Jest nadzieja



Po bardzo, żeby nie powiedzieć dramatycznie słabym meczu z Kolumbią podopieczni Pawła Janasa zmierzyli się z jeszcze silniejszą drużyną od swojego poprzedniego rywala - Chorwacją. Obawy były dużo, jednak z tej potyczki po bramce Euzebiusza Smolarka wyszliśmy już zwycięsko.



Właśnie ten mecz zapowiadany był zarówno przez piłkarzy, jak i przez wszystkie media jako najważniejszy, mający dać już wszystkie odpowiedzi przed zbliżającymi się wielkimi krokami finałami piłkarskich mistrzostw świata. Przed pierwszym gwizdkiem Floriana Meyera nastroje wśród polskich kibiców oraz piłkarzy nie były najlepsze. Diametralnie zmieniły się po zaledwie 90 minutach, które napełniły nas optymizmem przed pierwszym meczem grupowym z Ekwadorem.

Przed rozpoczęciem ostatniego sprawdzianu kadry Pawła Janasa minutą ciszy uczczono pamięć najwybitniejszego polskiego trenera Kazimierza Górskiego. I był to praktycznie jedyny smutny akcent sobotniego popołudnia. "Biało-Czerwoni" rozpoczęli spotkanie z Chorwacja w innym ustawieniu, niż nas do tego wcześniej przyzwyczaili. Zamiast 4-4-2 z typowo defensywnym i ofensywnym pomocnikiem, Paweł Janas zdecydował się na formację 4-5-1. Osamotniony z przodu był snajper Celticu Glasgow - Maciej Żurawski. Trwały też dyskusje na temat obsady polskiej bramki w tym spotkaniu, ponieważ na jednym z treningów Artur Boruc uszkodził sobie najmniejszy palec lewej dłoni. Ze specjalnym opatrunkiem zdecydował się jednak na grę i przez całe spotkanie bronił dostępu do polskiej bramki.

Mecz rozpoczął się od ataków Chorwatów. Na samym początku spotkania dwa razy w polu karnym "biało-czerwonych" zrobiło się naprawdę gorąco, jednak najpierw uratował nas spalony, a potem instynktowna interwencja Artura Boruca. Polacy pierwszą składną akcję przeprowadzili dopiero w 10 minucie spotkania, a swoich sił strzałem z dystansu próbowali Mirosław Szymkowiak i Jacek Krzynówek. Piłkarze Pawła Janasa z każdą chwilą coraz bardziej się rozkręcali i z większym zaangażowaniem atakowali bramkę Tomislava Butiny. Po ładnej akcji Euzebiusza Smolarka na 8 metrze przed bramką naszych rywali znalazł się Maciej Żurawski, który jednak po ostrym ataku rywala nie zdołał dobrze przyjąć piłki. Arbiter faulu jednak się nie dopatrzył.

Stopniowo Polacy zaczęli grać coraz szybciej, pewniej i agresywniej. Mecz był bardzo wyrównany, gra toczyła się zwłaszcza w środkowych strefach boiska. Bardzo aktywny Mirosław Szymkowiak próbował ładnymi prostopadłymi podaniami uruchamiać swojego byłego kolegę z Wisły Kraków - Macieja Żurawskiego - jednak zagrywane przez niego piłki najczęściej padały łupem chorwackich obrońców. W 22 minucie lekki strzał Olicia sprawił golkiperowi Celticu Glasgow nadspodziewanie dużo problemów i pod Polska bramką zrobiło się bardzo gorąco. W ostatniej chwili były bramkarz Legii Warszawa zdołał jeszcze wybić ręką piłkę na rzut rożny, czym częściowo zrehabilitował się za swoją wcześniejsza nieporadną interwencję. Polacy nie pozostawali dłużni rywalom i chwilę później groźnie z około 26 metrów uderzał Jacek Krzynówek, jednak piłka przeleciała minimalnie obok lewego słupka chorwackiej bramki. W końcówce pierwszej części gry na uderzeniu z rzutu wolnego zdecydował się Srna. Piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę naszej bramki. Gdyby futbolówka znalazła drogę do siatki, za utratę gola z pewnością odpowiedzieć musiałby Artur Boruc.

Drugie 45 minut toczone już było w dużo spokojniejszym, żeby nie powiedzieć wolniejszym tempie. Paweł Janas zdecydował się przede wszystkim na bronienie rezultatu, tym bardziej, że w 54. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Macieja Żurawskiego najwyżej w polu karnym naszych rywali wyskoczył "Ebi" Smolarek, który nie miał większych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Bardzo dobrze w destrukcji spisywała się cała nasza linia obrony wraz z dwoma defensywnymi pomocnikami - Radosławem Sobolewskim i Arkadiuszem Radomskim. Zwłaszcza wysoka forma gracza Austrii Wiedeń była dla wielu obserwatorów miłym zaskoczeniem. Chorwaci starali się wyrównać, jednak brakowało im przede wszystkim pomysłu na przedarcie się przez defensywę "biało-czerwonych", a ich strzały mijały bramkę Artura Boruca.
03.06.2006 godz. 17:30
Polska1:0
(0:0)
Chorwacja
mecz towarzyski
Wolfsburg, stadion Volkswagen Arena

sędziował: Florian Meyer (Niemcy)
widzów: 8 000
Bramki
Euzebiusz Smolarek (54)

Składy
1. Artur Boruc
4. Marcin Baszczyński
2. Mariusz Jop
6. Jacek Bąk
14. Michał Żewłakow
15. Euzebiusz Smolarek
16. Arkadiusz Radomski
7. Radosław Sobolewski
10. Mirosław Szymkowiak
8. Jacek Krzynówek
9. Maciej Żurawski
23. Tomislav Butina
3. Josip Simunić
4. Robert Kovać
7. Dario Simić
6. Jurija Vranjes
14. Luka Modrić
2. Dario Srna
18. Ivica Olić
8. Marko Babić
17. Ivan Klasnić
19. Niko Kranjcar

Zmiany
10. Mirosław Szymkowiak
13. Sebastian Mila (64)

8. Jacek Krzynówek
5. Kamil Kosowski (73)

6. Jacek Bąk
19. Bartosz Bosacki (76)

15. Euzebiusz Smolarek
21. Ireneusz Jeleń (83)

7. Radosław Sobolewski
18. Mariusz Lewandowski (85)

9. Maciej Żurawski
11. Grzegorz Rasiak (90)

2. Dario Srna
15. Ivan Leko (46)

18. Ivica Olić
24. Joso Buljat (46)

19. Niko Kranjcar
22. Ivan Bosnjak(46)

6. Jurija Vranjes
16. Jerko Leko (63)

14. Luka Modrić
21. Bosko Balaban (73)

7. Dario Simić
11. Mario Tokić (87)

Mecz zakończył się wynikiem 1:0, z czego mogła cieszyć się grupa około 6 tysięcy polskich kibiców, którzy przez cały mecz wzorowym dopingiem starali się pomóc naszej reprezentacji. Tym samym nie powtórzyły się wydarzenia z Chorzowa, gdzie piłkarze zostali wygwizdani przez kibiców zgromadzonych na trybunach. Z wyniku jak i gry zadowolony był też Paweł Janas, jednak jak sam stwierdził przed meczem z Ekwadorem jest do poprawienia jeszcze kilka rzeczy. Nie wiadomo jednak, czy w pierwszym meczu na mundialu wybiegniemy w ustawieniu 4-4-2, czy 4-5-1, które jak przyznają piłkarze bardzo im się spodobało. Ta decyzja należy już jednak tylko i wyłącznie do Pawła Janasa, który już nie raz zaskakiwał nas ciekawymi, nietypowymi decyzjami.



Statystyki
Polska
Chorwacja
razem
I połowa
II połowa
I połowa
II połowa
razem
2
11
strzały celne
3
1
4
4
13
strzały niecelne
2
4
6
1
10
strzały zablokowane
1
1
2
22
12
10
faule
10
6
16
0
0
0
spalone
2
3
5
0
żóte kartki
0
0
czerwone kartki
0
0/1
słupki/poprzeczki
0/1
4
2
2
rzuty rożne
3
4
7


Statystyki Polaków:
Najwięcej fauli: Mariusz Jop, Radosław Sobolewski - po 4
Najwięcej strzałów: Jacek Krzynówek, Euzebiusz Smolarek - po 2 (po 1 celnym i 1 niecelnym)


Liczby meczu
4 - gole Euzebiusza Smolarka w kadrze
13 - to liczba jego występów
50 - a tyle razy zagrał w reprezentacji Maciej Żurawski