Ł.K.: W czasie niedawno zakończonego okienka doszło do kilka ciekawych transferów. Spróbujcie podać jakieś przykłady. Czy dani zawodnicy będą rzeczywistymi wzmocnieniami swoich nowych drużyn?
T.B.: Najlepszy snajper Bundesligi – Vedad Ibisevic niedawno doznał ciężkiej kontuzji i nie zagra do końca sezonu. Prezes Hoffenheim – Dietmer Hopp sprowadził do drużyny Boubacara Sanogo, aby ten zastąpił bośniackiego napastnika. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej już w pierwszym meczu w nowym klubie wpisał się na listę strzelców, więc prawdopodobnie jego przejście do zespołu Ralfa Ragnicka będzie strzałem w dziesiątkę.
A.D.: Dla mnie najciekawsze są zawsze transfery z ostatniej chwili i byliśmy świadkami kilku bardzo interesujących przejść w dniu zamknięcia okienka transferowego. Robbie Keane wraca na White Hart Lane. W Liverpoolu Irlandczyk nie wytrzymał konkurencji z Torresem, ale również w Tottenhamie będzie miał godnego przeciwnika, Romana Pawliuczenkę. Ciekawe, że Liverpool stracił na transferze Keane'a 5 mln funtów, bowiem sprowadzenie napastnika na Anfield Road kosztowało 20 mln, a Tottenham zapłacił za transfer powrotny kwotę o te 5 mln mniejszą.
P.S.: Niestety zimowe okienka mają to do siebie, że rzadko dochodzi do transakcji naprawdę spektakularnych. Kluby są w trakcie sezonu, piłkarze mają za sobą występy w Lidze Mistrzów. Niemniej doszło do kilku ciekawych transferów - Kevin Nolan do Newscastle, Lassana Diarra i Klaas-Jan Huntelaar w Realu, czy El-Hadji Diouf w Blackburn.
A.D.: W bardzo podobnej sytuacji co już wspomniany Robbie Keane okazał się Quaresma, w którym mediolańscy włodarze pokładali wielkie nadzieje, ale niestety zawiedli się. Kolejne pół roku Portugalczyk będzie trenował na wypożyczeniu w Londynie u boku Luiza Felipe Scolariego i kilku innych swoich rodaków. Wydaje mi się, że Ricardo może godnie na ten półroczny okres zastąpić kontuzjowanego Joe Cole'a.
T.B.: Dla polskich kibiców ważne były dwa transfery z udziałem reprezentantów Polski – Jakuba Wawrzyniaka i Jacka Krzynówka. Były legionista trafił do drużyny Panathinaikosu i niewykluczone, że zobaczymy go na wiosnę w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jacek Krzynówek, po nieudanej przygodzie w VfL Wolfsburg, zdecydował się na odejście do Hannoveru 96, a tam pod okiem Dietera Heckinga może jeszcze wrócić do formy.
Ł.K.: Zdecydowanie najwięcej podczas tej zimy mówiło się o odejściu Andrieja Arszawina z Zenitu Sankt Petersburg. Ostatecznie gwiazda Sbornej zasiliła Arsenal Londyn. Na temat tego przejścia powiedziano już wiele. Czy słusznie zrobiono z tego taką szopkę?
T.B.: Rozgłos tego transferu był z pewnością przesadzony. Rosyjski pomocnik ostatecznie trafił do drużyny Aresene'a Wengera. Ale czy Arszawin stanie się gwiazdą angielskich boisk? Wątpię, bo daleko mu jeszcze do takich zawodników jak Steven Gerrard, Frank Lampard czy Xavi.
P.S.: Faktycznie, już latem ubiegłego roku rozpoczęła się istna opera mydlana z Rosjaninem w roli głównej. Moim zdaniem całą sprawę za bardzo rozdmuchano. Tym bardziej, że mimo wszystko Arszawin nie należy do piłkarzy wybitnych, a poświęcono mu uwagę godną Cristiano Ronaldo czy Kaki.
A.D.: Ja natomiast nie ukrywam swojego zadowolenia z przejścia Andrieja. Po pierwsze, bylem już zmęczony napływem informacji z tego frontu, po drugie na pewno ten transfer dobrze odbije się na grze „Arsza” w Sbornej. Czy pasuje do koncepcji Arsenalu? Arszawin to już doświadczony zawodnik, a właśnie takiego moim zdaniem potrzebuje Arsenal. Andriej to lider w Sbornej, był liderem Zenitu i może tę rolę z powodzeniem odgrywać w Londynie.
P.S.: Warto dodać, że wobec półrocznego szumu, jaki wywołała ta saga transferowa, Arszawin grać będzie pod ogromną presją. Czy sobie z nią poradzi? Inna sprawa, że nie zagra w tym sezonie w Lidze Mistrzów, a zarabiać będzie znacznie... mniej.
A.D.: Fakt, że zgodził się na mniejsze zarobki świadczy tylko i wyłącznie o tym jak bardzo Arszawin chce grać w drużynie Arsene'a Wengera. Zapewniam wszystkich, że w Rosji Arszawin grał pod równie wielką presją. Przez ostatnie pół roku, kiedy był blisko opuszczenia Zenitu, pokazywał świetną piłkę, pomimo że nie ukrywał braku motywacji. Europa jeszcze się przekona, na co stać Andrieja.
Ł.K.: Poza transferem Arszawina wiele mówiło się o tym, kogo chce pozyskać Manchester City, żeby klub z City of Manchester Stadium przebił słynne United. Polityka transferowa ManCity okazała się zwycięstwem, czy porażką i dlaczego akurat tak?
P.S.: Szejkowie z Manchesteru roztaczali przed piłkarskim światem wizje transferów spektakularnych, wręcz historycznych. Mówiło się o gwiazdach pierwszego sortu i rekordowych sumach. Tymczasem klub wydał sporo pieniędzy na piłkarzy dobrych, jednak w obliczu rozpętanego szumu należy ich zaliczyć jedynie do średniaków. Największym wzmocnieniem powinien być bramkarz, Shay Given.
T.B.: Pozyskanie takich graczy jak Craig Bellamy, Nigel De Jong czy Wayne Bridge nie gwarantuje sukcesu włodarzom Manchesteru City. Są to zawodnicy drugiego planu. Pamiętajmy, że szkoleniowcem City nie jest Jose Mourinho czy Alex Ferguson, ale Mark Hughes, więc trudno o zakup, mimo wielkich pieniędzy, klasowych graczy.
A.D.: Przekonaliśmy się, że pieniądz nie jest wszechwładny. Klub, który balansuje w środku tabeli, nie może liczyć na sprowadzenie gwiazd, nawet za bajeczne wynagrodzenie. Włodarze „The Citizens” powinni najpierw zastanowić się nad zatrudnieniem nowego managera: to jest klucz do sukcesu. Na razie robią tylko popłoch w mediach i na tym się kończy.
P.S.: Przykład piłkarzy takich jak Kaka pokazuje, że nie tylko pieniądze się liczą. MC okupuje dolne rejony tabeli Premiership i nie daje możliwości gry w Lidze Mistrzów. Dlatego pozyskanie europejskiej czołówki okazało się, przynajmniej na razie, niemożliwe.
Podczas styczniowego okna transferowego nie brakowało ciekawych rozstrzygnięć i nagłych zwrotów akcji. Teraz piłkarski rynek się uspokoi do lipca, kiedy ponownie zostanie okno otwarte i kluby piłkarskie znowu będą mogły podpisywać kontrakty z nowymi graczami. Te najciekawsze rozstrzygnięcia zostaną oczywiście przez nas skomentowane.
W dyskusji wzięli udział: Łukasz Koszewski, Artiom Dudarev (dział Premier Liga), Tomasz Bejnarowicz (Bundesliga) i Piotr Stębnowski (Serie A).