Wydarzenia

Polsat ściemnia...
czy warto wydać 800zł na dekoder Polsatu?

Zygmunt Solorz - prezes Polsatu Zapożyczymy się po to, by obejrzeć Mundial na żywo? Czy może jak w latach sześćdziesiątych będziemy z wypiekami słuchać relacji radiowych zamiast telewizyjnych? Po tym, jak Polsat zapowiedział zakodowanie transmisji z mistrzostw świata niektórzy wpadli w popłoch, że nie zobaczą meczów biało-czerwonych.

Spokojnie. Nie dajcie się, Drodzy Czytelnicy, ponieść nerwom. Polsat "ściemnia" i jeszcze długo będzie to robił. To normalna rynkowa praktyka komercyjnej stacji. Utrzymywanie niepewności - zakodują czy nie? - leży bowiem w jej interesie. W końcu przecież ci o słabszych nerwach (i grubym portfelu) nie wytrzymają i kupią dekoder.

A przepowiadamy, że tak i tak będzie można obejrzeć mecz otwarcia, półfinał, finał oraz wszystkie spotkania reprezentacji Polski nie płacąc Polsatowi ani grosza (potwierdza to w rozmowie z "SE" Christine Kn?pffler, rzeczniczka prasowa "KirchMedia").

Kodowanie występów biało-czerwonych nie leży w interesie Polsatu. Więcej by bowiem na tym interesie stracił (także na reklamach, które w kodowanej TV, o małym zasięgu, trzeba byłoby sprzedać tanio), niż zyskał. Co do tego zgodni są wszyscy znawcy telewizyjnego rynku.

Polsat już tą grą zraził sobie kibiców, polityków (z prezydentem włącznie), Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która będzie niebawem decydować o przedłużeniu stacji telewizyjnej koncesji... Dalsze przeciąganie struny grozi tym, że pęknie.

Prezydent krytykuje - "Polsat powinien umożliwić oglądanie przyszłorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej i gier polskiej reprezentacji - powiedział prezydent Aleksander Kwaśniewski podczas internetowego czatu - Konstytucja nie mówi nic o transmisjach z mistrzostw świata, ale uważam, że Polsat powinien wykazać pewną społeczną wrażliwość i umożliwić oglądanie MŚ i polskiej reprezentacji bez jakichkolwiek utrudnień technicznych, a przede wszystkim bez myślenia wyłącznie o zysku. W tej sprawie do spełnienia jest także misja publiczna."

20 milionów dolarów, czyli około 80 milionów złotych - tyle pieniędzy zapłacił Polsat za prawo do transmisji wszystkich meczów mistrzostw świata w Japonii i Korei w 2002 roku. Teraz, jak mówią szefowie tej stacji, "chcą odzyskać wydane pieniądze".

105 tysięcy dekoderów
Dekoder Polsatu Cyfrowego, który jest w sprzedaży (Polsat nie pobiera później opłat abonamentowych) kosztuje około 800 zł. Pozostają jeszcze koszty "oprawienia" otrzymywanego sygnału - komentatorzy, obsługa techniczna w Korei, Japonii i Polsce - razem około miliona dolarów (4 miliony złotych). Aby więc odzyskać pieniądze wydane na mistrzostwa, Polsat musiałby sprzedać około 105 000 dekoderów. Czy to się Zygmuntowi Solorzowi uda?

Niepewne kodowanie Polsat w czasie trwania mistrzostw świata przewidział ośmiogodzinny blok w godzinach 8.00-16.00.

- Przy tym programie będzie pracowało około 45 osób - wyjaśnia szef redakcji sportowej Polsatu, Marian Kmita.

- Dodatkowo planujemy retransmisje w godzinach popołudniowych. Nie potrafię powiedzieć, co będziemy kodować - dodaje.

"Super Express" postanowił sprawdzić, czy w trakcie mistrzostw świata na przygranicznych terenach Polski będzie można oglądać (poza Polsatem) inne stacje relacjonujące Mundial. Nasi korespondenci z sąsiednich Niemiec, Czech i Rosji twierdzą, że tak. Nie dość, że na żywo, to jeszcze za darmo.

Spokojni mogą więc być ci piłkarscy kibice, którzy mieszkają przy granicy niemieckiej - dotrze do nich sygnał stacji ARD i ZDF. Obydwie stacje będą nadawać mecze na żywo. W ramach transmisji przewidziano dwa mecze Polaków - z Koreą i Portugalią.

Na Śląsku można odbierać obydwa kanały telewizji czeskiej. W niej, mimo absencji Czechów na mistrzostwach, również będzie można obejrzeć wszystkie mecze.

Wschód i północny wschód jest w zasięgu publicznej telewizji rosyjskiej.

Oprócz tego wiele ze stacji relacjonujących piłkarskie MŚ jest dostępnych w sieciach kablowych w całej Polsce. Włącznie z tak "egzotycznymi" jak na przykład Dubaj. Trudno przypuszczać, żeby i Arabowie zakodowali mecze Mundialu.

Dobrze mieszkać przy granicy - Korespondencja z Berlina

- Umowę na sprzedaż praw do transmisji mistrzostw świata piłki nożnej 2002 w Japonii i Korei Południowej zawarliśmy z Polsatem w ubiegłym roku - poinformowała Christine Kn?pffler, rzeczniczka biura prasowego "KirchMedia". - Na życzenie polskiej stacji wszystkie szczegóły są objęte tajemnicą handlową.

- Czy to oznacza, że Polsat może zakodować transmisje mistrzostw i "dopuścić" do śledzenia rozgrywek tylko właścicieli dekoderów? - zapytaliśmy.

- Gdy w 1996 roku podpisaliśmy z FIFA licencję na sprzedaż praw do telewizyjnej emisji mistrzostw, uzgodniliśmy, że ceremonia otwarcia, półfinał, finał i rozgrywki drużyn narodowych muszą być dostępne dla wszystkich abonentów. Jeżeli kibice sportowi chcą obejrzeć więcej, muszą się dostosować do reguł gry stacji prywatnych. Jak rozwiąże to Polsat, nie wiem.

Przy sprzedaży praw do emisji mistrzostw niemiecki gigant medialny zobowiązał stacje poszczególnych państw, aby cyfrowy przekaz rozgrywek mógł być odbierany jedynie na terenie danego kraju.

- Znam ten punkt umowy, ale jeszcze nie wiem, jak uporają się z nim nasi technicy - poinformowała Marion Koch, rzeczniczka prasowa niemieckiej telewizji publicznej. - Oczywiście nie wybudujemy niewidzialnego muru. W rejonach przygranicznych, polscy czy holenderscy widzowie będą więc nas odbierali. To jest jednak wyjątek od przyjętej reguły.

Tu nikt nie walczy z publiczną - Korespondencja z Pragi

W stolicy Czech możemy oglądać polską telewizję ściągając sygnał z anteny na dachu. Również czeską telewizję można oglądać w Polsce. Język jest bardziej zrozumiały niż niemiecki. Jest powszechnym zwyczajem, że ludzie pogranicza oglądają programy "drugiej strony". Podobnie powinno być podczas piłkarskich MŚ.

Czeska telewizja publiczna od lat transmituje mistrzostwa świata w piłce nożnej. W przyszłym roku mecze pokazywane będą na przemian w pierwszym i drugim programie. Żadna z komercyjnych telewizji nawet nie próbowała walczyć o prawa do transmisji tych mistrzostw. Przed trzema laty jedna z nich wykupiła prawa do transmisji mistrzostw świata w hokeju na lodzie. Od razu pojawiły się głosy sprzeciwu ze strony kibiców. Czescy widzowie uznali bowiem, że najbardziej profesjonalni dziennikarze i komentatorzy pracują w telewizji publicznej i zażądali, żeby to właśnie w jej programach pokazywano najważniejsze wydarzenia sportowe.

Nasi sąsiedzi nie zakwalifikowali się do mundialu. Mimo to zainteresowanie przyszłorocznymi mistrzostwami jest tu ogromne. Piłka jest drugą po hokeju dyscypliną narodową. My mamy Małysza, nasi sąsiedzi - wspaniałą drużynę hokejową.

Kiedy rozpoczną się mistrzostwa, cała masa Czechów zasiądzie przed telewizorami. Wielu z nich będzie kibicować Polsce. Nawet pracownik stacji benzynowej bez trudu potrafi wymienić mi szóstkę polskich kadrowiczów.

Wszyscy to zobaczą? Korespondencja z Moskwy

Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej - odpowiedział na moje pytanie, czy Rosjanie będą oglądać Mundial 2002, bardzo popularny w Rosji komentator sportowy telewizji ORT, Wiktor Gusiew.

Mimo że przygotowywał się do autorskiej audycji "Fudbol z Gusiewem", chętnie i w szczegółach opowiedział mi, jak rosyjska telewizja zamierza pokazywać mundialowe mecze.

Otóż rosyjscy miłośnicy piłki nożnej będą mogli obejrzeć wszystkie 64 mecze. Będą je relacjonować dwa największe kanały telewizyjne, obejmujące swoim zasięgiem całą Rosję - od Anadyru na Czukotce do Kaliningradu.

Według Gusiewa, dwaj telewizyjni potentaci, uzależnieni finansowo od rosyjskiego podatnika, polubownie dogadali się, że mecz otwarcia pokaże ORT, za to grę finałową będzie relacjonować RTR. Pozostałymi meczami solidarnie się podzielą. Np. pierwszą połowę meczu Polska - Korea będzie transmitował kanał RTR, ale drugą jego część pokaże ORT.

- Mamy tylko jeden problem, którego jeszcze nie rozstrzygnęliśmy - mówi rosyjski Szpakowski. - Czy transmitować mecze na żywo w czasie, kiedy większość kibiców pracuje, czy też pokazywać je w godzinach wieczornych?

Prawdziwa idylla - pomyślałem, ale na wszelki wypadek zadzwoniłem do kilku telewizyjnych dygnitarzy i sekretarza generalnego Rosyjskiej Federacji Piłki Nożnej. I okazało się, że sprawy wcale nie wyglądają aż tak różowo.

Zastępca dyrektora redakcji sportowej RTR, Dmitrij Anisimow, potwierdził, że rosyjscy potentaci telewizyjni ORT i RTR ustalili, jak i w jakim zakresie będzie pokazywany Mundial 2002. - Ale faktycznie podzieliliśmy skórę jeszcze nie ubitego niedźwiedzia - przyznał z rozbrajającą szczerością Anisimow. - Nadal prowadzimy trudne rokowania z niemiecką firmą "KirchMedia", która stawia nam warunki nie do przyjęcia. Czym się zakończą te rozmowy? Dzisiaj na to pytanie odpowiedzieć nie potrafię.

Szef redakcji sportowej ORT, Nikołaj Małyszew był znacznie mniej otwarty.

- W zasadniczych sprawach już się dogadaliśmy z niemiecką firmą. Teraz rozmawiamy o warunkach technicznych licencji. Ale ja tych kulisów negocjacji nie ujawniam nawet naszym dziennikarzom - zastrzegł dygnitarz ORT.


Copyrights © 2001 iGOL. Wszelkie prawa zastrzeżone. <<- poprzedni | następny ->>