PZPN popełniał w przeszłości wiele błędów, za które do dzisiaj jeszcze dostaje po głowie, ale jednym z największych było niezwracanie uwagi na sygnały płynące ze środowiska kibiców. Dlatego każdy błąd sędziowski podczas meczów, w połączeniu z poprzednimi władzami związku utożsamianymi w tamtym czasie ze środowiskiem sędziowskim, powodował burzliwą reakcję na trybunach. Dzisiaj, kiedy współpraca władz związku ze środowiskiem kibiców zaczyna spełniać oczekiwania obydwu stron, a proponowane otwarcie w PZPN specjalnej komisji ds. współpracy z kibicami staje się coraz bardziej realne, nasila się krytyka zawistnych, że PZPN otwiera się na wszelkie pozytywne sygnały. Tymczasem całe to widowisko zwane piłką nożną bez kibiców jest martwe. Nie ma nic bardziej smutnego jak pusty stadion czy hala sportowa, na których odbywają się zawody bez kibiców. Fatalne są też widowiska, na których są kibice, ale skonfliktowani z władzami klubu czy związku i zamiast atmosfery sukcesu jest atmosfera nienawiści. To już na szczęście powoli przechodzi do historii w relacjach kibice – PZPN i cieszy fakt, że Związek Stowarzyszeń Kibiców wypracował nową formułę współpracy z PZPN. Pierwsze efekty współpracy są już widoczne na stadionach, gdzie systematycznie zanika nieładna piosenka śpiewana do niedawna przy każdej pomyłce sędziów. Wszyscy ciekawi jesteśmy oprawy meczu z Rumunią w Warszawie i dopingu, którego oczekuje nowo powstająca reprezentacja narodowa. To bardzo ważne, aby zacząć wspólnie budować kulturę sukcesu na stadionach, której bez współpracy z kibicami zbudować się nie da. Kulminacja musi nastąpić w 2012 roku i do tego czasu tak, jak systematycznie będzie budowana silna reprezentacja, tak równolegle musi być budowana współpraca i zacieśnienie relacji środowiska kibiców z PZPN. Pierwsze kroki w kierunku wspólnej budowy kultury sukcesu zostały poczynione, teraz czas na ich rozwijanie.