Hymn, barwy państwowe, orzeł na piersi to wszystko jest dla nas zdecydowanie ważniejsze aniżeli wszystko inne. Ci którzy pracowali lub pracują w reprezentacjach wiedzą o tym doskonale. Inni marzą aby w reprezentacji móc wystąpić i móc zagrać w biało-czerwonych barwach reprezentując Polskę. Coraz częściej poszukiwać będziemy sfer naszego życia, które pozwolą zachować naszą narodową odrębność. Takim miejscem jest właśnie sport na poziomie reprezentacyjnym.
Mimo olbrzymiej migracji ludzi i naturalizowania najwybitniejszych z nich dla ich nowych ojczyzn, wciąż będą to tylko pojedyncze przypadki w reprezentacjach narodowych. O ile w naszych klubach bardzo często już się zdarza, że występuje na boisku większa liczba cudzoziemców aniżeli Polaków, to mimo wszystko kibice nadal utożsamiają się z klubem, jego barwami, logo i nazwą, bo po prostu nie mają innego wyboru. W naszych drużynach piłkarskich mamy cudzoziemców z wielu krajów ale ich motywacją jest gra na poziomie zawodowym a więc dla pieniędzy, które mogą łatwiej zarobić w Polsce aniżeli w innych krajach.
Ci którzy wyróżnią się na boiskach polskich, za chwilę wyjadą dalej w poszukiwaniu lepszych kontraktów. Podobnie jest z naszymi piłkarzami, którzy wyróżniając się na ligowych boiskach za chwilę reprezentują już barwy bogatszych klubów na wschodzie lub zachodzie Europy. Dlatego reprezentacja Polski jest miejscem w jakim odradza się patriotyzm grających w niej zawodników i skupia wokół siebie miliony kibiców demonstrujących polskość. Patriotyzm jest też pierwszym, często niedocenianym elementem selekcyjnym, bo ci zawodnicy, którzy właśnie ten element stawiają ponad wszystkie inne motywacje są najcenniejsi dla drużyny.
W reprezentacjach nie gra się dla selekcjonera czy dla Prezesa. Tak prezesi jak również selekcjonerzy się zmieniają a reprezentacja na zawsze pozostaje niezmienna. Tak jak niezmienny jest hymn, barwy i orzeł, którego siła oby uskrzydliła naszych piłkarzy w dwóch najbliższych meczach z Irlandią i San Marino.