|
Reformacja według PZPN
Po "ciekawych" meczach końcówki poprzedniego (równie interesujących jak ostatnie mecze
sezonu sprzed roku, dwóch, trzech...), nowa ekipa rządząca w PZPN wpadła na pomysł jak
sprawić by rozgrywki była bardziej uczciwe. Rozpoczęli od wprowadzenia nowego regulaminu
rozgrywek, sposobu wybierania sędziów a zakończyć chcą wprowadzeniem licencji. Jesteśmy
już po rundzie jesiennej, więc można pokusić się krótkie podsumowanie.
Koronnym argumentem przeciwników wprowadzenia podziału na dwie grupy był brak meczów,
które dawniej stawiały na nogi całą Polskę, czyli takich meczów jak Legia-Widzew czy
śląskich derby Górnik-Ruch. Jeszcze przed sezonem uważałem, że brak tych spotkań będzie
odczuwalny i straci na tym cała liga. Już po kilku kolejkach było wiadomo, że do takich
spotkań mogą tęsknić jedynie emeryci pamiętający czasy świetności Górnika czy Widzewa.
Dzisiaj tego typu mecz nie dostarczyłby większych emocji, ponieważ obydwa kluby są
najpewniejszymi kandydatami do spadku, czy też barażu. Innym często słyszanym argumentem
było to że słabsze zespoły, które dostałyby się do grupy mistrzowskiej miałyby zapewnione
utrzymanie już jesienią. To jedyny argument który okazał się słuszny, ale o tym później.
Również wiele kontrowersji wzbudzała propozycja podzielenia punktacji po rundzie
jesiennej o połowę. Może i rzeczywiście nie jest to zbyt sprawiedliwe, ale powoduje to,
że mecze już od początku rundy wiosennej stają się spotkaniami nie o trzy, ale o sześć
punktów. Dzięki tej reorganizacji emocjonujące mecze zdarzać się będą nie tylko w kilku
ostatnich meczach rundy wiosennej, ale rozpoczną się one już pod koniec rundy jesiennej.
Jakby na grupę spadkową nie patrzeć, to widać że spaść może aż połowa grupy.
Inną innowacją jaką wprowadziła spółka Listkiewicz & Boniek jest zmniejszenie jawności
przy karaniu sędziów za błędy podczas meczu. Dawniej ogłaszano który sędzia i na ile
będzie odsunięty od prowadzenia meczów. Dzisiaj decyzje te trzyma się w tajemnicy. Jest
to, moim zdaniem, najmniej udana zmiana wprowadzona przez PZPN. Uważam tak ponieważ
utajnienie to wprowadził atmosferę podejrzeń, gdy któryś z sędziów nie został wyznaczony
do prowadzenia meczu w danej kolejce. W takim wypadku nie wiadomo, czy jest to
spowodowane błędami, czy tylko nieszczęśliwym losowaniem. Tak więc będąc kibicem
chciałbym wiedzieć, dlaczego sędzia który będzie sędziował mecz nie biegał w zeszłym
tygodniu.
Kto wie czy nie najistotniejszą zmianą jaką ma zamiar wprowadzić PZPN są licencje dla
klubów pierwszoligowych. Czyli kluby muszą mieć: dobry stadion (3 tysiące krzesełek,
oświetlenie, zadaszona trybuna i drużyny młodzieżowe) oraz przejrzyste finanse. Dzisiaj
zaledwie kilka klubów spełnia warunki potrzebne do uzyskania licencji. Reszta będzie
musiała do końca tego sezonu się bardzo postarać. I w tym miejscu należałoby pochwalić
prezesa GKS-u Katowice Piotra Dziurowicza, który w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej"
otwarcie zapowiedział, że kibice niech się nie spodziewają jakiś wielkich wzmocnień,
ponieważ po uzyskaniu utrzymania, głównym celem klubu nie jest wyższe miejsce tylko
licencja, a do niej daleka droga. Można się domyślić, że podobnie myślą prezesi Ruchu i
Odry. Ciekawe ile klubów będzie liczyła ekstraklasa po wprowadzeniu licencji, ponieważ
kłopoty z jej uzyskaniem będą miały: Górnik (długi oraz nie wiadomo kto jest jego
właścicielem), GKS, KSZO, Pogoń, Ruch, Stomil, Śląsk oraz Widzew(wszystkie za długi),
oraz Odra (stadion) i Polonia (stadion i długi). Czyli jak łatwo obliczyć mielibyśmy ligę
z sześciu zespołów. Chyba, że z licencjami będzie jak było ze Sportowymi Spółkami
Akcyjnymi, też miały być konieczne, ale w końcu jakoś rozeszło się to po kościach. Miejmy
nadzieję że tym razem nam to nie grozi.
|