Derby Bukaresztu

Losowanie 1/4 finału Pucharu UEFA



W piątkowe popołudnie w Evoluon Conference Centre w holenderskim Eindhoven odbyło się losowanie par ćwierćfinałowych i półfinałowych Pucharu UEFA. Już za niespełna dwa miesiące właśnie w tym mieście zostanie rozegrany wielki finał dawnego Pucharu Miast Targowych. Jednak do 10. maja zostanie rozegranych 12 spotkań, które wyłonią dwóch finalistów. Jak na razie znamy pary 1/4 , które prezentują się następująco:

FC Sewilla - Zenit St Petersburg
FC Basel 1893 - Middlesbrough FC
Rapid Bukareszt - Steaua Bukareszt
Lewski Sofia - Schalke 04 Gelsenkirchen


Kontrast klimatów

Spotkanie hiszpańskiej Sewilli z rosyjskim Zenitem. Gospodarze są obecnie na niezłym, szóstym miejscu w Primera Division. Na swojej drodze do 1/4 pokonali już inny rosyjski klub - Lokomotyw Moskwę wygrywając odpowiednio 1:0 i 2:0. Zenit, który jest obecnie w przerwie międzysezonowej wydaje się być silnym klubem. Ta teza wydaje się być tym prawdziwsza po wyeliminowaniu jednego z faworytów do końcowego triumfu - Olympique Marsylię. W hiszpańskiej drużynie pierwsze skrzypce grają napastnicy: Argentyńczycy Javier Saviola i Luciano Figueroa (kontuzja wyeliminowała go do końca sezonu) oraz Federic Kanoute. Również solidnie "z przodu" wygląda Zenit. Kierżakow w pojedynkę rozprawił się z reprezentantem Ligue 1. Nienależy też zapominać o "polskich" akcentach. W pierwszym składzie regularnie występuje obrońca znany z Groclinu, Ivica Kriżanac, a także grający niegdyś w Polonii Warszawa Robertas Poskus. Mimo, że obie drużyny prezentują podobny poziom, minimalnym faworytem jest Sewilla. Hiszpanie są w pełni sezonu i prezentują na zmianę: trochę fizycznego i trochę finezyjnego futbolu. Dla Zenitu może się to okazać za dużo.



Angielska supremacja

W parze Basel - Middlesbrough faworyt jest dosyć oczywisty. Anglicy rozprawili się przecież w poprzedniej rundzie z innym faworytem - AS Romą. Nie należy jednak lekceważyć Szwajcarów, gdyż dojście do tego szczebla rozgrywek musi o czymś świadczyć. Okazali się lepsi nawet od francuskiego Monaco. "Boro" to jednak solidna firma i mimo, że nie wiedzie im się w lidze, dadzą z siebie wszystko na europejskiej arenie. Anglicy prezentują bardzo wyrównany skład gdzie szczególnie wyróżnia się waleczny Yakubu oraz trochę zapomniany Gaizka Mendieta. Siłą Basel jest kolektyw. Ten zespół nie ma gwiazd, czy nawet wyróżniających się zawodników. Nigdy też nie są upatrywani jako faworyci, co można uznać za plus.

W końcowym efekcie wygrywa jednak Middlesbrough. Zespół Steve'a McClaren'a dysponuje dużo większą siła ognia oraz rzeszami kibiców i to nie tylko w Anglii.



[st]Rumuńskie derby[/z] Zespoły Rapidu i Steaua'y trafnie wydają się być najbardziej elektryzującą parą 1/4 finału. Obie drużyny to ogromne niespodzianki i czarne konie rozgrywek. Rumuńskie zespoły powinny być przykładem dla innych polskich klubów, jak bez gwiazd i budżetu można osiągnąć wiele. Trudniejszą drogę do 1/4 miał Rapid. Po drodze rozprawił się z takimi firmami jak holenderski Feyenoord, Hertha Berlin czy inny niemiecki klub i zarazem faworyta - Hamburger SV. Natomiast Steaua z bardziej znanych drużyn, odprawiła z kwitkiem S.C. Heerenveen i broniący się przed spadkiem Real Betis z Sewilli. Ten dwumecz to będzie także zderzenie dwóch różnych taktyk. Rapid występuje w 3-4-1-2, natomiast Steaua prezentuje klasyczne 4-4-2.

Derby Bukaresztu bez wątpienia będą najgorętszymi spotkaniami 1/4 i naprawdę nie wiadomo, która drużyna awansuje dalej.

Wreszcie Puchar?

Na koniec para Lewski Sofia - Schalke 04, czyli spotkanie kopciuszka z królową. Prezes klubu z Zagłębia Rury - Rudi Assauer pompuje w klub niesamowite pieniądze jak na rynek niemiecki i żąda sukcesów. Kiedy karty w Bundeslidze wydają się być rozdane, podopiecznym Mirko Slomki pozostaje tylko walka o Puchar UEFA, który jest bardzo realny. Niemiecki gigant dotarł do PUEFA po zajęciu 3. miejsca w "grupie śmierci" LM (grając z PSV, Milanem i Fenerbahce). Następnie najpierw poradził sobie z Espanyolem, a potem nie pozostawił złudzeń włoskiemu Palermo. Lewski z kolei to kolejny klub ze wschodu Europy, który dzielnie brnie przez następne fazy PUEFA. Jeden z najbiedniejszych klubów w tej edycji rozgrywek poradził sobie z drużynami grającymi w LM: Artmedią Bratysława i Udinese Calcio. Szczególnie zwycięstwo z Włochami budzi duże uznanie.

Jednak w tym dwumeczu faworyt jest jeden, i każdy inny wynik niż zwycięstwo Schalke będzie ogromną niespodzianką.

Mimo, że w tej fazie rozgrywek jest nie wiele znanych, bogatych i uznanych klubów, to rozgrywki zapowiadają się bardzo obiecująco. U bukmacherów do końcowego triumfu najwyżej stoją akcje Schalke, Middlesbrough i Sewilli, jednak wynik zinterpretuje murawa, a końcowego zwycięzcę poznamy około północy, 10. maja.