Bełchatów, 02.05.2006 godz. 20:00
Polska0:1 (0:1)Litwa
Gedgaudas (14)
Sędziował: Emil Bozinovski (Macedonia)
Widzów: 3 200
Polska: Jerzy Dudek (82 Łukasz Fabiański) - Marcin Kuś (58 Marcin Baszczyński), Mariusz Jop, Mariusz Lewandowski (46 Bartosz Bosacki), Seweryn Gancarczyk - Grzegorz Bonin (46 Radosław Sobolewski), Mirosław Szymkowiak, Sebastian Mila , Kamil Kosowski - Łukasz Sosin (46 Grzegorz Rasiak), Tomasz Frankowski
Litwa: Vaidas Żutautas - Gediminas Palauskas, Arunas Klimavicius, Darius Żutautas, Irmandas Zelmikas - Andrius Gedgaudas (74 Kavaliauskas ), Aidas Preksaitis, Mantas Savenas (90 Zaliukas), Igoris Morinas - Ricardas Beniusis (68 Pilibatis), Valdas Trakys (79 Luksys)

Kompromitacja w Bełchatowie



Mecz z Litwą w Bełchatowie był przedostatnim sprawdzianem reprezentacji Polski przed ogłoszeniem kadry na finały Mistrzostw Świata, którą Paweł Janas poda 15 maja. Dzień wcześniej piłkarze zagrają jeszcze z Wyspami Owczymi. Oba spotkania to ostatnia szansa piłkarzy na udowodnienie swojej przydatności do zespołu. Nic więc dziwnego, że mecz z Litwą w pierwszym składzie rozpoczęło dwóch debiutnatów - Seweryn Gancarczyk i Grzegorz Bonin oraz nie grający ostatnio w klubie Sebastian Mila.

Litwini cieszą się z bramki Mecz rozpoczął się od ataków Polaków. Strzały Kamila Kosowskiego i Mariusza Jopa z pierwszych minut minimalnie minęły jednak cel. Pierwszą groźną sytuację goście stworzyli w 13 minucie meczu, ale strzał z rzutu wolnego z około 20 metrów przyniósł im tylko rzut rożny. Po jego rozegraniu sam na kilka metrów przed bramką z piłkš znalazł się Gedgaudas, który nie miał problemów z pokonaniem Jerzego Dudka. Sensacyjnie Litwini objęli prowadzenie. Chwilę później mogło być już 2-0 jednak tym razem w dogodnej sytuacji Litwini przestrzelili z kilkunastu metrów. W 18 minucie ładna, szybka akcja Polaków, po tym jak piłkę w środku pola wyłuskał Szymkowiak, ale sami Polacy się pogubili i nie stworzyli poważnego zagrożenia. Chwilę później kilku rywali minął Łukasz Sosin , ale zgubił piłkę przed polem karnym. W 24 minucie po kolejnej szybkiej akcji Polaków w pole karne między trzech rywali wpadł Sebastian Mila i teatralnie upadł. Rzutu karnego nie było, była natomiast żółta kartka dla Polaka. Kolejny sygnał do ataku dał bardzo groźny strzał Szymkowiaka zza pola karnego, przeniesiony przez bramkarza nad bramką. Po rzucie rożnym szybka kontra Litwinów i sytuację ratował Jerzy Dudek wybiegiem aż na 40 metr. Sekundy później na czystej pozycji znalazł się kolejny litewski napastnik, który jednak przestrzelił nad bramką. Polacy atakowali, ale popełniali proste błędy i nadziewali się na kontry. W 33 minucie po kolejnym błędzie znów dalekim wybiegiem sytuację ratował polski bramkarz. W 37 minucie bardzo ładny strzał Sebastiana Mili z rzutu wolnego, ale piłka mija jednak cel. W 40 minucie znów mało brakowało, a Polacy stracili by kolejnego gola. Strzał głową po rzucie rożnym minimalnie minął cel. Sędzia z niewyjaśnionych przyczyn pierwszą połowę zakończył minutę przed czasem. W tej części gry Polacy zaprezentowali się po prostu słabo. Dużo niżej notowani Litwini stworzyli więcej groźnych sytuacji, popełniali mniej błędów, a co najważniejsze zdobyli jedyną bramkę.



Mila walczy o piłkę z Gedgaudasem Paweł Janas miał 15 minut by coś zmienić w grze swoich podopiecznych. Zdecydował się na potrójną zmianę. Mariusza Lewandowskiego zastąpił Bartosz Bosacki, Grzegorza Bonina Radosław Sobolewski, a Łukasz Sosina Grzegorz Rasiak. W szatni musiała być też ostra reprymenda trenera, gdyż od pierwszych minut z wielką pasją natarli Polacy. Już chwile po rozpoczęciu gry groźnie strzelał Sebastian Mila, ale piłka niestety nie wpadła do bramki. Minutę później Mila dośrodkowywał do stojącego na czystej pozycji Tomasza Frankowskiego, ale strzał z woleja tego ostatniego minął cel. Za chwilę prostopadle do "Franka" zagrywał Sobolewski, ale szybszy był litewski bramkarz. W 52 minucie odgryźli się Litwini, ale bardzo groźny strzał Igorisa Morinasa został wybity przez Jerzego Dudka na rzut rożny. W 58 minucie kolejna zmiana w polskim zespole, za Kusia wszedł Baszczyński. W 60 minucie groźny strzał Frankowskiego broni bramkarz rywali. Chwilę później w ogromny zamieszaniu w polu karnym Litwinów nikt z Polaków nie zdołał oddać celnego strzału. Polacy atakują, grają lepiej niż w pierwszej połowie, ale są nieskuteczni. W 66 minucie daleka wrzutka w pole karne i niecelny strzał głową Rasiaka. W 67 minucie w pole karne dośrodkował Kamil Kosowski, a niecelnie uderzał Grzegorz Rasiak. Chwilę później Polaków ratuje debiutent Seweryn Gancarczyk, który w ostatniej chwili wybija piłkę na rzut rożny, po groźnym dośrodkowaniu Litwinów. Polacy dalej próbują. W 75 minucie koronkowa akcja Polaków, Baszczyński dośrodkował, a strzał Mili z przed pola karnego przelatuje tuż nad bramką. W 82 minucie na boisku pojawia się młody bramkarz Łukasz Fabiański. Minuty upływają, Polacy atakują, ale coraz bardziej nerwowo i akcje stwarzają coraz mniejsze zagrożenie. Polakom nie pomogły nawet doliczone przez sędziego 4 minuty gry. Ataki były zbyt nerwowe i nie przyniosły powodzenia.
Polacy nie mogli przebić się przez litewski mur Polacy na niewiele ponad miesiąc przed Mundialem odnieśli kompromitującą porażkę z Litwą, która w Rankingu FIFA jest daleko za naszą reprezentacją. Rywale do tego grali tylko krajowym składem, bez swoich piłkarzy z lig zagranicznych. Dziś nie było widać na boisku polskiej drużyny, tylko grupę piłkarzy, którzy próbowali walczyć z rywalem. Pojedyncze akcje Polaków bywały bardzo ładne, ale brakowało wykończenia. Po za tym było mnóstwo prostych błędów, które uczestnikowi finałów Mistrzostw Świata zdarzać się nie powinny, a już na pewno nie w takiej ilości. Tylko słabość rywala sprawiła, że Polacy przegrali minimalnie. Klasowy rywal mógłby nas wypunktować znacznie wyżej. Do pierwszego meczu Mistrzostw niewiele ponad miesiąc, a dziś Polacy nie mają drużyny, która mogłaby pojechać na finały.

Do niewielu pozytywów meczu z Litwą należy dobra forma Jerzego Dudka, który nie gra w swoim klubie, lidera naszego drużyny, Mirosława Szymkowiaka oraz udany debiut Seweryna Gancarczyka.





Po meczu powiedzieli:

Paweł Janas Paweł Janas (trener Polski): Znaków zapytania zawsze było dużo, widać, że niektórzy są bez formy i to będzie teraz ból głowy. Większość piłkarzy gra w klubie, więc nie tylko to jest powodem słabej gry. Gancarczyk zaliczył udany debiut. Frankowski będzie miał jeszcze trochę czasu i myślę ze formę odzyska. To jest mój szósty dzień w roku z reprezentacją, nie ma czasu żeby popracować

Łukasz Sosin (napastnik Polski): Zabrakło dokładności. Było parę prostopadłych piłek, ale w decydującym momencie nie udało się ich wykorzystać. W pierwszej połowie może nie zagraliśmy z pełnym zaangażowaniem. Po zmianie stron czas uciekał, a wynik się nie zmieniał i wkradło się w nasze poczynania dużo niedokładności. Myślę, że trener Paweł Janas wyciągnie wnioski z tego spotkania i na kolejnych zgrupowaniach będziemy mieli nad czym pracować. A jest co poprawiać. Ja ze swojej gry nie jestem zadowolony. Nie strzeliłem gola, a z tego przecież jestem rozliczany. Litwini zagrali dobrze taktycznie. Mądrze się bronili i jak tylko nadarzyła się okazja wyprowadzali groźne kontrataki. Myślę, że gdybyśmy strzelili pierwsi bramkę, to łatwiej by nam się później grało. Rywal musiałby się wtedy otworzyć i grałoby się wówczas łatwiej.

Kamil Kosowski (pomocnik Polski): Moim zdaniem nie było źle, ale to moja prywatna opinia - mówił po porażce z Litwą (0-1), reprezentant Polski, Kamil Kosowski. - Kilka akcji w naszym wykonaniu było udanych i gdybyśmy zagrali skuteczniej, to pewnie my byśmy strzelili więcej goli od rywala. Nie grałem całego spotkania bodajże od miesiąca i w pewnym momencie zaczęły mnie już łapać skurcze. Ale tak jak powiedziałem, nie było źle.

Seweryn Gancarczyk (obrońca Polski): W ogóle bym się nie zdziwił, gdyby nie było mnie na liście, którą trener Janas ogłosi 15 maja. Ja nie muszę za wszelką cenę jechać na mistrzostwa świata do Niemiec. Chciałem się pokazać z jak najlepszej strony trenerowi i kibicom. A co dalej będzie to zależy od trenera. Konkurencja jest mocna. Michał Żewłakow i Tomasz Rząsa grają w lepszych klubach. Mają na swoim koncie dużo spotkań w reprezentacji. Koledzy bardzo dobrze mnie przyjęli, ale chrztu jeszcze nie było.

PolskaLitwa
15Strzały7
0Rzuty karne0
0Czerwone kartki0
1Żołte kartki2
13Rzuty wolne8
8Rzuty rożne6
3Spalone1
26Auty20