W tym tygodniu swój kobiecy wzrok kieruję pod koszulki kilku piłkarzy. Bez obaw – nie będzie to artykuł o mniej lub bardziej atrakcyjnych elementach budowy męskiego ciała, chociaż o tym też mogłabym wiele napisać. Tym razem napiszę o sposobie, w jaki kilku z nich manifestuje swoje poglądy na boisku. Bo jeśli w czasie meczu znudzone przedstawicielki płci pięknej nie poświęcają specjalnie dużo uwagi samej grze, to z pewnością ich zainteresowanie wzrasta, kiedy któryś z zawodników po strzelonej bramce zaczyna zdejmować klubową koszulkę. I jestem pewna, że pań nie rozczaruje fakt, iż pod spodem nie zobaczą umięśnionego torsu. Zamiast tego ukazuje się kolejny T-shirt, na którym znajdują się poglądy polityczne, przekonania, a czasem nawet zdjęcia osób bliskich sercu piłkarza. Wtedy przestaje on być dla nas jednym z wielu biegających po boisku mężczyzn, a zaczyna nabierać osobowości.
Weźmy na przykład takiego Kakę, zawodnika zespołu AC Milan. On pierwszy przychodzi mi na myśl, bo tego rodzaju zachowanie stało się już jego znakiem rozpoznawczym. Od dawna po strzeleniu gola Brazylijczyk informuje kibiców: „I belong to Jesus”. Ten odważny manifest religijny znalazł już wielu naśladowców (także w Polsce). Ciężko mi ocenić Kakę jako gracza, bo na piłce ledwo się znam, bez wątpienia mogę jednak rzec, że jest to człowiek wielki duchem.
Czasem pod koszulką meczową sportowca kryje się zdjęcie kogoś bliskiego. Tu przykładem może być Charisteas, grecki piłkarz, który w finale Euro odsłonił T-shirt ze wizerunkiem swojego dziecka. I to są nasi ulubieńcy – zawodnicy, którzy publicznie okazują miłość swojej rodzinie, tym samym czyniąc najbliższych ważnym elementem celebracji gola i utożsamiając ich z osiąganymi sukcesami. Takich mężczyzn ze świeczką szukać...
Oprócz religijnych i osobistych akcentów, na boiskach pojawiają się także manifesty polityczne. Kilka dni przed zakończeniem interwencji w strefie Gazy, zawodnik Sevilli, Fredi Kanoute, po strzelonym golu uniósł koszulkę, ukazując napis „Palestyna” w kilku językach. Niejednokrotnie takie zachowanie bywa srogo karane - i tu brawa za odwagę. Głośny był przypadek Aboutreika, gwiazdy ligi egipskiej. Gdy Izrael nakładał na Gazę embargo, piłkarz ten, w podobnym geście co Kanoute, odsłonił hasło solidarności z Gazą. I pewnie gdyby nie ten gest, nie miałabym nawet pojęcia, że taki zawodnik, jak Mohammed Aboutreik w ogóle istnieje.
Panom może się teraz wydawać, że oglądając mecz panie swoją uwagę skupiają nie na tym, na czym powinny, bo przecież istotą piłki nożnej nie jest wyrażanie swoich poglądów na boisku, ale przebieg gry. Myślę, że sprawa ma się tu podobnie jak z filmami – dla mężczyzn ważniejsza jest akcja, dla kobiet – sfera emocji. Co oczywiście nie oznacza, że nie ma wśród nas wielkich pasjonatek prawdziwego futbolu.