Felietony

Engel cudotwórca
czyli riposta do - "Europejska potęga - czy optymizm polskich kibiców przed MŚ jest słuszny?"

Po przeczytaniu artykułu "Europejska potęga - czy optymizm polskich kibiców przed MŚ jest słuszny?", zastanawiam się czy do autora tego felietonu dotarło już co tak naprawdę udało się właśnie osiągnąć drużynie prowadzonej przez Engela?

Otóż awansowaliśmy do MISTRZOSTW ŚWIATA, a czy zawodnicy grający w drużynie narodowej występują np. w słabym niemieckim zespole, w naszej lidze czy gdziekolwiek indziej to nie ma chyba aż takiego znaczenia. Dla mnie osobiście mogą nawet występować w lidze podwórkowej jeżeli nadal będą wygrywać, a jak na razie udało im się coś o czym nawet nikt realnie nie myślał przed rozpoczęciem eliminacji do MŚ. Oczywiście, że lepiej by było gdyby nasi zawodnicy występowali w najlepszych ligach europejskich, ale wydaje mi się, że na to przyjdzie czas po udanym występie na mundialu. Przypomnijcie sobie jak drużyna reprezentacji Czech zajęła drugie miejsce na Mistrzostwach Europy i jaka zapanowała wówczas moda na zawodników z tego kraju, grają oni obecnie w najlepszych klubach starego kontynentu i cóż z tego teraz mają? Ich reprezentacja nie zakwalifikowała się na MŚ, przegrywając z Belgią, której to zawodnicy też przecież nie grają w aż tak uznanych klubach.

Dlatego należą się jak największe słowa uznania trenerowi Engelowi, że z grupy tak przeciętnych zawodników udało się mu stworzyć grupę, która potrafi odnosić zwycięstwa. Niech jednak wszyscy Ci, którzy liczą na jakąś rewelacyjną piłkę w wykonaniu naszych orłów na MŚ się nie rozczarują, bo nasza drużyna potrafi wygrywać jednak nigdy chyba nie będzie grała wyrafinowanego technicznie, porywającego futbolu. Nie miałbym nic przeciw temu, żeby tak było, ale ileż to już razy słyszeliśmy, że zagraliśmy ładny mecz, ale niestety przegraliśmy minimalnie. Dotyczyło to nie tylko poszczególnych spotkań, ale i całych eliminacji. Jak często bywało, że do ostatniej kolejki liczyliśmy punkty, bramki, bezpośrednie wyniki meczów i łudziliśmy się, że może jak jedna drużyna pokona inną w takim stosunku, a inny znowu z tamtym zremisuje itd., to mamy jeszcze szansę na zakwalifikowanie się do baraży. A teraz Ci piłkarze grający w słabych klubach osiągnęli dużo więcej niż nie jedna reprezentacja mająca gwiazdy światowego formatu, patrz Holandia.

Cóż z tego, że mieliśmy relatywnie słabą grupę, przecież kiedy pojawia się szansa należy ją wykorzystać, a nasi zawodnicy uczynili to w 100%, w stylu jaki dawno nie był widziany nad Wisłą i już pojawiają się ludzie którzy narzekają. Niech będzie dalej tak jak jest, a jak się komuś to przeszkadza to niech pomyśli o czasach kiedy takie rozważanie nas nie dotyczyły. Tak więc optymizm kibiców jest uzasadniony, po kilkunastu latach szarości jest nadzieja, że o Polskiej piłce znów będzie głośniej na świecie, przynajmniej za sprawą reprezentacji.


Copyrights © 2001-02 iGOL. Wszelkie prawa zastrzeżone. <<- poprzedni | następny ->>