony bardzo dobrymi warunkami fizycznymi Malarczyk (189 cm
wzrostu, niemal 80 kg wagi), bardzo pewnie rozbijał ataki
krakowian, mądrze się ustawiał, był najlepszym zawodnikiem na
boisku we wspomnianym meczu. Pod koniec spotkania został jednak
upomniany czerwoną kartką - jak pokazały telewizyjne powtórki -
zupełnie niesłusznie. Występ ten był jednak prawdziwym wejściem
smoka.
By jednak dostąpić zaszczytu debiutu w Ekstraklasie, w dodatku
grając przeciwko najlepszej polskiej drużynie, Malarczyk musiał
piąć się po kolejnych szczeblach kariery.
Od zawsze z Koroną
Od 2001 roku piłkarz trenował w zespołach juniorskich Korony.
Futbol nie był jednak jedynym sportem, któremu poświęcał się Piotr
- kontynuując wspaniałe rodzinne tradycje (jego ojciec Sławomir był
czterokrotnym mistrzem Polski juniorów w rzucie dyskiem), trenował
również lekkoatletykę, a konkretnie bieg na 100 metrów oraz skok w
dal. Mimo niezłych wyników, młodzian postanowił postawić na piłkę
nożną.
Latem 2008 roku odnotował pierwszy poważny sukces w sportowej
karierze, jakim niewątpliwie było zdobycie tytułu mistrza Polski
juniorów. Korona dysponowała wtedy składem, w którym występowali
m.in. Piotr Gawęcki i Paweł Kal, którzy dosyć szybko po tym
sukcesie zadebiutowali w pierwszej drużynie "Złocisto-krwistych".
Malarczyk ogrywał się w rezerwach.
Zadebiutował w nich 31 października 2008 roku, w meczu III ligi
świętokrzysko-małopolskiej z LKS-em Nieciecza (zwycięstwo 1:0,
zweryfikowane na walkower 0:3 dla LKS-u). Do końca rundy jesiennej
zawodnik nie miał zbyt wielu szans gry, jednak wiosną został
podstawowym piłkarzem drugiej drużyny Korony. Sezon zakończył
liczbą 14 występów, w których dwukrotnie udało mu się pokonać
bramkarzy rywali, szczególnie dobrze Malarczyk będzie zapewne
wspominał swojego debiutanckiego gola, którego zdobył w ostatniej
minucie meczu, dając swojej drużynie zwycięstwo.
Debiut w pierwszej drużynie
Rezerwy Korony wygrały swoją grupę III ligi, a młody obrońca
został włączony do pierwszej drużyny, która, wskutek zawirowań
związanych z relegacją z Ekstraklasy ŁKS-u Łódź, do końca nie była
pewna, czy zagra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Malarczyk grał w
przedsezonowych meczach kontrolnych, jednak rozgrywki rozpoczął w
barwach Korony grającej w Młodej Ekstraklasie (debiut przeciwko
Polonii Warszawa). 25 sierpnia piłkarz zadebiutował w pierwszej
drużynie "Scyzorów", podczas wyjazdowego meczu REMES Pucharu Polski
z Ruchem Radzionków. Mimo iż zagrał na nietypowej dla siebie
pozycji prawego obrońcy, spisał się dobrze, a Korona wygrała to
spotkanie 1:0.
W tym momencie dochodzimy do 30 października ubiegłego roku, kiedy
notujący stały progres piłkarz stanął przed szansą pierwszoligowego
debiutu. Był on możliwy ze względu na kontuzję podstawowego stopera
kielczan, doświadczonego Jacka Markiewicza. Ówczesny trener Korony,
Marek Motyka, postanowił dać szansę gry młodziutkiemu
Piotrowi.
Kariera reprezentacyjna
Meczem z Wisłą Malarczyk pokazał się szerszej publiczności. Tydzień
później zagrał 90 minut w meczu z Lechią w Gdańsku i ponownie
spisał się bardzo poprawnie. Jego dyspozycja nie umknęła trenerowi
reprezentacji Polski do lat 19, który 9 listopada powołał go na
zgrupowanie kadry przed turniejem towarzyskim w Limoges, we
Francji. Na tle silnych rywali (gospodarze, Szwajcaria oraz Grecja)
Polacy zaprezentowali się nie najgorzej, dwukrotnie przegrywając po
1:0 oraz raz remisując 1:1. Malarczyk rozegrał trzy pełne spotkania
i, tak jak w lidze, nie dało się u niego dostrzec tremy debiutanta.
Globisz ponownie upomniał się o niego na przełomie stycznia i
lutego, kiedy reprezentacja sposobiła się do występu na turnieju
towarzyskim La Manga 2010. Po konsultacji z trenerem
"Złocisto-krwistych", Marcinem Sasalem, ustalono, że lepiej będzie,
jak młodzian przepracuje okres przygotowawczy z drużyną klubową. Z
umiejętności Piotra zapragnął również skorzystać Andrzej Tamilski,
trener kadry U-21. Wraz z kolegami z drużyny, Kalem i Kiełbem,
Malarczyk uczestniczył w eskapadzie do Holandii na mecz
eliminacyjny, jednak zaszczytu debiutu w drużynie młodzieżowej nie
dostąpił.
Wróćmy do poczynań zawodnika w lidze. Miejsca w pierwszym
składzie Korony nie oddał już do końca rundy jesiennej Ekstraklasy,
zaliczając 90 minut w spotkaniach z Zagłębiem, Ruchem, Polonią i
Lechem. Na chwilę obecną licznik "Malara" zatrzymał się na sześciu
występach. W przerwie zimowej do drużyny dołączył doświadczony
słowacki obrońca Pavol Stano, ponadto kontuzję wyleczył Markiewicz,
toteż bohater niniejszego artykułu grywa obecnie w rozgrywkach
Młodej Ekstraklasy.
Maturzysta
Malarczyk niebawem będzie zdawał egzamin dojrzałości. Tę piłkarską
wydaje się, że już osiągnął. Zmorą maturzystów jest w tym roku
matematyka, którą trzeba zdawać obowiązkowo. Piotr jednak nie
obawia się tego przedmiotu, ponoć liczy bardzo dobrze. My liczymy,
że szybko wywalczy miejsce w podstawowym składzie Korony, a w
dalszej perspektywie - dołączy do niewiele starszych kolegów Glika
i Sadloka, którzy zadebiutowali już w pierwszej reprezentacji
Polski.